Bardzo lubię musicale, ale do Gdyni niestety mam trochę daleko... Dzwonnik z Notre Dame to kiedyś była jedna z moich ulubionych bajek, więc z chęcią zobaczyłabym sztukę, na której bazował Disney. :)
Niestety, oni tylko w Gdyni są, ALE w Wawie masz masę teatrów muzycznych, Romę choćby :) Teraz masz tam "Pilotów", "Mamma mię", "Alicję w krainie czarów", "Księgę Dżungli" i parę innych spektakli ":)
Ale to zawsze jak się idzie na musical to lepiej zapoznać się z historią, bo wiadomo, że coś może umknąć :) Ja bym poszła na Aferę w wykonaniu Accantusa - to jedyny musical, o jakim marzę :P
Zazdroszczę Ci ogromnie zobaczenia na żywo tego musicalu. :)
Choć musicalu nie obejrzę na żywo, to się okazało, że w domu mam książkę Wiktora Hugo „Katedra Najświętszej Maryi Panny w Paryżu”. Chyba czas ją wreszcie poznać. :)
Wzruszające, bajkowe, symboliczne - to brzmi świetnie, ale do Gdyni pewnie na razie będzie mi mało po drodze. Ale zapamiętam, zwłaszcza, że rzadko czytam rzeczowe opinie o musicalach. :)
Nie, nie zaobserwuje Twojego bloga w zamian za obserwację mojego - wolę mieć garstkę zainteresowanych blogiem czytelników, niż tysiąc zapychaczy. Usuwam spam.
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.
Dalabym sie zabic za bilet chocby w ostatnim rzedzie ..
OdpowiedzUsuńMusical wystawiają cały czas, więc bez problemu można bilety kupić :)
UsuńWidziałam, mieszkam w Gdyni więc daleko nie miałam ;)
OdpowiedzUsuńPierwszy raz od dawna byłam w teatrze i się zachwyciłam. Poszłabym jeszcze raz!
Bardzo lubię musicale, ale do Gdyni niestety mam trochę daleko... Dzwonnik z Notre Dame to kiedyś była jedna z moich ulubionych bajek, więc z chęcią zobaczyłabym sztukę, na której bazował Disney. :)
OdpowiedzUsuńW tekście jest błąd rzeczowy który potem poprawię. Dzwonnik powstal przed musicalem.
OdpowiedzUsuńNigdy nie byłam na musicalu, kiedyś z pewnością wybiorę się. Ogromnie ciekawi mnie jak to jest.
OdpowiedzUsuńMuszę na to pójść, chociaż mam ogromny sentyment do wersji francuskiej, obawiam się, że piosenki by mi "nie brzmiały"/
OdpowiedzUsuńNiby mnie zaciekawiłaś, chociaż... Nie jestem na 100% przekonana. Do Gdyni mam za daleko, ale w Wawie pewnie też wystawiają :) Może, może...
OdpowiedzUsuńNiestety, oni tylko w Gdyni są, ALE w Wawie masz masę teatrów muzycznych, Romę choćby :) Teraz masz tam "Pilotów", "Mamma mię", "Alicję w krainie czarów", "Księgę Dżungli" i parę innych spektakli ":)
UsuńAle to zawsze jak się idzie na musical to lepiej zapoznać się z historią, bo wiadomo, że coś może umknąć :)
OdpowiedzUsuńJa bym poszła na Aferę w wykonaniu Accantusa - to jedyny musical, o jakim marzę :P
Ależ zazdroszczę! Bardzo chciałabym zobaczyć ten musical na żywo. Właśnie z Jankiem Traczykiem. :)
OdpowiedzUsuńChętnie bym się tam znalazła, od czasu do czasu lubię wyjścia na takie spektakle ;)
OdpowiedzUsuńZazdroszczę Ci ogromnie zobaczenia na żywo tego musicalu. :)
OdpowiedzUsuńChoć musicalu nie obejrzę na żywo, to się okazało, że w domu mam książkę Wiktora Hugo „Katedra Najświętszej Maryi Panny w Paryżu”. Chyba czas ją wreszcie poznać. :)
Zazdroszczę ci możliwości zobaczenia tego musicalu :(
OdpowiedzUsuńZapraszam do mnie !
http://aleksandraweronikaplaziak.blogspot.com
Akurat dzisiaj opowiadała mi o tym moja koleżanka XD Na pewno kiedyś obejrzę ten musical!
OdpowiedzUsuńPozdrawiam :D
Wzruszające, bajkowe, symboliczne - to brzmi świetnie, ale do Gdyni pewnie na razie będzie mi mało po drodze. Ale zapamiętam, zwłaszcza, że rzadko czytam rzeczowe opinie o musicalach. :)
OdpowiedzUsuń