Jak człowiek który siedział przez lata w Warhammerze Fantasy i 40k (bitewniaki) grając Orkami i ich malując to jestem pod WIELKIM wrażeniem dobrego gustu i smaku u szanownej Recenzentki.
Wczoraj sobie myślałam, że litera średnia i niezbyt ambitna jest potrzebna. Zarówno taka, która bawi się schematami, stereotypami, jak i taka, po prostu przyjemna, przy której nie trzeba za dużo myśleć.
Może i nie jest oryginalna, ale myślę, że będzie dobrym wyborem na jeden czy dwa wieczorki, żeby trochę odpocząć od literatury wyższych lotów :D Może przeczytam, to jeszcze zobaczymy :)
Kompletnie nie znam tej serii, nawet o niej nie słyszałam. Przeczytałam Twoją recenzję pierwszego tomu i... nie jestem pewna, czy chcę po to sięgać. Ale to jest naprawdę fajne, że książka pisana jest z perspektywy orków - nigdy wcześniej czegoś takiego nie spotkałam i sam pomysł bardzo mi się podoba. Ja akurat lubię lekkie, niewymagające fantasy, ale... sama nie wiem :)
Jak nie czujesz, że "to jest to" nie masz po co próbować ;) Pomysł fajny, wykonanie... no już średnie. Ach, i sporo mniej "współczesne" od "dzisiejszych" śmiesznych książek, co swoje też robi w odbiorze.
Nie, nie zaobserwuje Twojego bloga w zamian za obserwację mojego - wolę mieć garstkę zainteresowanych blogiem czytelników, niż tysiąc zapychaczy. Usuwam spam.
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.
Jak człowiek który siedział przez lata w Warhammerze Fantasy i 40k (bitewniaki) grając Orkami i ich malując to jestem pod WIELKIM wrażeniem dobrego gustu i smaku u szanownej Recenzentki.
OdpowiedzUsuńTo nie gust i smak, a szczęście ;P W sumie, książka dostarczona przez kogoś, kto w sumie właśnie skończył 6 kampanii pod rząd w Warhammerze... XD
Usuń;____; to ta osoba jest wspaniałym i cudownym człowiekiem
UsuńJak, wiesz, ja raczej tę trylogię przeczytam, głownie z tego powodu, że pasuje mi do wyzwania :D
OdpowiedzUsuńDobrze, że jest zabawnie :D
Wczoraj sobie myślałam, że litera średnia i niezbyt ambitna jest potrzebna. Zarówno taka, która bawi się schematami, stereotypami, jak i taka, po prostu przyjemna, przy której nie trzeba za dużo myśleć.
OdpowiedzUsuńMoże i nie jest oryginalna, ale myślę, że będzie dobrym wyborem na jeden czy dwa wieczorki, żeby trochę odpocząć od literatury wyższych lotów :D Może przeczytam, to jeszcze zobaczymy :)
OdpowiedzUsuńHmmm dla tego humoru warto pomyśleć, ale czy to znaczy, że znajdę czas? :P
OdpowiedzUsuńPrzyznam, że chętnie zapoznam się z serią, trzeba wyrobić sobie własne zdanie. :)
OdpowiedzUsuńBookendorfina
Kompletnie nie znam tej serii, nawet o niej nie słyszałam. Przeczytałam Twoją recenzję pierwszego tomu i... nie jestem pewna, czy chcę po to sięgać. Ale to jest naprawdę fajne, że książka pisana jest z perspektywy orków - nigdy wcześniej czegoś takiego nie spotkałam i sam pomysł bardzo mi się podoba. Ja akurat lubię lekkie, niewymagające fantasy, ale... sama nie wiem :)
OdpowiedzUsuńJak nie czujesz, że "to jest to" nie masz po co próbować ;) Pomysł fajny, wykonanie... no już średnie. Ach, i sporo mniej "współczesne" od "dzisiejszych" śmiesznych książek, co swoje też robi w odbiorze.
Usuń