Taki pulp, tylko w wersji fantasy:) Czytałam takie książki jako odskocznię i odpoczynek od tych WIELKICH twórców i powiem Ci, że choć w pamięć nie zapadły mi w ogóle, to spełniały swoje zadanie całkiem nieźle:)
Nie, nie zaobserwuje Twojego bloga w zamian za obserwację mojego - wolę mieć garstkę zainteresowanych blogiem czytelników, niż tysiąc zapychaczy. Usuwam spam.
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.
Przeczytałam Twoją recenzję z przyjemnością, z ksiązką pewnie sienie zapoznam :) Zdjęcia super. Masz profil na IG?
OdpowiedzUsuńDziękuję. :D Tak, mam, czasami pojawia się na blogu (+ jest też w zakładce "o mnie") - instagram.com/katrina_wr/ :)
UsuńTaki pulp, tylko w wersji fantasy:) Czytałam takie książki jako odskocznię i odpoczynek od tych WIELKICH twórców i powiem Ci, że choć w pamięć nie zapadły mi w ogóle, to spełniały swoje zadanie całkiem nieźle:)
OdpowiedzUsuńDragonlance... To była seria :D Faktycznie, nostalgiczna podróż do przeszłości ;)
OdpowiedzUsuń