Minęły lata, od kiedy ludzie opuścili góry i
zamieszkali w dolinie. Kacper dorósł, wraz z Mirą zakładając rodzinę: mają razem
dwójkę dorosłych już dzieci. Gdy Kaśka, jego córka, zakochuje się w chłopaku z
Miasta i ucieka, niewidomy mężczyzna razem ze swoim synem wyrusza na jej
poszukiwania.
Dość
dużo wody w rzece musiało upłynąć, bym zabrała się za drugi tom cyklu „Dopóki
nie zgasną gwiazdy”. Pierwszy nie zrobił na mnie wielkiego wrażenia i choć
miałam od razu obydwie części na półce, nie miałam ochoty, by wracać do tego
świata. I słusznie, bo właściwie dostałam powtórkę z rozrywki.
Bo
chodź pod względem fabularnym teoretycznie dużo się zmieniło, to historia, jako
całość, cały czas mnie nie porywa i nie pozwala w sobie w pełni uwierzyć. Jest
na to zbyt płaskie i nijakie, jakby nieprzemyślane; niby wszystko trzyma się
kupy, ale jednak widać, że to sztucznie wykreowana rzeczywistość. Nie da się w
nią wsiąknąć sercem i duszą, czyli tak, jakbym sobie tego życzyła.
Poza
tym chociaż to post-apokalipsa to brakuje w niej pewnej grozy, klimatu, który na
taki świat działa zbawiennie. Tu wszystko teoretycznie jest groźne, ale w
praktyce wiemy, że to jest tak „na niby”, że autor nad tym wszystkim panuje; że
to sztuczna kreacja i bez powodu naszym bohaterom nie stanie się krzywda.
Samą
książkę jednak czyta się całkiem płynnie i szybko: to nie jest lektura, która
nudzi stylem autora. W „I wrzucą was w ogień” nie znajdziecie ani wykwintnego
języka, ani przydługich, zachęcających do spania opisów. To bez wątpienia
zaleta tej, jak i poprzedniej powieści Patykiewicza, chociaż... moim zdaniem są
autorzy, którzy w tej konwencji po prostu radzą sobie lepiej.
![]() |
Tytuł: I wrzucą was w ogień
Tytuł
serii: Dopóki nie zgasną gwiazdy
Numer tomu: 2
Autor: Piotr Patykiewicz
Liczba
stron: 448
Gatunek: post-apokalipsa
Wydanie: SQN, Kraków 2016
|
Pod
względem fabuły, kontynuacja porusza poważniejsze tematy. W „Dopóki nie zgasną
gwiazdy” mieliśmy do czynienia z powieścią stylizowaną na przygodową, z jednym
bohaterem. Tym razem dostajemy historię o wiele bardziej rodzinną: obserwujemy
dorastanie Kaśki i ojca, który nie potrafi pogodzić się z wyborem córki. Na
dodatek dostajemy jednak bardziej okrutny świat, z mocniejszą intrygą. Nie
oznacza to jednak, że ta książka wypada lepiej: moim zdaniem jej poziom
utrzymany jest na równi z pierwszą, albo nawet: jest z nią trochę gorzej.
Bo
jednak gdy brakuje odpowiedniego klimatu, post-apokalipsa, która próbuje być poważna
wypada nijako i blado. Zwłaszcza, że to nie jest już aż tak młodzieżowa
opowieść, jak tom pierwszy, przy której łatwiej mi było przymknąć oko na takie
rzeczy. Poza tym samej intrygi stosunkowo łatwo jest się domyśleć, a autor nie
rozwija dostatecznie ani samej akcji, ani nie pogłębia jakoś szczególnie
postaci.
Poza
tym nie rozumiem, jak w tym świecie działają... drzewa. To być może drobna sprawa,
ale... w trakcie czytania książki, nie potrafiłam pojąć, w jaki sposób las, w
którym żyją bohaterowie, w ogóle jeszcze istnieje. Po ponad trzystu latach
wiecznej zimy nawet iglaki zaczęłyby wymierać, zwłaszcza, że skoro śnieg nigdy
nie rozmarza to młode pędy nie mają szans na rozwój... A to właśnie istnienie
drzew pozwala jakkolwiek istnieć opisanej przez Patykiewicza cywilizacji.
Podejrzewam, że gdybym bardziej przyjrzała się historii, znalazłabym więcej
tego typu nielogiczności.
„I
wrzucą was w ogień” to dla mnie po prostu bardzo neutralna lektura. Taka, którą
przeczytałam szybko i która jakoś szczególnie mnie nie zniechęciła do autora,
ale jednocześnie – zostawiła po sobie kompletny brak tych pozytywnych odczuć. Mam
wrażenie, że na półkach jest jednak zdecydowanie więcej ciekawszych powieści,
niż ta i... chyba po prostu straciłam na nią swój cenny czas.
* * *
Długo
szliście przez ciemną dolinę i zła się nie ulękliście, ale dalej już nie
dojdziecie. Lepiej dla was było, gdy ukrywaliście się w Górach, musieliście
dzień po dniu patrzeć prosto w ślepia Lucyfera i nie mieliście na swoją obronę
nic oprócz wiary. Lepiej mimo strachu przed śmiercią albo opętaniem, mimo
głodu, mimo znoju ponad siły. Lepiej, bo wtedy żyliście naprawdę!
Fragment „I wrzucą was
w ogień” Piotra Patykiewicza
I takie lektury są od czasu do czasu potrzebne...
OdpowiedzUsuńJuż wiem, że mam tej serii unikać jak diabeł wody święconej... Dzięki za ostrzeżenie! :)
OdpowiedzUsuńJa czytałam je w odwrotnej kolejności niż trzeba i mi siępodobało :D
OdpowiedzUsuń