sobota, 3 grudnia 2016

Futu.re: Nadszedł czas na nieśmiertelność

Recenzja została przeniesiona na Fantastykę Codzienną: https://fantastykacodzienna.pl/2016/12/03/futu-re-recenzja/

10 komentarzy:

  1. W najbliższym czasie z pewnością po tę powieść nie sięgnę, myślę, że przyjdzie na nią odpowiedni moment, bo naprawdę mnie zaciekawiła. Choć nieco obawiam się, czy sprostam tej pozycji. Pozdrawiam
    Osobliwe Delirium

    OdpowiedzUsuń
  2. Zapowiada się ciekawie. :)

    Pozdrawiam oraz zapraszam.

    http://secretsofbooks.blogspot.com/2016/12/kod-kathy-reichs-i-brendan-reichs.html

    OdpowiedzUsuń
  3. Może nie teraz, ale w przyszłości chętnie po nią sięgnę. Mam również zamiar zapoznać się z Metrem :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zapowiada się znakomicie, tyle ciekawych książek a tak mało czasu :(

    http://wiktoriamigdar.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Okładka tej książki zawsze robi na mnie wrażenie, jest niesamowita. A co do samej treści, to niestety, Glukhovsky to jeden z tych autorów, których twórczość to dla mnie jeszcze zagadka. Oczywiście mam w planach nadrobienie tej zaległości i chcę właśnie zacząć od "Metra", ale kiedy to będzie - zobaczymy. Może jak się odkopię z tych wszystkich stosów porozkładanych w całym domu :P
    Pozdrawiam,
    rude-pioro.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Od dawna interesuje mnie ta powieść, odkąd ją zobaczyłam w zapowiedziach ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam ochotę na coś takiego więc chętnie sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Hmm.., słyszałam o poprzednim debiucie. Bardzo ciekawa fabula, ale dam sobie jeszcze trochę czasu :D Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie czytałam "Metra" i tej książki również jeszcze nie. Ale mam nadzieję, że to nadrobię. ;)

    Buziaki. ;**

    OdpowiedzUsuń
  10. Uwielbiam tę powieść. Futu.re było najlepszą książką, jaką przeczytałem w zeszłym roku. Mimo że jej lekturę mam już dawno za sobą, to bardzo często wracam do niej myślami (co w przypadku książek zdarza mi się sporadycznie). Mam nadzieję, że jeszcze nieraz uda mi się wrócić do tej, pięknej i przerażającej jednocześnie, powieści. :)

    OdpowiedzUsuń

Nie, nie zaobserwuje Twojego bloga w zamian za obserwację mojego - wolę mieć garstkę zainteresowanych blogiem czytelników, niż tysiąc zapychaczy.
Usuwam spam.

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.

Nomida zaczarowane-szablony