poniedziałek, 26 grudnia 2016

Strażnicy błyskawicy: Gdy to nie ork jest tym złym

13 komentarzy:

  1. Orkowie kojarzą mi się tylko i wyłącznie z Tolkienem, a wszyscy wiedzą, w jaki sposób zostały tam przedstawione. Książeczka, którą opisujesz, naprawdę mnie intryguje i z chęcią po nią sięgnę, o ile uda mi się ją odnaleźć w czeluściach biblioteki. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Tego typu pozycje zdecydowanie wolę w wersji filmowej :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Orkowie?
    Mój największy postrach dzieciństwa. ale tak to jest jak wałkuje się "Władcę Pierścieni" od najmłodszych lat :p
    Mam straszne zaległości w fantastyce ostatnio, powinnam pewnie sięgnąć po coś bardziej wymagającego, a tu jak piszesz jest odwrotnie :)
    Pozdrawiam!
    Marta

    OdpowiedzUsuń
  4. Chyba to nie jest książka, która może mi się spodobać. wiec tym razem odpuszczam

    OdpowiedzUsuń
  5. Kiedyś jeśli ją spotkam zastanowię się nad nią głębiej :-). Pozdrawiam

    https://www.youtube.com/watch?v=lnQXO342N7w

    OdpowiedzUsuń
  6. Parę słów o moim blogu, nie jest on o nastolatkach :-), piszę newsy o dziewczynach ze Spice Girls, głównie to blog o ich świecie, o tym co robiły i co robią teraz :-), czasem dodaję coś o ich rodzinach :-), piszę też trochę o modzie i dodaję swoje recenzję różnych rzeczy, ale są też moje przemyślenia i takie całkiem moje posty,więc zapraszam jeśli masz ochotę poczytać :-). Pozdrawiam

    http://spicetki.blog.pl/

    OdpowiedzUsuń
  7. W ogóle nie mój typ książek, jestem ciekawa, czy kiedyś się do nich przekonam.

    OdpowiedzUsuń
  8. Orkowie - podobnie brzmią jak Urkowie, którzy kojarzą mi się z łagrami...
    Zapraszam do siebie na konkurs ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Szczerze nie lubię takich książek, ale może przeczytam ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Na razie mam mieszane uczucia. Z orkami się jeszcze nie spotkałam-no chyba że z tymi Tolkienowskimi-więc mogłyby mnie one zainteresować, ale jak sama mówisz to nie jest fantastyka wysokich lotów, a na taką mam obecnie ochotę. Na razie sobie odpuszczę, a w przyszłości może dam tej pozycji szansę.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  11. Brzmi fajnie, jako odmóżdżacz :) Zapamiętam na pewno! :)

    OdpowiedzUsuń

Nie, nie zaobserwuje Twojego bloga w zamian za obserwację mojego - wolę mieć garstkę zainteresowanych blogiem czytelników, niż tysiąc zapychaczy.
Usuwam spam.

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.

Nomida zaczarowane-szablony