Orkowie kojarzą mi się tylko i wyłącznie z Tolkienem, a wszyscy wiedzą, w jaki sposób zostały tam przedstawione. Książeczka, którą opisujesz, naprawdę mnie intryguje i z chęcią po nią sięgnę, o ile uda mi się ją odnaleźć w czeluściach biblioteki. :)
Orkowie? Mój największy postrach dzieciństwa. ale tak to jest jak wałkuje się "Władcę Pierścieni" od najmłodszych lat :p Mam straszne zaległości w fantastyce ostatnio, powinnam pewnie sięgnąć po coś bardziej wymagającego, a tu jak piszesz jest odwrotnie :) Pozdrawiam! Marta
Parę słów o moim blogu, nie jest on o nastolatkach :-), piszę newsy o dziewczynach ze Spice Girls, głównie to blog o ich świecie, o tym co robiły i co robią teraz :-), czasem dodaję coś o ich rodzinach :-), piszę też trochę o modzie i dodaję swoje recenzję różnych rzeczy, ale są też moje przemyślenia i takie całkiem moje posty,więc zapraszam jeśli masz ochotę poczytać :-). Pozdrawiam
Na razie mam mieszane uczucia. Z orkami się jeszcze nie spotkałam-no chyba że z tymi Tolkienowskimi-więc mogłyby mnie one zainteresować, ale jak sama mówisz to nie jest fantastyka wysokich lotów, a na taką mam obecnie ochotę. Na razie sobie odpuszczę, a w przyszłości może dam tej pozycji szansę. Pozdrawiam!
Nie, nie zaobserwuje Twojego bloga w zamian za obserwację mojego - wolę mieć garstkę zainteresowanych blogiem czytelników, niż tysiąc zapychaczy. Usuwam spam.
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.
Orkowie kojarzą mi się tylko i wyłącznie z Tolkienem, a wszyscy wiedzą, w jaki sposób zostały tam przedstawione. Książeczka, którą opisujesz, naprawdę mnie intryguje i z chęcią po nią sięgnę, o ile uda mi się ją odnaleźć w czeluściach biblioteki. :)
OdpowiedzUsuńTego typu pozycje zdecydowanie wolę w wersji filmowej :)
OdpowiedzUsuńkompletnie nie moja bajka :D
OdpowiedzUsuńOoo przeczytałabym! :)
OdpowiedzUsuńOrkowie?
OdpowiedzUsuńMój największy postrach dzieciństwa. ale tak to jest jak wałkuje się "Władcę Pierścieni" od najmłodszych lat :p
Mam straszne zaległości w fantastyce ostatnio, powinnam pewnie sięgnąć po coś bardziej wymagającego, a tu jak piszesz jest odwrotnie :)
Pozdrawiam!
Marta
Chyba to nie jest książka, która może mi się spodobać. wiec tym razem odpuszczam
OdpowiedzUsuńKiedyś jeśli ją spotkam zastanowię się nad nią głębiej :-). Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńhttps://www.youtube.com/watch?v=lnQXO342N7w
Parę słów o moim blogu, nie jest on o nastolatkach :-), piszę newsy o dziewczynach ze Spice Girls, głównie to blog o ich świecie, o tym co robiły i co robią teraz :-), czasem dodaję coś o ich rodzinach :-), piszę też trochę o modzie i dodaję swoje recenzję różnych rzeczy, ale są też moje przemyślenia i takie całkiem moje posty,więc zapraszam jeśli masz ochotę poczytać :-). Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńhttp://spicetki.blog.pl/
W ogóle nie mój typ książek, jestem ciekawa, czy kiedyś się do nich przekonam.
OdpowiedzUsuńOrkowie - podobnie brzmią jak Urkowie, którzy kojarzą mi się z łagrami...
OdpowiedzUsuńZapraszam do siebie na konkurs ;)
Szczerze nie lubię takich książek, ale może przeczytam ;)
OdpowiedzUsuńNa razie mam mieszane uczucia. Z orkami się jeszcze nie spotkałam-no chyba że z tymi Tolkienowskimi-więc mogłyby mnie one zainteresować, ale jak sama mówisz to nie jest fantastyka wysokich lotów, a na taką mam obecnie ochotę. Na razie sobie odpuszczę, a w przyszłości może dam tej pozycji szansę.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam!
Brzmi fajnie, jako odmóżdżacz :) Zapamiętam na pewno! :)
OdpowiedzUsuń