Spotkałam się z innymi książkami na temat manipulacji będącymi trochę bardziej na czasie, chociaż sama nie miałam okazji zagłębić się w temacie, jeśli będę miała na to ochotę to raczej nie będzie to "Krzywe zwierciadło..."
Tu nawet nie chodzi o to, że ksiązka nie jest na czasie - bo mechanizmy się nie zmieniły. Tylko... sam autor, jego charakter, światopogląd i sposób w jaki je podaje bardzo boli.
Manipulacja to chyba temat niebezpieczny, bo i ja sięgałam po tego typu książki i większość tych, nazwijmy to, fabularyzowanych, okazywała się katastrofą.. Więc Twoje wrażenia potwierdzają moją teorię. :) Za to przerzuciłam się na książki typu poradnikowego na ten temat, głównie dlatego, że nie toleruję wpajania mi własnego światopoglądu między słowami (co innego wywiad-rzeka kiedy sięgając po książkę decyduję się na poznanie cudzego światopoglądu, a co innego kiedy książka jest o kwiatkach, a słucham o boskiej nieomylności), a poradniki, o dziwo, zwykle tego nie robią. Czytałam książkę pani Beck i też była ona jak dla mnie filozoficznym wywodem nie mówiąc o bardzo wątpliwej moralności autorki. Ale można było tam wyłuskać ciekawe rzeczy o manipulacji. Za to pan Batko napisał dla mnie bardzo przyjemną książkę na ten temat, ale usilnie próbował namówić mnie na swój kurs.. Także chyba temat manipulacji wywołuje w autorach.. Potrzebę manipulacji. :P
W sumie, możliwe, że masz racje. Uważam, że da się napisać tekst tak, by pokazywał coś w miarę obiektywnie, ale jednocześnie by przedstawić swoje zdanie: po prostu trzeba umieć to oddzielić. Niestety, to nie takie łatwe i temu autorowi to się po prostu nie udało.
Wielka szkoda, że tak interesujący sposób został potraktowany w taki sposób. Brak przygotowania do pisania książki popularnonaukowej - szkoda słów. Mam jednak nadzieję, że powstało dużo znacznie lepszych i obiektywnych książek na ten temat, bo chętnie bym się z czymś takim zapoznała. Od książek pana Iłowieckiego będę się trzymać z daleka.
Nie, nie, nie :D Na moim kierunku też mam mnóstwo o manipulacji, ale nie znam się na polityce czy ekonomii :D Jednak nie biorę się za pisanie książki :D Ciekawi mnie, dlaczego wydawca wydał książkę z błędami xD I fakt - podręcznik, bo tak ta książka się raczej prezentuje, powinien być bezstronny. A co ma do dziennikarstwa były papież - pojęcia nie mam :D
Meh, problem polega na tym, że ja, coś tam wiedząc, błędy widzę. Ale wydawca/redaktor nie musi się już na tym znać, zwłaszcza, że to wydawnictwo kościelne. No i to taki podręcznik-nie-do-końca-podręcznik jednak w swojej formie ;)
Na studiach też mam książki na temat manipulacji, jednak z tą nie miałam jeszcze styczności. Całkiem możliwe, że któryś z profesorów sobie zażyczy jej przeczytania. Zobaczymy co to będzie ;)
Nie, nie zaobserwuje Twojego bloga w zamian za obserwację mojego - wolę mieć garstkę zainteresowanych blogiem czytelników, niż tysiąc zapychaczy. Usuwam spam.
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.
Spotkałam się z innymi książkami na temat manipulacji będącymi trochę bardziej na czasie, chociaż sama nie miałam okazji zagłębić się w temacie, jeśli będę miała na to ochotę to raczej nie będzie to "Krzywe zwierciadło..."
OdpowiedzUsuńTu nawet nie chodzi o to, że ksiązka nie jest na czasie - bo mechanizmy się nie zmieniły. Tylko... sam autor, jego charakter, światopogląd i sposób w jaki je podaje bardzo boli.
UsuńSzkoda, że książka nie spełniła Twoich oczekiwań, temat w niej poruszany jak najbardziej mnie interesuje, ale pewnie nie zdecyduję się po nią sięgnąć.
OdpowiedzUsuńManipulacja to chyba temat niebezpieczny, bo i ja sięgałam po tego typu książki i większość tych, nazwijmy to, fabularyzowanych, okazywała się katastrofą.. Więc Twoje wrażenia potwierdzają moją teorię. :) Za to przerzuciłam się na książki typu poradnikowego na ten temat, głównie dlatego, że nie toleruję wpajania mi własnego światopoglądu między słowami (co innego wywiad-rzeka kiedy sięgając po książkę decyduję się na poznanie cudzego światopoglądu, a co innego kiedy książka jest o kwiatkach, a słucham o boskiej nieomylności), a poradniki, o dziwo, zwykle tego nie robią. Czytałam książkę pani Beck i też była ona jak dla mnie filozoficznym wywodem nie mówiąc o bardzo wątpliwej moralności autorki. Ale można było tam wyłuskać ciekawe rzeczy o manipulacji. Za to pan Batko napisał dla mnie bardzo przyjemną książkę na ten temat, ale usilnie próbował namówić mnie na swój kurs.. Także chyba temat manipulacji wywołuje w autorach.. Potrzebę manipulacji. :P
OdpowiedzUsuńW sumie, możliwe, że masz racje. Uważam, że da się napisać tekst tak, by pokazywał coś w miarę obiektywnie, ale jednocześnie by przedstawić swoje zdanie: po prostu trzeba umieć to oddzielić. Niestety, to nie takie łatwe i temu autorowi to się po prostu nie udało.
UsuńWielka szkoda, że tak interesujący sposób został potraktowany w taki sposób. Brak przygotowania do pisania książki popularnonaukowej - szkoda słów. Mam jednak nadzieję, że powstało dużo znacznie lepszych i obiektywnych książek na ten temat, bo chętnie bym się z czymś takim zapoznała. Od książek pana Iłowieckiego będę się trzymać z daleka.
OdpowiedzUsuńPewnie powstało :) Jak trafię na coś takiego znowu, może się tu pojawi. Ale nie śpieszno mi do tego.
UsuńNie słyszałam o tej książce, ale chyba nie mogę jakoś wielce rozpaczać. Szkoda, że jest w niej tyle wad :/
OdpowiedzUsuńPozdrawiam cieplutko, Alex :)
Tematyka ciekawa, aczkolwiek nie jest to dla mnie.
OdpowiedzUsuńOoo całkiem ciekawie :)
OdpowiedzUsuńhttp://nazywamsiemilena.blogspot.com/
Ja trochę o manipulacji czytałam, więc nie wykluczone, że sięgnę również po ten tytuł ;)
OdpowiedzUsuńNie, nie, nie :D Na moim kierunku też mam mnóstwo o manipulacji, ale nie znam się na polityce czy ekonomii :D Jednak nie biorę się za pisanie książki :D
OdpowiedzUsuńCiekawi mnie, dlaczego wydawca wydał książkę z błędami xD
I fakt - podręcznik, bo tak ta książka się raczej prezentuje, powinien być bezstronny.
A co ma do dziennikarstwa były papież - pojęcia nie mam :D
Meh, problem polega na tym, że ja, coś tam wiedząc, błędy widzę. Ale wydawca/redaktor nie musi się już na tym znać, zwłaszcza, że to wydawnictwo kościelne.
UsuńNo i to taki podręcznik-nie-do-końca-podręcznik jednak w swojej formie ;)
Na studiach też mam książki na temat manipulacji, jednak z tą nie miałam jeszcze styczności. Całkiem możliwe, że któryś z profesorów sobie zażyczy jej przeczytania. Zobaczymy co to będzie ;)
OdpowiedzUsuńHeh, no chyba Cię nie zdziwi, że ja po tą książkę nie sięgnę. Temat manipulacji jest ciekawy, ale... ale książka nie dla mnie.
OdpowiedzUsuńCiekawy temat.
OdpowiedzUsuńZapraszam