Myślę, że książka ta może wywołać we mnie sporo emocji. Jestem jej bardzo ciekawa. A uwielbiam odkrywać utalentowanych polskich pisarzy, także tym bardziej chętnie poznam tę autorkę. Pozdrawiam :)
Osobiście mam wrażenie, że wiele negatywnych/średnich opinii wynika albo z niezrozumienia tekstu czy konwencji, albo z tego, że ludzie spodziewają się olbrzymiej ilości akcji - a tego w tej książce nie ma.
Kurczę, ale czy musi być akcja, żeby książka była dobra? Ostatnio czytałam "Cud" Emmy Donoghue, w której akcja sączy się baaaardzo leniwie, ale i tak historia, którą opowiedziała autorka tak mnie wciągnęła, że nie pamiętam, kiedy ostatnio byłam tak zachwycona. Owszem, są książki, w przypadku których brak akcji wywołuje senność, ale to nie jest jednoznaczne. Szkoda, że ludzie nie doceniają książek pisanych nieszablonowo- ja "Wodę na sicie" bardzo chętnie przeczytam, chociażby po to, żeby zobaczyć, jak taka konwencja wypada w praniu.
PS. Fantastyczne zdjęcia :D Jestem zachwycona zwłaszcza tym z baranami- mega, mega, mega!
"Akcja" nie jest żadnym wyznacznikiem, ale ludzie są niestety przyzwyczajeni do książek z dużą ilością dialogów i minimalną ekspozycją, więc jak potem sięgają po coś takiego to po prostu trafiają na ścianę tekstu, której nie potrafią ogarnąć. Dziękuję!
Jakie foty!!! Te barany są Twoje? :) Czytałam rózne opinie, to co mnie zaskoczyło, to to że ta ksiązka jest taka "chuda", w zapowiedzaich wyglądałą jak "TO" Kinga, a tu raczej przeciętna wielkość. Jestem nią zainteresowana i kupię sobie na Święta :)
Wiele dobrego słyszę o tej powieści... Nie jestem szczególną fanką fantastyki, niemniej czasem sięgam po ten gatunek jeśli mnie jakaś książka szczególnie zainteresuje. A "Woda na sicie" mnie zainteresowała swoim opisem i pozytywnymi recenzjami. Chętnie ją przeczytam ;)
Brzezińska pisze naprawdę dobrze i nie wiem, czemu jest tak mało popularna (a przynajmniej tak mi się wydaje), w przeciwieństwie do Jadowskiej, czy grafomana Pilipiuka. Polecam też sagę o zbóju Twardokęsku ;)
Nie, nie zaobserwuje Twojego bloga w zamian za obserwację mojego - wolę mieć garstkę zainteresowanych blogiem czytelników, niż tysiąc zapychaczy. Usuwam spam.
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.
Myślę, że książka ta może wywołać we mnie sporo emocji. Jestem jej bardzo ciekawa. A uwielbiam odkrywać utalentowanych polskich pisarzy, także tym bardziej chętnie poznam tę autorkę. Pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńStrasznie rozbieżne recenzje co do tej pozycji. Sama nie wiem... :/
OdpowiedzUsuńOsobiście mam wrażenie, że wiele negatywnych/średnich opinii wynika albo z niezrozumienia tekstu czy konwencji, albo z tego, że ludzie spodziewają się olbrzymiej ilości akcji - a tego w tej książce nie ma.
UsuńKurczę, ale czy musi być akcja, żeby książka była dobra? Ostatnio czytałam "Cud" Emmy Donoghue, w której akcja sączy się baaaardzo leniwie, ale i tak historia, którą opowiedziała autorka tak mnie wciągnęła, że nie pamiętam, kiedy ostatnio byłam tak zachwycona. Owszem, są książki, w przypadku których brak akcji wywołuje senność, ale to nie jest jednoznaczne. Szkoda, że ludzie nie doceniają książek pisanych nieszablonowo- ja "Wodę na sicie" bardzo chętnie przeczytam, chociażby po to, żeby zobaczyć, jak taka konwencja wypada w praniu.
UsuńPS. Fantastyczne zdjęcia :D Jestem zachwycona zwłaszcza tym z baranami- mega, mega, mega!
"Akcja" nie jest żadnym wyznacznikiem, ale ludzie są niestety przyzwyczajeni do książek z dużą ilością dialogów i minimalną ekspozycją, więc jak potem sięgają po coś takiego to po prostu trafiają na ścianę tekstu, której nie potrafią ogarnąć.
UsuńDziękuję!
Jakie foty!!! Te barany są Twoje? :) Czytałam rózne opinie, to co mnie zaskoczyło, to to że ta ksiązka jest taka "chuda", w zapowiedzaich wyglądałą jak "TO" Kinga, a tu raczej przeciętna wielkość. Jestem nią zainteresowana i kupię sobie na Święta :)
OdpowiedzUsuńMoje, a właściwie rodziców. :) Niemniej przez lato to ja je doglądam.
UsuńWiele dobrego słyszę o tej powieści... Nie jestem szczególną fanką fantastyki, niemniej czasem sięgam po ten gatunek jeśli mnie jakaś książka szczególnie zainteresuje. A "Woda na sicie" mnie zainteresowała swoim opisem i pozytywnymi recenzjami. Chętnie ją przeczytam ;)
OdpowiedzUsuńWiesz, że ja zdecydowanie wolę powieści akcji :D
OdpowiedzUsuńBrzezińska pisze naprawdę dobrze i nie wiem, czemu jest tak mało popularna (a przynajmniej tak mi się wydaje), w przeciwieństwie do Jadowskiej, czy grafomana Pilipiuka. Polecam też sagę o zbóju Twardokęsku ;)
OdpowiedzUsuńSuper artykuł. Pozdrawiam serdecznie.
OdpowiedzUsuń