Siedem lat temu Hannibal Lecter
uciekł z więzienia i ślad po nim zaginął. Gdy jednak Clarice Starling ma
kiepski okres w pracy, dostaje od niego list. Dzięki niemu FBI wpada na trop
kanibala, prowadzący prosto do malowniczej Florencji.
Czarne
charaktery najlepiej działają, gdy obserwujemy je w tle: niewiele o nich wiemy,
są przez to tajemnicze i przyprawiają nas o dreszcze. Próba uczłowieczenia
ich i zrobienia z nich głównych postaci często kończy się nie najlepiej. „Hannibal”
nie jest w tym wyjątkiem: choć tę powieść czyta się nieźle to jednak do bycia
tak dobrą, jak „Milczenie owiec” dużo jej brakuje.
![]() |
Tytuł: hannibal
Tytuł
serii: Hannibal Lecter
Numer tomu: 3
Autor: Thomas
Harris
Tłumaczenie:
Danuta Górska
Liczba
stron: 478
Gatunek: sensacja,
kryminał, thiller
Wydanie: Albatros,
Warszawa 2015
|
Poprzednie
dwie części z serii były tak ciekawe, bo bazowały na psychoanalizie seryjnych
morderców, z doktorem Lecterem podanym na dokładkę. W „Hannibalu” tego po prostu
nie ma. Wprawdzie autor próbuje nam przedstawić przeszłość doktora oraz
charakter Masona, człowieka, który chce się na Hannibalu zemścić, ale mordercy,
którego ścigamy tak jak w zwykłym kryminale po prostu nie ma. Fabuła polega na
ściganiu Lectera i nie ma w sobie nic a nic ani z tajemniczości, ani z próby
rozwiązania zagadki.
O
ile w poprzednich tomach potrafiłam zrozumieć, czemu o seriach mówi się „thiller”
(mimo że dreszczy u mnie nie wywołały), o tyle „Hannibal” na to miano
zdecydowanie nie zasługuje. To co najwyżej sensacja, powieść akcji, z odrobiną
kryminału na dokładkę. Niestety...
Samo
zakończenie też mnie nie usatysfakcjonowało: wydało mi się nieco puste i wręcz
nierealne. Oczywiście, nie będę go tu zdradzać, ale w moim odczuciu Harris
powinien skończyć na tomie drugim. Tamten, dość otwarty koniec, pobudzał
wyobraźnię i był „w sam raz”. W tej powieści autor zdecydowanie poszedł w złym
kierunku.
Chociaż
narzekam, nie uważam jednak, że to zła powieść: ona po prostu nie jest
wystarczająco dobra, by dorównać poprzednim częściom. Bo czyta się ją całkiem
nieźle. Wprawdzie styl Harrisa jest stosunkowo suchy, ale jednocześnie wciągający
i raczej prosty. Dopóki oceniamy powieść jako sensacje, fabularnie też nie jest
źle. Dzieje się wiele, a krwi i śmierci też nie brakuje. Szczególnie „mocna”
może okazać się pod tym względem jedna z ostatnich, całkiem dobrze napisanych
scen. Ale niestety, to dalej książka co najwyżej dobra, a patrząc na poprzednie
dwa tomy – co najwyżej przeciętna.
Sama
nie wiem, czy i komu mogę tę powieść polecić. Bo z jednej strony dobrze jest
zapoznać się z kolejnymi „przygodami” tak kultowej postaci jak Lecter. Z
drugiej jednak, czy warto psuć sobie jego wyobrażenie, jako mrocznego demona z
otchłani i zastąpić je zwykłym człowiekiem z pewnymi problemami? Na to pytanie
chyba już każdy musi odpowiedzieć sobie sam.
*
* *
W
umyśle kryją się pułapki niczym w średniowiecznym lochu - cuchnące zapominki,
cele o butelkowatym kształcie wykute w skale, z zapadnią na górze. Nic stamtąd
się nie wydostanie. Trzęsienie ziemi, zdrada strażników i iskry pamięci
zapalają trujące gazy: stwory więzione przez długie lata wylatują na wolność,
gotowe eksplodować bólem i popychać nas do gwałtownych czynów...
Fragment „hannibala” Thomasa
Harrisa
Powieść o Hanibalu to raczej wyobrażałam sobie jako mocny dreszczowiec, horror nawet, a tu jakoś tak miałko...
OdpowiedzUsuńO, a u mnie właśnie na półce leży drugi tom z dokładnie tego samego wydania! Ale słyszałem, że Milczenia żaden nie przebija. :(
OdpowiedzUsuńBędąc po trzech książkach z serii jak na razie muszę się zgodzić :D
UsuńJak na razie obejrzałam filmy ze wspaniałym Hopkinsem w roli Lectera, ale z książkami coś mi ciągle nie po drodze :)
OdpowiedzUsuńNie najlepszy, ale dobry ;)
OdpowiedzUsuńTa część przede mną. Szkoda, że nieco odstaje od poprzedniczek, ale mam nadzieję, że nie będzie tak źle. Pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńUwaga, będzie bardzo merytorycznie:
OdpowiedzUsuńWidziałam tę okładkę jakoś z pięćdziesiąt razy i dopiero teraz zobaczyłam, że to Mads i Hugh, a nie jakieś randomowe typki!
No cóż... :D
UsuńCo najlepsze, Willa w tej książce chyba w ogóle nie ma z tego, co pamiętam xD
To w takim razie po ten tom raczej nie sięgnę, ale z "Milczeniem owiec" na pewno muszę się zapoznać. :)
OdpowiedzUsuńPewnie kiedyś sięgne po tą powieść...
OdpowiedzUsuń