Rany, z tego co piszesz, wynika, że Zajdel to dość znane i czytane nazwisko, a ja do tej pory o nim nie słyszałam. Chyba przez te wszystkie lata żyłam pod kamieniem... Tak czy siak, książka zapowiada się naprawdę dobrze i jako, że otworzyłam się na poznawanie nowych gatunków, to myślę, że i po fantastykę socjologiczną ciekawie będzie sięgnąć, zwłaszcza, że przełożono tu realia PRL-u. Pozdrawiam ❤
Z Zajdlem jest tak, że młodsze pokolenie czytelników fantastyki go albo nie zna, albo wie o jego istnieniu i wie, że napisał "coś istotnego". Starsi zaś często znają go bardzo dobrze: kto żył w latach 80. raczej nie był w stanie się na niego nie natknąć.
Nie, nie zaobserwuje Twojego bloga w zamian za obserwację mojego - wolę mieć garstkę zainteresowanych blogiem czytelników, niż tysiąc zapychaczy. Usuwam spam.
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.
Rany, z tego co piszesz, wynika, że Zajdel to dość znane i czytane nazwisko, a ja do tej pory o nim nie słyszałam. Chyba przez te wszystkie lata żyłam pod kamieniem...
OdpowiedzUsuńTak czy siak, książka zapowiada się naprawdę dobrze i jako, że otworzyłam się na poznawanie nowych gatunków, to myślę, że i po fantastykę socjologiczną ciekawie będzie sięgnąć, zwłaszcza, że przełożono tu realia PRL-u.
Pozdrawiam ❤
Z Zajdlem jest tak, że młodsze pokolenie czytelników fantastyki go albo nie zna, albo wie o jego istnieniu i wie, że napisał "coś istotnego". Starsi zaś często znają go bardzo dobrze: kto żył w latach 80. raczej nie był w stanie się na niego nie natknąć.
UsuńNigdy nie czytałam nic Zajdla, aż głupio się przyznać... Musze koniecznie nadrobić w tym roku.
OdpowiedzUsuńW takim razie bardzo cenna książka:)
OdpowiedzUsuń