Trafiłam kiedyś na tę książkę na kiermaszu taniej książki. Przeczytałam losową stronę oraz opis z tyłu i stwierdziłam, że to nie dla mnie. Romanse mnie nie kręcą, a nastolatkowie z burzą hormonów tym bardziej. Sam pomysł na splecenie mitologii i współczesności nie jest taki zły, ale wykonanie - sądząc z Twojej recenzji - średnie.
O nie, w stylu Ever? Brrrr :D Mi ta czcionka na okładce się podobała, jest super, ale jej tło... Niekoniecznie, bo, jak twierdzisz, jest tandetne :P Choć mi i to zdjęcie się nie podoba, nie powiem z czym kojarzy mi się jej mina :P Gratuluję wygranej :)
Chyba się starzeję :'(. Ni cholery nie ciągnie mnie już do takich młodzieżówek (nie żebym wcześniej pałała do nich miłością). Mi twoja recenzja skojarzyła się z Pragnieniem Carrie Jones. Tam tez było stado pustych nastolatków, tylko zamiast Furii dostałam jakieś leśne stworzenia sypiące złotym pyłem. Już nawet nie pamiętam czym były, tak bardzo zapadła mi w pamięć ta książka :') A co do okładek, to mam podobnie. Wiem, ze nie wolno oceniać po nich historii, ale na litość boską, po to zatrudnia się grafików, żeby okładka zachęcała nawet bez czytania opisu -,- Pozdrawiam, Q.
Zdecydowanie podziękuję, bo miałam etap w życiu, gdzie czytałam tylko te tanie młodzieżówki wydawanie przez Amber a one wszystkie były pisane na jedno kopyto
Nie, nie zaobserwuje Twojego bloga w zamian za obserwację mojego - wolę mieć garstkę zainteresowanych blogiem czytelników, niż tysiąc zapychaczy. Usuwam spam.
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.
Trafiłam kiedyś na tę książkę na kiermaszu taniej książki. Przeczytałam losową stronę oraz opis z tyłu i stwierdziłam, że to nie dla mnie. Romanse mnie nie kręcą, a nastolatkowie z burzą hormonów tym bardziej. Sam pomysł na splecenie mitologii i współczesności nie jest taki zły, ale wykonanie - sądząc z Twojej recenzji - średnie.
OdpowiedzUsuńWstawka z mitologii mnie się podoba, ale całość jakoś nie bardzo niestety ;(
OdpowiedzUsuńSubiektywne Recenzje
O nie, w stylu Ever? Brrrr :D
OdpowiedzUsuńMi ta czcionka na okładce się podobała, jest super, ale jej tło... Niekoniecznie, bo, jak twierdzisz, jest tandetne :P Choć mi i to zdjęcie się nie podoba, nie powiem z czym kojarzy mi się jej mina :P
Gratuluję wygranej :)
Jak usłyszałam o Ever, to NIE DZIĘKUJĘ. Ta seria straszy na mojej półce i muszę się jej pozbyć...
OdpowiedzUsuńokładka na pierwszy rzut oka nie jest zła, ale po chwili już mi się nie podoba :D będę omijać. pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńOkładka mi się podoba, ale co do opisu też nie jestem przekonana do niej. Nie wiem czy przeczytam. ;)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam. ;**
P.
Chyba nie spodobałaby mi się ta książka, ale okładka jest śliczna ;D
OdpowiedzUsuńPozdrawiam ♥ #Smile
Nasz blog - klik ♥
Ja na razie podziękuję, mam i tak długą listę książek do przeczytania i szkoda czasu na takie bardzo infantylne i przewidywalne serie ;)
OdpowiedzUsuńChyba się starzeję :'(. Ni cholery nie ciągnie mnie już do takich młodzieżówek (nie żebym wcześniej pałała do nich miłością). Mi twoja recenzja skojarzyła się z Pragnieniem Carrie Jones. Tam tez było stado pustych nastolatków, tylko zamiast Furii dostałam jakieś leśne stworzenia sypiące złotym pyłem. Już nawet nie pamiętam czym były, tak bardzo zapadła mi w pamięć ta książka :')
OdpowiedzUsuńA co do okładek, to mam podobnie. Wiem, ze nie wolno oceniać po nich historii, ale na litość boską, po to zatrudnia się grafików, żeby okładka zachęcała nawet bez czytania opisu -,-
Pozdrawiam,
Q.
https://doinnego.blogspot.com/
Zdecydowanie podziękuję, bo miałam etap w życiu, gdzie czytałam tylko te tanie młodzieżówki wydawanie przez Amber a one wszystkie były pisane na jedno kopyto
OdpowiedzUsuń