Recenzja została przeniesiona: https://fantastykacodzienna.pl/2016/06/30/chlopcy-jakub-cwiek-recenzja/
czwartek, 30 czerwca 2016
poniedziałek, 27 czerwca 2016
piątek, 24 czerwca 2016
Ballerina Czarna Wdowa
Znajdziesz mnie teraz tutaj: https://fantastykacodzienna.pl/
Oto druga z trzech stylizacji ze zdjęć, o których pisałam w tym poście. Tym razem Rayko wcieliła się w Czarną Wdowę w baletowej wersji ;)
Miałam wyjechać wcześniej, wyjeżdżam w niedzielę... Niby nic nie mam na głowie - a jednak mam wszystko. W sumie... wolny czas mi mija na narzekaniu na gorąc i oglądaniu dziwnych filmach, o książkach obecnie tylko rozmawiam jeśli już ;D Ciekawi mnie, na ile będę miała czasu wolnego od poniedziałku....
wtorek, 21 czerwca 2016
Recenzja przeniesiona: https://fantastykacodzienna.pl/2016/06/22/jestem-numerem-cztery-ksiazka-recenzja/
poniedziałek, 20 czerwca 2016
Haine Rammsteiner w Strzeleckim Parku
Spotkasz mnie teraz tutaj: https://fantastykacodzienna.pl
Witajcie! Ledwo wczoraj odwiedziła mnie Rayko z którą wykonałyśmy trzy sesje z trzema różnymi strojami. Na pierwszy ogień poszedł strój Haine Rammsteinera z anime/mangi Dogs: Bullets and Carnage. Z tych zdjęć byłabym na prawdę zadowolona, gdyby nie fakt, że na sporej ilości ostrość złapałam na ręce/ciało, a nie na twarz... i choć nieco to poprawiłam, nigdy nie da się tego w pełni naprawić. Cóż, urok jasnego obiektywu ;D
Więcej moich prac, jak zawsze, na moim fanpage :)
sobota, 18 czerwca 2016
Recenzja przeniesiona: https://fantastykacodzienna.pl/2016/06/18/szklany-tron-recenzja/
czwartek, 16 czerwca 2016
środa, 15 czerwca 2016
O BDSM w literaturze, czyli trochę o Greyu
Znajdziesz mnie teraz tutaj: https://fantastykacodzienna.pl/
| źródło |
Uwaga, post może zawierać spoilery z książki i filmu 50 twarzy Greya oraz z książki Przebudzenie Śpiącej Królewny Rice.
Kolejny post, w którym mam zamiar podzielić się z Wami moim zdaniem o książce, ale niebędący pełną recenzją, bo zbyt dawno ją czytałam, trochę tak, jak zrobiłam z Igrzyskami Śmierci ;) Ci, którzy trochę mnie znają, dobrze wiedzą, że w książkach pokroju 50 twarzy Greya zdecydowanie nie gustuje, ale jednak, sięgnęłam po nią już jakiś czas temu. Powód? Dużo ludzi zna i czyta, to może i ja powinnam się zapoznać, szczególnie, że to ponoć tak złe, że aż śmieszne.
| źródło |
Jak możecie się domyślać, dostałam dokładnie to, czego się spodziewałam - literaturę śmieszną w swoim amatorskim stylu. Ale przy tym poczułam się nieco zaskoczona. Hej, to miał być sam seks. Samo BDSM. A ja poza fantazjami zboczonej czternastolatki nic takiego ciekawego tam nie zobaczyłam. Dostałam kiepsko wykreowanych bohaterów, słabe scenki erotyczne (oraz wewnętrzną boginię panny Steel) i coś, co w ogóle nie powinno przejść przez korektę.
Zdecydowanie, E. L. James to kobieta, która w trakcie pisania tegoż dzieła nie tylko miała warsztat pisarski w podstawówce, ale przy tym niezłe problemy na tle seksualnym i wcale nie przez fetysz na BDSM, co uważam za... dość zwykłe? W końcu każdy jakieś swoje dziwactwa ma, na tle seksualnym w szczelności.
W każdym razie książka wzbudziła we mnie nieco instynktu badawczego. Pomijam już, że zainteresowałam się tym, jak wyglądają tego typu zabawy w rzeczywistości, aby mieć z czym porównywać scenki z Greya (które zupełnie z nią się, oczywiście, rozminęły, także serio, pornos z tej książki słabiutki), to jeszcze słysząc że pani Rice napisała książkę będącą wręcz czymś doskonałym dla fanów BDSM - sięgnęłam po nią, by ogarnąć nieco temat i mieć z czym powieść James porównywać.
Mowa o Przebudzeniu Śpiącej Królewny Rice.
Zabrałam się za to... i cóż.... tak. Dostałam BDSM w właściwie czystej formie. Książa ta przypomina swoją formą bardziej sen, niż powieść. Jest cholernie irracjonalna. Obserwujemy księcia, który przebudza Śpiącą Królewną podczas stosunku seksualnego i w ramach odpłaty robi z niej swoją niewolnicę, zmuszając do chorych czynności. I tak, to jest BDSM. To jest seks w czystej postaci, nie Grey. I choć to bardzo słaba książka jeśli spojrzymy na nią w sposób obiektywny (zero postaci, zero fabuły, zero sensu), to jeśli chodzi o pornos w wersji książkowej... jestem na tak. Choć nie powiem, w niektórych chwilach nie wiedziałam, czy mam się z tego śmiać, czy płakać. Szkoda tylko, że panie, którym powieść James się spodobała, tą historię zapewne skrytykują na całej powierzchni, bo jak to tak, gdzie uczucia?! Gdzie szacunek do drugiej osoby?! LUDZIE KOCHANI... w czystym BDSM nie chodzi o uczucia (chyba, że o te dot. uniesień) i szacunek. A Wy macie ponoć na jego punkcie fantazje dzięki tej książce tak...?
Oczywiście, w przypadku braku uczuć i szacunku mówię o tym, co chciała zrobić Anastasia Steel - przecież ona chciała po prostu, by Christian ją przeleciał. A że ponoć potem się zakochała, to inna sprawa. I tak, gotowa była oddać za to swój kobiecy honor... a że była na to za słaba, to cóż poradzić?
A potem przyszedł film...
Nie miałam go w planach, ale któregoś wieczoru nudziło mi się dostatecznie, aby go włączyć. Oglądałam go gdzieś do połowy, później przewijałam go, by tylko mniej więcej wiedzieć, jak wygląda.
Załamałam się jeszcze bardziej. To ponoć miało być soft porno, czy coś, a w sumie... nie pamiętam nawet, by tam porządnie pokazali sam stosunek. Teoretycznie to te elementy powinny sprawić, że film jakoś miał wyglądać, a ostatecznie całość wyszła po prostu tragicznie. Aktorstwo, scenariusz, oddanie powieści... to wszystko totalnie leżało. Ale biorąc pod uwagę, że film z reguły jest gorszy od książki, to nie ma się co dziwić temu, co wyszło z tego wszystkiego.
Jak to ja, nie hejtuje tych, którzy to oglądają/czytają i uwielbiają. Mogę się jedynie cicho pośmiać, gdy ktoś za bardzo publicznie te dzieła wychwala, niemniej, tak obiektywnie patrząc, 50 twarzy Greya to po prostu książka, która trafiła w dobre miejsce i czas. Prosty styl sprawia, że nawet nieczytający ją pojmie, a tego typu seks to zakazany owoc przyciągający grzeczne dziewczynki jak magnes.Jedyne, co mnie w tym wszystkim smuci, to kobiety, które sięgają po to, by się dowartościować, mając problemy na tle seksualnym... Ale kto co lubi, prawda?
| źródło |
czwartek, 9 czerwca 2016
Recenzja przeniesiona tutaj: https://fantastykacodzienna.pl/2016/06/09/drewniana-twierdza-recenzja/
poniedziałek, 6 czerwca 2016
Siewca Wiatru: Antykreator nadchodzi
Recenzja została przeniesiona tutaj: https://fantastykacodzienna.pl/2016/06/06/siewca-wiatru-recenzja/
Etykiety:
angel fantasy,
dla dorosłych,
fantastyka,
fantasy,
literatura polska,
recenzja
sobota, 4 czerwca 2016
Most Szpiegów (2015): To jednak nie kolejny Marvel!
Recenzja została przeniesiona: https://fantastykacodzienna.pl/2016/06/04/most-szpiegow-2015-recenzja/
piątek, 3 czerwca 2016
Pewnego dnia w gorsecie
Znajdziesz mnie teraz tutaj: https://fantastykacodzienna.pl/
Dziś zdjęciowo :) Przedstawiam Wam sesje wykonaną 23 marca 2016 roku na opolskiej wyspie - Bolko. Pozowała Tenebeis, którą znajdziecie na Facebooku pod tym linkiem. Strój
Po więcej moich prac zapraszam tutaj:
Subskrybuj:
Posty (Atom)































