wtorek, 30 października 2018
niedziela, 28 października 2018
piątek, 26 października 2018
środa, 24 października 2018
Moje trzy książki o dorastaniu
Znajdziesz mnie teraz tutaj: https://fantastykacodzienna.pl/
Po
odzyskaniu moich książek, które od przeprowadzki w 2012 roku siedziały w
kartonach natrafiłam na trzy pozycje, które towarzyszyły w trakcie dorastania. Książki
o dojrzewaniu i problemach nastolatek to bardzo przydatne przedmioty: z jednej
strony dzięki nim dorastające dziecko nie musi pytać się rodziców o niektóre,
wstydliwe kwestie, a z drugiej to jednak bardziej sprawdzone źródło informacji,
niż sieć. Ja w swoich zbiorach mam trzy takie pozycje.
Dojrzewanie. O czym dziewczynki muszą wiedzieć?
Zacznijmy
od książki, którą najgorzej pamiętam. Z resztą, zawiera ona najmniej treści ze
wszystkich trzech. To zdecydowanie pozycja dla tych „młodszych” dziewczynek,
która porusza bardzo podstawowe tematy: co to jest miesiączka, jak wygląda cały
ten proces. Pozycja jest oszczędna w słowach, ma duży tekst i liczne obrazki.
Niemniej, nie zafascynowała mnie na tyle, by pamiętać ją jako osoba dorosła:
absolutnie zapomniałam o jej istnieniu do chwili, w której natrafiłam na nią
wyciągając książki z kartonów.
Encyklopedia nastolatki
Oto
książka, której zazdrościły mi koleżanki: puchata, pięknie wydana pozycja,
która aż zachęca, by do niej zajrzeć. Książka zawiera odpowiedzi na bardzo
liczne pytania, które mogą krążyć po głowie nastolatki, i starszej, i młodszej.
Jednocześnie zawiera ogrom ilustracji i wykonana jest z naprawdę dobrej jakości
materiałów. Z tego co pamiętam jest przy tym pozycją bardzo „tolerancyjną”, uczącą
o akceptacji drugiej osoby, niezależnie od jej dziwności.
Prawda unplugged dla dziewczyn
Pozycja
znacznie odbiegająca od swoich poprzedniczek. O ile tamte dwie to swoiste
leksykony z podstawowymi faktami to ta jest zbiorem krótkich opowiadań,
przedstawiających problemy, które mogą spotkać nastolatkę i analizę ich. Z jednej
strony to pozycja, która może okazać się naprawdę pomocna. Z drugiej – ma
jednak sporo mankamentów. To pozycja mocno religijna, nastawiona na wiarę. Co sprawia,
że niektóre z opowiadań są mocno nastawione na bycie poprawnym pod względem
religii. Na przykład do dziś pamiętam opowiadanie, w którym dziewczyna
pracująca w kinie poszła obejrzeć horror ze znajomymi, a następnie bardzo się
bała, więc wg. analizy nie powinniśmy chodzić na horrory, bo… Bóg tego nie
chce. A przynajmniej ja tak to odebrałam i już wtedy nie do końca przemawiało
do mnie takie rozumowanie. Ponadto wewnątrz jest sporo problemów typowych dla
Ameryki, nie dla Polski: w końcu studia dla nas to rzecz darmowa, a 15-latki rzadko
kiedy dorabiają sobie poprzez pracę w kinie. Niemniej, to nie jest książka zła
i bardzo cenię ją za swoją formę.
A Wy? Mieliście jakieś książki o dorastaniu?
poniedziałek, 22 października 2018
sobota, 20 października 2018
piątek, 19 października 2018
środa, 17 października 2018
poniedziałek, 15 października 2018
sobota, 13 października 2018
Fanzin SF. Artyści, wydawcy, fandom: Naukowo o fanach fantastyki
Sprawdź więcej tutaj, ponieważ recenzja została przeniesiona: https://fantastykacodzienna.pl/2018/10/13/fanzin-sf-artysci-wydawcy-fandom/
Etykiety:
literatura naukowa,
literatura polska,
o fantastyce,
recenzja
czwartek, 11 października 2018
wtorek, 9 października 2018
niedziela, 7 października 2018
piątek, 5 października 2018
Bilbo, czyli biblioteka w Twoim własnym domu
Znajdziesz mnie teraz tu: https://fantastykacodzienna.pl/
Zastanawialiście
się kiedyś, jak to byłoby mieć własną bibliotekę? Jakie to uczucie móc pożyczać
innym książki, dobierać dla nich lektury, a potem z nimi o tym rozmawiać? Ja – jak
najbardziej. Choć nigdy nie chciałam być bibliotekarką to takie myśli nie raz
przechodziły mi przez myśl: w końcu pożyczałabym nie byle-jakie książki, a te
przeczytane, moje, ukochane. Możliwość udostępniania ich innym i dzielenia się
nimi zawsze było dla mnie czymś miłym, choć jak na razie – nie robiłam tego zbyt
często. Teraz jednak może to ulec zmianie, zarówno dla mnie, jak i Was, jeśli
taka forma kontaktu z książkoholikami Was interesuje. Dlaczego?
Niedawno
w polskiej części sieci pojawił się nowy, książkowy portal. Portal, który właśnie
do pożyczania sobie nawzajem książek ma służyć. Mowa o Bilbo, o którego istnieniu
dowiedziałam się całkiem niedawno.
Na
wstępie jednak musze dodać, że wpis ten powstaje z mojej chęci podzielenia się
z Wami kolejnym książkowym projektem (tak samo, jak było przy Mapie Książek).
Nikt mnie o niego nie prosił, nikt mi tego nawet nie proponował. Skoro to jest
jasne – zacznijmy!
Czym jest Bilbo?
Bilbo
jest portalem, który ma służyć czytelnikom do wspólnego wypożyczania sobie
książek. Pod pewnymi względami przypomina strony pokroju Lubimy Czytać, czy
Good Readers – tak samo, jak tam, tak i tutaj możemy dodać swoje książki na
półkę. W przeciwieństwie jednak do tamtych portali, tutaj nie chodzi o
dodawanie opinii książek, czy ocenianiu ich. Bilbo jest swoistym katalogiem „bibliotecznym”,
tyle tylko, że dostępne tam książki należą do osób prywatnych, czyli właśnie
nas.
![]() |
| Screen mojego profilu. Tak, jakby ktoś chciał mnie znaleźć - proszę bardzo. :) |
Jak to działa?
Aby
zobaczyć cokolwiek na stronie musimy najpierw się zalogować. Osobiście polecam
logowanie przez Facebooka – dzięki temu najłatwiej połączyć się ze znajomymi.
Następnie strona prosi nas o dodanie do biblioteczki co najmniej trzech swoich
książek, które chcielibyśmy komuś pożyczyć i od tego czasu zaczyna się cała „zabawa”.
Jeśli
chcecie przeczytać jakąś książkę, a nie ma jej akurat w Waszej bibliotece
swobodnie możecie sprawdzić, kto z portalu też ją posiada i napisać do tej
osoby pytanie o pożyczenie tytułu. Oczywiście, działa to w dwie strony – druga
osoba również może napisać do Was z taką samą prośbą.
Po co?
Po
to, by… pożyczać. Dzielić się swoją pasją. Poznawać innych czytelników. Z tego,
co się orientuje to właśnie na poznawanie innych twórcy portalu się skupiają.
To przede wszystkim ma być miejsce pozwalające na spotkanie się obcych ludzi o
podobnych zainteresowaniach, których ma szansę połączyć wspólna pasja.
Wszystko fajnie, ale…
No
właśnie, zawsze musi być jakieś „ale”! Przyznaję – sam pomysł naprawdę mi się podoba.
To może być świetna alternatywa zwłaszcza dla osób, które mieszkają w
niewielkich miejscowościach, z nie najlepiej zaopatrzonymi bibliotekami. Tyle
tylko, że założenie tego typu portalu, który faktycznie by działał i spełniał
swoją funkcję nie jest takie proste.
Przede
wszystkim strona cały czas jest w budowie i w chwili, gdy pisze ten wpis (a na
pewno zobaczycie go nieco później) nie wszystko działa jak należy. Nie ma
możliwości poukładania półek na swoim profilu. Użytkownicy nie mogą napisać ani
słowa o sobie (choćby wyjaśniając komu i na jakich warunkach pożyczają
książki). Brakuje mi też ujednoliconej lokalizacji. Wprawdzie w swoim profilu
możemy wpisać miasto, ale portal chyba nie jest podłączony do Google Maps, a to
jest rzecz, która naprawdę ułatwiłaby sprawę.
Moje
drugie zastrzeżenie jest nie mniej istotne: aby taka strona mogła działać potrzeba
naprawdę wielu użytkowników, a to oznacza olbrzymią promocję. Tej jak na razie
nie widać, przez co Bilbo świeci pustkami. Jak można cokolwiek pożyczać, skoro
na portalu jest tak mało osób i tak mało książek? Mam nadzieję, że twórcy jakoś
sobie z tym problemem poradzą, ale to, jak obecnie portal wygląda nie nastawia
mnie do jego przyszłości szczególnie optymistycznie.
![]() |
| Przykładowa strona książki, którą chcemy wypożyczyć. |
A więc… co zrobić?
Cóż,
jeśli podoba Wam się ta idea – na pewno zarejestrować się. Każdy nowy
użytkownik to szansa, że portal stopniowo się rozrusza. Że coś w nim faktycznie
zacznie zmieniać się na lepsze. Jeśli nie, albo nie jesteście przekonani –
poczekajcie. Sprawdźcie. Może kiedyś Bilbo faktycznie będzie cudownym miejscem
spotkań. A może umrze śmiercią naturalną, jak to z resztą stało się z Mapą
Książek. Wierzę jednak, że w tym pomyśle tkwi o wiele większy potencjał, niż w
oznaczaniu na mapie świata punktów z przeczytanej literatury.
Co sądzicie o tym pomyśle? Zarejestrowaliście się już na Bilbo?
środa, 3 października 2018
poniedziałek, 1 października 2018
Subskrybuj:
Posty (Atom)







