Przeczytaj o tej książce: https://fantastykacodzienna.pl/2017/04/04/bitwa-w-labiryncie-recenzja/
niedziela, 30 kwietnia 2017
piątek, 28 kwietnia 2017
środa, 26 kwietnia 2017
Bramy Światłości: Tom 1: Jasność powraca?
Recenzję znajdziesz tutaj: https://fantastykacodzienna.pl/2017/04/26/bramy-swiatlosci-tom-1-recenzja/
poniedziałek, 24 kwietnia 2017
Motywy: Praca
Znajdziesz mnie teraz tutaj: https://fantastykacodzienna.pl/
Już
od jakiegoś czasu chciałam napisać post z tej serii, ale po prostu nie miałam
pomysłu na temat. Pewnego wieczoru wpadłam więc na genialny pomysł. Poszukałam
tematów rozprawek i tak oto wygrzebałam właśnie ten motyw: motyw pacy! Dokładny temat brzmiał Jaką rolę w życiu człowieka odgrywa praca? Mam nadzieję, że choć
trochę trafię z tematem tegorocznych matur: może uda się Wam coś z tego
wykorzystać.
UWAGA! SPOILER ARLET: Jeśli nie wiesz o co chodzi z serią „Motywy” wejdź TUTAJ nim przeczytasz ten post do końca.
Temat,
sam w sobie, jest bardzo prosty do wybronienia: w końcu praca to sposób na
utrzymanie swojej rodziny, to może być pasja, tradycja, możliwość poznania
nowych ludzi, doskonalenie się. Problem może pojawić się właśnie w chwili, gdy
będziecie musieli znaleźć konkretne pozycje związane z tym tematem. Ale
spokojnie, już przychodzę z pomocą. Na początek standardowo literatura :)
W
świecie latających miast Kosika każdy człowiek miał przypisane zadanie. Główny
bohater, Mruk, zajmował się naprawianiem lin. Praca uspokajała go i sprawiała,
że był przydatny na statku.
Główni
bohaterowie tej powieści mają do wykonania robotę; i robią wszystko, aby ją
wykonać. Są wprawdzie szajką buntowników, a nie pracownikami, ale tym właśnie
się zajmują i tak zarabiają na życie; ich pracą w przypadku tej historii ma być
obalenie imperatora uciskającego lud.
„Tunele”
Rodericka Gordona i Braiana Williamsa
Pan
Burrows to doskonały przykład człowieka, który wykonuje swoją pracę z pasji,
mimo, że trochę o tym zapomniał; jest dobrym pracownikiem, ale jeszcze lepszym
archeologiem! Jego syn, Will też jest dość pracowitym chłopcem.
„Na
skraju jutra” Hiroshi Sakaruzuka
Keiji
to żołnierz z wyboru. Pracuje w armii, bo sam się do niej zgłosił. Czemu to
zrobił? By przynajmniej próbować ocalić Ziemię. Jego praca automatycznie stała się całym jego życiem: w armii śpi, ma przyjaciół i wrogów. Wie, za co walczy.
„Cykl
inkwizytorski” Jacka Piekary
Mordimer
to człowiek, który pracuje, wykonując wolę bożą – jako inkwizytor walczy z
demonami i innowiercami. Głęboko wierzy, że robi dobrze; stara się być
sprawiedliwy (według własnej moralności) i skromny (również rozumiejąc to słowo
po swojemu). Doskonały przykład, jeśli chcecie pisząc tekst dodać do niego
nieco humoru ;)
„Rok
1984” GeorgaOrwella
Chcecie
pokazać, jak bardzo praca może zniszczyć człowieka i jak dzięki niej można
kontrolować jednostkę? Natychmiast zapoznajcie się z tą książką Orwella:
będziecie mieć doskonały argument w swoim tekście.
Jeśli
czytacie tylko, albo przede wszystkim młodzieżówki ta historia może Was
uratować: w końcu główna bohaterka, chcąc nie chcąc została zatrudniona po to, by wykonywać misje,
cofając się w czasie. Nie podobało jej się to, przynajmniej początkowo, ale jej
zajęcie miało na nią samą olbrzymi wpływ.
„Zwiadowcy”
Johna Falangana
Mam
za sobą tylko pierwszy tom tej serii młodzieżowej, ale już w nim widać, jak
ważna była praca dla młodych ludzi, którzy żyli w tamtym świecie. To, kto
będzie ich szkolił było dla sierot najważniejszą rzeczą na świecie.
„Szczęśliwy
powrót” C. S. Forestera
Książka
o młodym, ambitnym dowódcy angielskiej fregaty. Hornblower poprzez pływanie
statkiem zarabia na życie; to jego praca, która jednak zdaje się nigdy nie
kończyć. Jako najważniejsza osoba na statku ponosi olbrzymią odpowiedzialność
za swoich ludzi.
„Peonia”
Pearl S. Buck
Tytułowa
Peonia jest niewolnicą w pewnym bogatym, żydowskim domu. Jej praca to jej
życie: jest niezwykle związana z rodziną, której służy. Jest oddana, ale to nie
znaczy, że zawsze jest jej łatwo. Zwłaszcza, gdy zakochuje się w synu swojej
pani.
„Saga
Wiedźmińska” Sapkowskiego
Geralt
pracuje na życie, zabijając potwory. I nikt go za to nie uwielbia. Jakby tego
było mało Yennefer zarabia dzięki czarom; Jaskier dzięki sztuce. W tym
uniwersum każda postać coś robi, więc jest w czym przebierać.
„Igrzyska
Śmierci” Susane Collins
W
przypadku tej pozycji skupiłabym się na jej początku: na tym, jak Katniss
zarabiała na utrzymanie swojej rodziny poprzez polowanie, mimo, że wiele przy
tym ryzykowała.
Film i serial:
Joe
Miller to detektyw. Pracuje w zawodzie i dość długo pozostaje wierny swoim
szefom: do czasu, aż ich polecenia zdecydowanie rozchodzą się z jego szkieletem
moralnym. Nie on jeden jest jednak pracują postacią: Chrisjen, czy Jim także są
pracownikami. Myślę jednak, że w
przypadku tego serialu to Joe jest najciekawszą postacią jeśli o ten motyw
chodzi.
Will
jest konsultantem FBI. Oddaje się pracy do tego stopnia, że niemal traci rozum:
zdecydowanie źle wpływa to na jego psychikę. Można rozważać tu zagadnienia
pokroju: czy praca zawsze jest dla nas dobra? Czy powinniśmy wyznaczyć sobie
granice? Ważniejsze jest własne zdrowie, czy powstrzymanie zła?
Choć
pod względem fabularnym to prosty film, to doskonale pokazuje jaki wpływ na
człowieka może mieć praca. Z jednej strony mamy młodego perkusistę: Andrew robi
wszystko, by zostać w zespole i być najlepszy ze wszystkich. Widzimy, jak
ciężko musi nad tym pracować, jak wiele dla tego poświęca, włącznie z życiem
prywatnym. Z drugiej strony mamy Terence’a: wyjątkowo wymagającego nauczyciela,
który wręcz obsesyjnie szuka wybitnych talentów i z nie mniejszym
zaangażowaniem próbuje wydostać co się da ze swoich uczniów. Czy jego
zachowanie można nazwać moralnie poprawnym? Cóż, nad tym już nie mi debatować w
tym momencie.
„Zwierzogród”
(2016)
Judy
Hops zawsze chciała być policjantką i nią została. Ale okazało się to
trudniejsze, niż przypuszczała. Jej przykład stanowi świetny motyw pokazujący,
jak ciężką pracą i determinacją można dojść do celu, przy tym zachowując swój
światopogląd i kręgosłup moralny.
Oczywiście jeśli macie jakieś własne propozycje standardowo możecie podać je poniżej w komentarzach.
sobota, 22 kwietnia 2017
Zanurz się w świat steampunku i postapokalipsy razem z Miesięcznikiem Wobec
Znajdziesz mnie teraz tutaj: https://fantastykacodzienna.pl/
Ach,
przez takie posty czuje, że Drewniany Most faktycznie jest w końcu tym „mostem”
:) Właściwie takie wpisy miały być początkowo jedną z jego głównych funkcji.
Przy
okazji informuje wszem i wobec: znów wybieram się na Pyrkon. Będę w Poznaniu od
czwartkowego popołudnia do niedzieli, także jeśli ktoś z Was też się wybiera
można mnie w jakiś sposób łapać :D
Cóż,
na dziś – tyle, a już za dwa dni zapraszam Was na post o motywach w kulturze :D
A potem na recenzje najnowszej książki Kossakowskiej :)
czwartek, 20 kwietnia 2017
Kuzynka Bietka: Mój mały koszmarek
Przeczytasz tę recenzję tutaj: https://fantastykacodzienna.pl/2017/04/20/kuzynka-bietka-recenzja/
niedziela, 16 kwietnia 2017
Studnia Wstąpienia: Król-skryba i dorastająca nastolatka
Recenzje znajdziesz teraz tutaj: https://fantastykacodzienna.pl/2017/04/16/studnia-wstapienia-recenzja/
piątek, 14 kwietnia 2017
Nie z tego świata. Sezony 1-3: Wszyscy znają, znam i ja
Recenzję znajdziesz teraz tutaj: https://fantastykacodzienna.pl/2017/04/14/nie-z-tego-swiata-recenzja/
środa, 12 kwietnia 2017
Konturowanie: Hean czy Kobo?
Czy wiesz, że znajdziesz mnie teraz tutaj? https://fantastykacodzienna.pl/
Witajcie
:) Postanowiłam dziś po raz kolejny pobawić się w blogerkę kosmetyczną i zrobić
Wam małe porównanie dwóch paletek do konturowania. Niby są nieco inne, ale
przez to, że ich cena jest zbliżona. Liczę, że komuś z Was ten wpis się po
prostu przyda.
Produkty
na zdjęciach nie wyglądają na zupełne nówki, bo nimi nie są :) Używam ich
regularnie, także trudno, by wyglądały jak w dniu zakupu.
Nim
opiszę obie paletki dokładniej najpierw chcę zwrócić uwagę na ich opakowanie. Omawiane
dziś Kobo Professional Face Contour
Paltte oraz Hean Sculping Facial
Palette są w dokładnie tym samym pojemniku. Opakowanie nie jest może
najlepszej jakości, ale od razu widzimy co jest w środku, no i jak na razie mi
się nie rozwaliło :) Także – na moje oko wszystko z nimi gra, a za taką cenę
trudno oczekiwać nie wiadomo jak pięknych paletek.
Skoro
to już sobie wyjaśniliśmy, czas przejść do samych palet!
Kobo Professional Face
Contour Paltte
Właściwie
jest to moje drugie opakowanie tego produktu. Kobo ma w swojej ofercie kilka
bardzo podobnych produktów do konturowania, tylko po prostu są one w różnych
opakowaniach. Wiem, że na pewno można osobno kupić obydwa bronzery, albo – tak
jak ja zrobiłam wcześniej – zaopatrzyć się w paletkę z różem w bonusie. Tym
razem wzięłam tą wersję, bo jego praktycznie w ogóle nie używałam.
Paletka
bardzo fajnie sprawdza się do samego konturowania. Jasnego bronzera używam
właściwie codziennie, ciemniejszego – prawie codziennie, w nieco mniejszej
ilości. Jasny puder dobrze nadaje się do rozjaśnienia strefy T, czego ja nie
lubię robić rozświetlaczem przez mieszaną cerę.
Pigmentacja
jest całkiem niezła, ale wydaje mi się, że wynika to z faktu, że produkt dość
mocno się pyli: po każdym użyciu muszę zdmuchnąć nadmiar bronzerów z jasnego
pudru. To nieco obniża jego wydajność. Nie przeszkadza mi to za bardzo, ale
przy zakupie warto na to zwrócić uwagę.
Paletka
kosztuje około 25zł.
Hean Sculping Facial
Palette
Paletka
z Kobo służy po prostu do samego konturowania. Ta z Hean jest nieco bardziej
kolorowa :) Mamy w niej bronzer, rozświetlacz oraz róż.
Bronzer
w przypadku tej paletki jest kolorystycznie gdzieś pomiędzy tymi dwoma z Kobo.
Przy tym nie sypie się tak bardzo, ale jednocześnie jest mniej napigmentowany.
Da się z nim zrobić wszystko, tylko wymaga to więcej pracy i czasu :) Z tego
powodu jeśli chodzi o zwykłe konturowanie używam zwykle poprzedniej paletki.
Największą
zaletą paletki z Hean jest w mojej opinii róż. Ma ładny kolor, jest dobrze, ale nie przesadnie
napigmentowany. To, co jednak przede wszystkim zwraca uwagę jest śliczne,
perłowe wykończenie. Nie nada się one dla osób o bardzo problematycznej cerze
(sama odstawiam go, gdy coś pojawi mi się na policzkach), tak samo osoby z
dojrzałą cerą powinny na niego uważać, ale... jejku, on jest po prostu cudowny.
Rozświetlacz
jest po prostu OK. Nie zachwycił mnie szczególnie, ale ja też fanką tego typu
kosmetyków nie jestem :) W każdym razie daje ciepły połysk, który można
stopniować. Nie widać w nim drobinek, jest jak najbardziej poprawny i używam go
niemal codziennie. Po prostu wygodnie jest mieć róż i rozświetlacz razem :)
Paletka
także kosztuje około 25zł.
Jedną? A może obie?
Jak
mogłyście zauważyć, ja mam obydwie i obydwie używam regularnie, każdej do
czegoś innego i jeśli także chcecie mieć u siebie je w „komplecie” to naprawdę
zachęcam. Wiadomo jednak, że nie każdy obydwu (czy nawet ani jednej :D) paletki
potrzebuje i w takiej sytuacji zachęcam do wybierania jej do swoich potrzeb.
Jeśli chcecie pełnego kompletu do wykonturowania twarzy i lubicie błysk paletka
z Hean doskonale się Wam sprawdzi. W przypadku, w którym stawiacie na mocne
konturowanie polecałabym bardziej paletkę z Kobo.
Z konturowania do oczu!
Gdy
nie chce mi się wyciągać palet cieni bardzo często wykonuje prosty makijaż używając
głównie paletki z Hean. Potrzebuje do niej tylko matowego, cielistego cienia.
Na bazę w załamaniu nakładam właśnie ten cień. Na ruchomą powiekę róż, w
wewnętrzny kącik rozświetlacz, a bronzerem konturuje oko. Czasami też zamiast
kredką, przyciemniam linię rzęs bronzerem.
Jeśli macie obydwie paletki zamiast
dodatkowego cienia możecie ewentualnie użyć po prostu jasnego pudru z Kobo.
poniedziałek, 10 kwietnia 2017
Państwo opiekuńcze: Taki mały miszmasz
Tę recenzję przeczytasz teraz tutaj: https://fantastykacodzienna.pl/2017/04/10/panstwo-opiekuncze-recenzja/
czwartek, 6 kwietnia 2017
Wojownicy burzy: Ostatnia gwiazda już tuż, tuż...
Tę recenzję znajdziesz teraz tutaj: https://fantastykacodzienna.pl/2017/04/06/wojownicy-burzy-recenzja/
wtorek, 4 kwietnia 2017
Leśno-morski portret
Znajdziesz mnie teraz tutaj: https://fantastykacodzienna.pl/
Hej
:) Dziś znów będzie głównie zdjęciowo :) Tym razem modelką była Paulina i w
końcu, od dłuższego czasu, udało mi się zrobić „zwykły” portret, co było miłą
odmianą po foceniu cosplayerów. Wprawdzie sesja odbyła się w tym samym miejscu,
co poprzednie zdjęcia z Martą, jednak wykorzystałyśmy nieco inne elementy
okolicy.
Jak
zawsze, zainteresowanych zdjęciami odsyłam na mój Fanpage ze zdjęciami.
niedziela, 2 kwietnia 2017
„Wojny Żywiołów. Przebudzenie ziemi: Udręczeni”: Wielkie starcie
Tę recenzję znajdziesz teraz tutaj: https://fantastykacodzienna.pl/2017/04/04/wojny-zywiolow-recenzja/
Etykiety:
dla dorosłych,
fantastyka,
fantasy,
high fantasy,
literatura polska,
recenzja
Subskrybuj:
Posty (Atom)



























