Osobiście uważam, że nie ma w Polsce dobrych kryminałów ;) nie wiem jak tam Mróz, bo jeszcze nie miałam przyjemności poznać, ale kierując się tym, że zachwalają go głównie kobiety, które czytają przede wszystkim romanse, to mogę sądzić, że jest podobnie :) oczywiście nie chcę nikogo urazić i nie sądzę, że romanse są złe, bynajmniej ;)
Mróz... to typowy przypadek, gdzie produkcja masowa rzutuje na jakość ;) do tego "trochę" naciągane pomysły. Ale czyta się gościa przyjemnie (jestem kobietą, nie czytam romansów, pozdrawiam ;)).
Ja Mroza i jego pomysłów raczej znieść nie potrafię :D Ale raczej nie mam zamiaru po trzech nazwiskach porzucić szukania tego dobrego, polskiego kryminału :)
A ja owszem, znalazłam jakiś czas temu, bardzo dobry polski kryminał. Przynajmniej w moim odczuciu. Polecam "Skazę" Zbigniewa Zborowskiego, autor mało znany, a szkoda. Mnie w ogóle dostarczają pochwały pod adresem któregokolwiek autora, rozumiem że chodzi o reklamę i promocję, ale co za dużo, to nie zdrowo, jeśli wiesz, co mam na myśli 😉 pozdrawiam i zapraszam do mnie recenzje-anki.blogspot.com
Mnie jakoś też bardzo nie zachwyciła, ale nie było najgorzej. Poza tym sięgnęłam po drugą część, więc w jakiejś części mi się chyba podobała? :D Miałam to samo "ale" z tymi wszelkimi problemami. Tyle tych "brudów", jak to nazwałaś... miałam wrażenie, że rzeczywiście, aż za dużo jak na taką wieś. :))
Miałam taką ochotę na tę książkę, a tu aż tyle błędów. Nawet sobie sprawy nie zdawałam, bo większość opinii było dość pozytywnych. Ale to chyba dobrze, bo jeśli miałabym czytać o tych wszystkich patologiach na polskiej wsi i nijakich bohaterach, to chyba bym nie wytrzymała. Pozdrawiam!
Z Puzyńską mam podobny dylemat co z Bondą. Niby wszystko ok, ale jednak za mało smaku. Choć oczywiście pozytywnych opinii też sporo zbierają, mimo to, nie mogę się przekonać
No patrz, a nawet się zastanawiałam nad tą pozycją. Dobrze, że trafiłam na Twój tekst - zdecydowanie nie czegoś takiego szukam. Ostatnio jakoś w ogóle nie mogę trafić na dobry kryminał - fakt, to nie do końca mój gatunek, ale jednak trafiałam wcześniej na dobrze napisane powieści tego typu. A ostatnio posucha... w Polsce tym bardziej.
Kiedyś planuję tę autorkę, ale (nie orientowałam się jeszcze) jeśli wszystkie książki mają miejsce w Lipowie, to by mnie szlag trafił. Co roku jeździłam jako dziecko na wieś. Mały sklepik bądź dwa, ewentualnie na jednej wiosce dom kultury, dwa przystani autobusowe lub żaden. Autorka chyba nie przebywała na prawdziwej polskiej wsi :D
Czytałam Motylka już jakiś czas temu i nie porwał mnie. Strasznie długo mi zeszło, żeby go w ogóle skończyć. Książka jak na debiut nie jest najgorsza, mam nadzieję, że jeśli postanowię kontynuować serię o Lipowie, będzie lepiej z każdym tomem. Jak na razie nie mam jej jednak w planach.
Nie, nie zaobserwuje Twojego bloga w zamian za obserwację mojego - wolę mieć garstkę zainteresowanych blogiem czytelników, niż tysiąc zapychaczy. Usuwam spam.
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.
Mam tę książkę w planach :) I w ogóle całą serię :)
OdpowiedzUsuńOsobiście uważam, że nie ma w Polsce dobrych kryminałów ;) nie wiem jak tam Mróz, bo jeszcze nie miałam przyjemności poznać, ale kierując się tym, że zachwalają go głównie kobiety, które czytają przede wszystkim romanse, to mogę sądzić, że jest podobnie :) oczywiście nie chcę nikogo urazić i nie sądzę, że romanse są złe, bynajmniej ;)
OdpowiedzUsuńMróz... to typowy przypadek, gdzie produkcja masowa rzutuje na jakość ;) do tego "trochę" naciągane pomysły. Ale czyta się gościa przyjemnie (jestem kobietą, nie czytam romansów, pozdrawiam ;)).
UsuńJa Mroza i jego pomysłów raczej znieść nie potrafię :D Ale raczej nie mam zamiaru po trzech nazwiskach porzucić szukania tego dobrego, polskiego kryminału :)
UsuńA ja owszem, znalazłam jakiś czas temu, bardzo dobry polski kryminał. Przynajmniej w moim odczuciu. Polecam "Skazę" Zbigniewa Zborowskiego, autor mało znany, a szkoda. Mnie w ogóle dostarczają pochwały pod adresem któregokolwiek autora, rozumiem że chodzi o reklamę i promocję, ale co za dużo, to nie zdrowo, jeśli wiesz, co mam na myśli 😉 pozdrawiam i zapraszam do mnie recenzje-anki.blogspot.com
OdpowiedzUsuńZobaczymy, może kiedyś mi się nawinie :D
UsuńMnie jakoś też bardzo nie zachwyciła, ale nie było najgorzej. Poza tym sięgnęłam po drugą część, więc w jakiejś części mi się chyba podobała? :D Miałam to samo "ale" z tymi wszelkimi problemami. Tyle tych "brudów", jak to nazwałaś... miałam wrażenie, że rzeczywiście, aż za dużo jak na taką wieś. :))
OdpowiedzUsuńPierwszy tom był średni, ale każdy kolejny coraz lepszy :)
OdpowiedzUsuńCała ta seria kusi mnie już od jakiegoś czasu i może niedługo uda mi się za nią zabrać. ;)
OdpowiedzUsuńMiałam taką ochotę na tę książkę, a tu aż tyle błędów. Nawet sobie sprawy nie zdawałam, bo większość opinii było dość pozytywnych. Ale to chyba dobrze, bo jeśli miałabym czytać o tych wszystkich patologiach na polskiej wsi i nijakich bohaterach, to chyba bym nie wytrzymała.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam!
Z Puzyńską mam podobny dylemat co z Bondą. Niby wszystko ok, ale jednak za mało smaku. Choć oczywiście pozytywnych opinii też sporo zbierają, mimo to, nie mogę się przekonać
OdpowiedzUsuńMój tata czyta powieści tej autorki i chyba mu się podobają.
OdpowiedzUsuńNo patrz, a nawet się zastanawiałam nad tą pozycją. Dobrze, że trafiłam na Twój tekst - zdecydowanie nie czegoś takiego szukam. Ostatnio jakoś w ogóle nie mogę trafić na dobry kryminał - fakt, to nie do końca mój gatunek, ale jednak trafiałam wcześniej na dobrze napisane powieści tego typu. A ostatnio posucha... w Polsce tym bardziej.
OdpowiedzUsuńMi akurat bardzo podeszła Puzyńska;) CIekawe czy podejdą Ci kolejne tomy (o ile się zabierzesz)
OdpowiedzUsuńKiedyś planuję tę autorkę, ale (nie orientowałam się jeszcze) jeśli wszystkie książki mają miejsce w Lipowie, to by mnie szlag trafił. Co roku jeździłam jako dziecko na wieś. Mały sklepik bądź dwa, ewentualnie na jednej wiosce dom kultury, dwa przystani autobusowe lub żaden. Autorka chyba nie przebywała na prawdziwej polskiej wsi :D
OdpowiedzUsuńA mi się nawet spodobała i na pewno dam szansę kolejnym tomom...
OdpowiedzUsuńCzytałam Motylka już jakiś czas temu i nie porwał mnie. Strasznie długo mi zeszło, żeby go w ogóle skończyć. Książka jak na debiut nie jest najgorsza, mam nadzieję, że jeśli postanowię kontynuować serię o Lipowie, będzie lepiej z każdym tomem. Jak na razie nie mam jej jednak w planach.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam :)