Czyli nic dziwnego, że ta książka była sprzedawana za 8 zł... Na Twoim miejscu pewnie też bym się skusiła, mimo że również za SF nie przepadam. Dzięki za ostrzeżenie, na pewno nie sięgnę po tę książkę ;)
Zwykle książki za 2-10zł są nic nie warte, aczkolwiek ze swojego doświadczenia wiem, że można tak znaleźć cuda ;D Niemniej, większość nadaje się na śmietnik xD
Ja nie lubię sf, ale jak zapewne wiesz, mam swoje ukochane sf i jest to Red Rising <3 Za to po tę książkę już przez samą okładkę bym nie sięgnęła ;/ Mi akurat nie przeszkadza za to, jak rozdziały nie zaczynają się od osobnej strony (przeczytałam właśnie Mrocznego kochanka i tam też zaczynały się zaraz po skończeniu poprzedniego, więc często w połowie strony).
Takie promocje są zgubne - bo z jednej strony jak się widzi taką przecenę to nie sposób się nie skusić, ale z drugiej niestety w większości przypadków wychodzimy na tym jak Zabłocki na mydle. Więc ja z pewnością tej lekturze szansy nie dam ;)
A po opisie zaczęłam się zastanawiać, czy to może jedna z tych powieści SF, które faktycznie mogą mi się spodobać... Bo generalnie też nie jestem wielbicielką tego gatunku. Cóż, Twoja recenzja zdecydowanie do tej książki nie zachęca. O ile np. mój odbiór stylu autora mógłby się różnić od Twojego, o tyle te elementy graficzne czy przeskakiwanie z jednej narracji na drugą chyba nie mieściłoby się w granicach mojej tolerancji. Lubię odkrywać polskich autorów, ale tego sobie chyba podaruję - a w każdym razie ten konkretny tytuł wolę omijać z daleka :P Pozdrawiam, rude-pioro.blogspot.com
Nie znoszę SF-filmów, książek-niczego! Omijam to wszystko szerokim łukiem i chyba błędu nie robię, patrząc na Twoją recenzję. Też uważam, że o polskich autorach powinno się mówić, szkoda tylko, że często nie mają oni nic do zaoferowania.
Oj, robisz błąd ;P Pewnie nawet nie zdajesz sobie sprawy z tego, jak różnorodne może być SF. Nie przepadam za nim, nie czuje go, przynajmniej zazwyczaj, ale naprawdę, ten gatunek zasługuje na poznanie i docenienie. A Polscy autorzy mają do zaoferowania nie mniej, niż Amerykańscy, czy Włoscy - są geniusze i są debile, tak po prostu. Szczerze mówiąc, na moim blogu znajdziesz recenzje gorszych pozycji niż ta (to przynajmniej jakoś się klei i próbuje być czymś więcej), których wcale nie napisali nasi rodacy ;)
Nie, nie zaobserwuje Twojego bloga w zamian za obserwację mojego - wolę mieć garstkę zainteresowanych blogiem czytelników, niż tysiąc zapychaczy. Usuwam spam.
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.
Czyli nic dziwnego, że ta książka była sprzedawana za 8 zł... Na Twoim miejscu pewnie też bym się skusiła, mimo że również za SF nie przepadam. Dzięki za ostrzeżenie, na pewno nie sięgnę po tę książkę ;)
OdpowiedzUsuńZwykle książki za 2-10zł są nic nie warte, aczkolwiek ze swojego doświadczenia wiem, że można tak znaleźć cuda ;D Niemniej, większość nadaje się na śmietnik xD
UsuńJa nie lubię sf, ale jak zapewne wiesz, mam swoje ukochane sf i jest to Red Rising <3
OdpowiedzUsuńZa to po tę książkę już przez samą okładkę bym nie sięgnęła ;/ Mi akurat nie przeszkadza za to, jak rozdziały nie zaczynają się od osobnej strony (przeczytałam właśnie Mrocznego kochanka i tam też zaczynały się zaraz po skończeniu poprzedniego, więc często w połowie strony).
Widzę, że lepiej nie marnować na nią czasu i tak też postąpię ;)
OdpowiedzUsuńMuszę koniecznie przeczytać tą książkę :D
OdpowiedzUsuńNa moim blogu pojawił się konkurs, zasady są bardzo proste zapraszam:
MÓJ BLOG - KLIK
tak z ciekawości... czy Ty w ogóle czytałaś choćby końcówkę recenzji...?
UsuńThank you for sharing!
OdpowiedzUsuńI`m following ur blog with a great pleasure via GFC
Please join me
Sunny Eri: beauty experience
Takie promocje są zgubne - bo z jednej strony jak się widzi taką przecenę to nie sposób się nie skusić, ale z drugiej niestety w większości przypadków wychodzimy na tym jak Zabłocki na mydle. Więc ja z pewnością tej lekturze szansy nie dam ;)
OdpowiedzUsuńnie dla mnie :(
OdpowiedzUsuńhttp://justboooks.blogspot.com/
A po opisie zaczęłam się zastanawiać, czy to może jedna z tych powieści SF, które faktycznie mogą mi się spodobać... Bo generalnie też nie jestem wielbicielką tego gatunku. Cóż, Twoja recenzja zdecydowanie do tej książki nie zachęca. O ile np. mój odbiór stylu autora mógłby się różnić od Twojego, o tyle te elementy graficzne czy przeskakiwanie z jednej narracji na drugą chyba nie mieściłoby się w granicach mojej tolerancji. Lubię odkrywać polskich autorów, ale tego sobie chyba podaruję - a w każdym razie ten konkretny tytuł wolę omijać z daleka :P
OdpowiedzUsuńPozdrawiam,
rude-pioro.blogspot.com
Nie słyszałam o tej lekturze, jednak nie przeczytałabym jej bo nie interesuję się taką tematyką.
OdpowiedzUsuńLadny szablon bloga.
http://take-a-pencil-and-draw-world-of-races.blogspot.com/
Nie znoszę SF-filmów, książek-niczego! Omijam to wszystko szerokim łukiem i chyba błędu nie robię, patrząc na Twoją recenzję. Też uważam, że o polskich autorach powinno się mówić, szkoda tylko, że często nie mają oni nic do zaoferowania.
OdpowiedzUsuńOj, robisz błąd ;P Pewnie nawet nie zdajesz sobie sprawy z tego, jak różnorodne może być SF. Nie przepadam za nim, nie czuje go, przynajmniej zazwyczaj, ale naprawdę, ten gatunek zasługuje na poznanie i docenienie.
UsuńA Polscy autorzy mają do zaoferowania nie mniej, niż Amerykańscy, czy Włoscy - są geniusze i są debile, tak po prostu. Szczerze mówiąc, na moim blogu znajdziesz recenzje gorszych pozycji niż ta (to przynajmniej jakoś się klei i próbuje być czymś więcej), których wcale nie napisali nasi rodacy ;)
Po twojej recenzji z pewnością nie przeczytam :D
OdpowiedzUsuń