To fakt, tegoroczny Pyrkon był jakoś lepiej zorganizowany niż rok temu. Z tego co wiem, nie było syfu z biletami (rok temu to była porażka), stał telebim, więc Maskarada stała się jeszcze bardziej dostępna, była też większa hala na sleepy... I jakoś tak mi się wydaje, że atmosfera była w sumie lepsza. :D Ja jestem z Pyrkonu zadowolona, choć nadal żałuję, że nie poszłam na żadną prelekcję. Byłam na jeden dzień i, mówiąc szczerze, kolejki mnie odstraszyły. No ale nic, przy takiej liczbie ludzi na konwencie są one nieuniknione.
Twój wpis sprawia, że tak bardzo żałuję, że po raz kolejny nie było mnie na Pyrkonie. Tyle wspaniałości ;( W przyszłym roku muszę, po prostu muszę pojechać!
Zazdroszczę wyjazdu, mi w tym roku nie po drodze było do Poznania. Zresztą organizacyjnie mi trochę Pyrkon podpadł w zeszłym roku, miło słyszeć, że w tym była poprawa ;) Notes jest genialny.
Strasznie żałuję, że nie mogłam tam pojechać, ale niestety odległośc od Poznania jest dość duża :( Ale liczę na to, że kiedyś uda mi się tam być, może za rok namówię rodziców... :D
Też byłam na Pyrkonie i bardzo mi się podobało. Byłam już drugi raz na nim, jednak jak do tej pory nie miałam żadnego problemu z wejściem na prelekcje. Na jedną nawet stanęłam 5 minut przed rozpoczęciem w kolejce, a i tak dostałam się bez problemu. :D
Do Poznanie nie mam aż tak daleko jak np. do Warszawy. Jeździłam na studia, ale jakoś człowiek tak zawsze była zabiegany, a teraz praca... wiadomo ile czas zostaje wolnego. Muszę kiedyś koniecznie trafić na Pyrkon - tylko podobnie jak z targami książek = tydzień w pracy, weekendy na dokształcaniu się na kursach.
Brzmi na pewno interesująco. Szczerze mówiąc zaintrygowało mnie połączenie kryminału połączonego z fantasy i na pewno jestem zaciekawiona opisami miasta, które tak zachwalasz. Dodam do listy książek do przeczytania. Pozdrawiam
Dzięki za miłe słowa o naszej prelekcji o Epizodzie VII Star Wars :D I zapraszamy za rok, zwłaszcza na Salę Ziemi :) Chętnie osobiście poznamy innych blogerów!
Z Salą Ziemi jest jeden problem... kolejki. Dlatego na pewno nie wypełnie sobie dnia prelekcjami, bo mi po prostu szkoda czasu :) Chyba potem jeszcze Was widziałam, jak przemykaliście na tej wystawie ze SW, ale byłam zbyt zajęta zmuszaniem chłopaków do słuchania, którą z sukienek chce mieć XD
Kolejki są, to prawda, ale na szczęście na Salę Ziemi wchodzi 2000 osób, więc (nie licząc Maskarady oczywiście) zawsze dla wszystkich będzie miejsce :) I tak jak zauważyłaś warto nas też szukać wokół wystaw Star Wars, mamy tam tylu znajomych, że większość Pyrkonu zazwyczaj schodzi na plotkowaniu :D
No taak, ale po prostu jak mam coś ciekawszego tam do roboty to wole sobie porobić inne rzeczy :D Ech, ze mnie typ obserwatora jest, więc niby sporo moich znajomych jechało, ale w sumie poza ludźmi z którymi jechałam i którym robiłam zdjęcia z nikim się nie spotkałam... Ale za to wieczorami spędzałam czas jęcząc, że nogi mnie bolą ;P
Nie, nie zaobserwuje Twojego bloga w zamian za obserwację mojego - wolę mieć garstkę zainteresowanych blogiem czytelników, niż tysiąc zapychaczy. Usuwam spam.
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.
To fakt, tegoroczny Pyrkon był jakoś lepiej zorganizowany niż rok temu. Z tego co wiem, nie było syfu z biletami (rok temu to była porażka), stał telebim, więc Maskarada stała się jeszcze bardziej dostępna, była też większa hala na sleepy... I jakoś tak mi się wydaje, że atmosfera była w sumie lepsza. :D Ja jestem z Pyrkonu zadowolona, choć nadal żałuję, że nie poszłam na żadną prelekcję. Byłam na jeden dzień i, mówiąc szczerze, kolejki mnie odstraszyły. No ale nic, przy takiej liczbie ludzi na konwencie są one nieuniknione.
OdpowiedzUsuńŻadnej z tych książek nie znam, więc czekam na recenzję co warto przeczytać a co nie.
OdpowiedzUsuńOj, to na większość sobie poczekasz:D Kolejka postów jest bezlitosna.
UsuńTwój wpis sprawia, że tak bardzo żałuję, że po raz kolejny nie było mnie na Pyrkonie. Tyle wspaniałości ;( W przyszłym roku muszę, po prostu muszę pojechać!
OdpowiedzUsuńŻałuję, że nie mogłam pojechać na tegoroczny Pyrkon ;(
OdpowiedzUsuńZazdroszczę wyjazdu, mi w tym roku nie po drodze było do Poznania. Zresztą organizacyjnie mi trochę Pyrkon podpadł w zeszłym roku, miło słyszeć, że w tym była poprawa ;)
OdpowiedzUsuńNotes jest genialny.
Nigdy nie byłam na Pyrkonie, ale mam nadzieję, że kiedyś uda mi się wybrać. ;)
OdpowiedzUsuńJeszcze nie byłam na Pyrkonie, ale może kiedyś marzenia się spełnią XD Widzę, że był naprawdę w tym roku świetny! :)
OdpowiedzUsuńStrasznie żałuję, że nie mogłam tam pojechać, ale niestety odległośc od Poznania jest dość duża :( Ale liczę na to, że kiedyś uda mi się tam być, może za rok namówię rodziców... :D
OdpowiedzUsuńJak tylko interesuje ich fantastyka/popkultura to koniecznie bierz ich ze sobą :D
UsuńTeż byłam na Pyrkonie i bardzo mi się podobało. Byłam już drugi raz na nim, jednak jak do tej pory nie miałam żadnego problemu z wejściem na prelekcje. Na jedną nawet stanęłam 5 minut przed rozpoczęciem w kolejce, a i tak dostałam się bez problemu. :D
OdpowiedzUsuńToś miała szczęście. Na niektóre i po 1,5h ludzie czekali :D
UsuńJa również zaliczam sie do ludzi, którzy jeszcze nie byli na tego typu wydarzeniu. W każdym razie miło sie czytało Twoje przeżycia i emocje :)
OdpowiedzUsuńWow! Nawet nie wiedziałam o czymś takim :) ale po Twojej relacji myślę, że warto byłoby kiedyś się wybrać ;)
OdpowiedzUsuńAjć nie miałem czasu, żeby na niego dziś pojechać :/
OdpowiedzUsuńDziś raczej Pyrka tam już nie zastaniesz ;p
UsuńZazdroszczę tego wypadu :) nigdy nie byłam na takim evencie, a atmosfera musi być niesamowita :D czekam na zdjęcia i recenzje książek^^
OdpowiedzUsuńMieszkam 30 kilometrów od Poznania, w Poznaniu bywam kilka razy w tygodniu, w Poznaniu studiuję... A nigdy nie dotarłam na Pyrkon. Taki wstyd :c
OdpowiedzUsuńDo Poznanie nie mam aż tak daleko jak np. do Warszawy. Jeździłam na studia, ale jakoś człowiek tak zawsze była zabiegany, a teraz praca... wiadomo ile czas zostaje wolnego. Muszę kiedyś koniecznie trafić na Pyrkon - tylko podobnie jak z targami książek = tydzień w pracy, weekendy na dokształcaniu się na kursach.
OdpowiedzUsuńBrzmi na pewno interesująco. Szczerze mówiąc zaintrygowało mnie połączenie kryminału połączonego z fantasy i na pewno jestem zaciekawiona opisami miasta, które tak zachwalasz. Dodam do listy książek do przeczytania. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńNiestety, w tym roku na Pyrkon nie udało mi się dotrzeć :<
OdpowiedzUsuńNigdy na Pyrkonie nie byłam, choć zawsze chciałam. Wiecznie pracowałam :(
OdpowiedzUsuńDzięki za miłe słowa o naszej prelekcji o Epizodzie VII Star Wars :D I zapraszamy za rok, zwłaszcza na Salę Ziemi :) Chętnie osobiście poznamy innych blogerów!
OdpowiedzUsuńZ Salą Ziemi jest jeden problem... kolejki. Dlatego na pewno nie wypełnie sobie dnia prelekcjami, bo mi po prostu szkoda czasu :)
UsuńChyba potem jeszcze Was widziałam, jak przemykaliście na tej wystawie ze SW, ale byłam zbyt zajęta zmuszaniem chłopaków do słuchania, którą z sukienek chce mieć XD
Kolejki są, to prawda, ale na szczęście na Salę Ziemi wchodzi 2000 osób, więc (nie licząc Maskarady oczywiście) zawsze dla wszystkich będzie miejsce :) I tak jak zauważyłaś warto nas też szukać wokół wystaw Star Wars, mamy tam tylu znajomych, że większość Pyrkonu zazwyczaj schodzi na plotkowaniu :D
UsuńNo taak, ale po prostu jak mam coś ciekawszego tam do roboty to wole sobie porobić inne rzeczy :D
UsuńEch, ze mnie typ obserwatora jest, więc niby sporo moich znajomych jechało, ale w sumie poza ludźmi z którymi jechałam i którym robiłam zdjęcia z nikim się nie spotkałam... Ale za to wieczorami spędzałam czas jęcząc, że nogi mnie bolą ;P