niedziela, 25 czerwca 2017

La La Land: Gwiazdy Hollywood

13 komentarzy:

  1. Akurat wczoraj miałam okazję obejrzeć ten film i był to po prostu przyjemny seans. Mnie jednak piosenki przypadły do gustu, a co do zakończenia to w sumie mnie też trochę zaskoczyło, ale akceptuję je. Może twórcom chodziło o pokazanie, że w życiu nie można mieć wszystkiego? ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Muszę w końcu obejrzeć ten film. Jestem go bardzo ciekawa.

    OdpowiedzUsuń
  3. Kupiłam sobie ten film po promocji, ale się ostatnio średnich o nim opinii naczytałam i na razie podchodzę do oglądnięcia jak do jeża. Uwielbiam musicale, ale tu ten element muzyczny - z tego, co na youtube patrzyłam - rzeczywiście słabo wypadł. A to było dla mnie najważniejsze, bo np. średnio lubię tego aktora.

    OdpowiedzUsuń
  4. Najlepszy film jaki ostatnio widziałam i wspaniała muzyka, w której się zakochałam. :)
    Miłego dnia, DaisyLine

    OdpowiedzUsuń
  5. Ledwo wytrwalam do konca seansu...

    OdpowiedzUsuń
  6. Pamiętam, ze bardzo nie chciałam aby ten film zdobył jakiegokolwiek Oskara, gdyż uważam, ze na niego nie zasługuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdyby Oscary cokolwiek o filmie mówiły, poza tym że jest znany ;p

      Usuń
  7. Byłam zachwycona, kiedy dowiedziałam się o tym filmie, ponieważ szczerze kocham Emmę Stone i uważam, że bardzo pasuje do Goslinga. Ale kiedy jakiś czas temu obejrzałam La la land to bardzo się zawiodłam - muzyką, fabułą i aktorami. Cierpię bardzo, że to napisałam

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam go w planach i szkoda, że nie porywa :(

    OdpowiedzUsuń
  9. Znowu się z Tobą zgodzę. Sceny bez śpiewu wypadały najlepiej i po prostu uroczo, ten moment latania w gwiazdach to było takie wtf, co reżyser ćpał? Co do zakończenia. Racja, ja też tego nie rozumiem. To było takie totalnie bezsensowne, że aż mi szkoda słów i zepsuło mi to wrażenia z całego filmu. Piosenka podobała mi się jedna: city of stars :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Chciałam obejrzeć ale jakoś nie było mi dane ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. " że Gosling i Rayan śpiewają bardzo spokojnie, kompletni „bez mocy”."? :D
    La La Land nigdy mnie jakoś do siebie nie ciągnął. Podobnie jak Ty, lubię wyraziste głosy, które robią robotę w musicalach. Cała reszta schodzi na dalszy plan. A jeśli tego brakuje... No cóż, słabo. Nie mniej jednak utwór Miasto Gwiazd lubię, szczególnie w wykonaniu wokalistów Studia Accantus. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poprawione :D
      Mi ich wersja nie gra do końca... Męski wokal jest zbyt toporny.

      Usuń

Nie, nie zaobserwuje Twojego bloga w zamian za obserwację mojego - wolę mieć garstkę zainteresowanych blogiem czytelników, niż tysiąc zapychaczy.
Usuwam spam.

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.

Nomida zaczarowane-szablony