Raczej nie miałam tej książki w planach,ale teraz już się to zmieniło.Twoja recenzja kompletnie mnie nie przekonuje i wolę sobie sama wyrobić zdanie na temat tej książeczki :c
Nie jestem zainteresowana książką, chociaż Maxa Kolonko nawet lubię. Chciałam tylko powiedzieć, że w sumie w tej pozycji bardzo fajne jest, że jest tak blisko powiązana z Autorem. Całość, zdjęcia i styl, chaotyczność, wtręty różnych rozważań, chyba oddają charakter Maxa Kolonko. Czasami takie rzeczy trudniej się czyta, aczkolwiek w jakiś sposób zapewniają dodatkowe doświadczenia, takie coś pomiędzy linijkami :)
Nie znam niestety autora tej książki i też niezbyt lubię tego typu literature, więc tym razem nie skorzystam. Natomiast bardzo podoba mi sie wykonany przez Ciebie wygląd bloga.
Książki nie mam zamiaru czytać, chociaż na kanał Maxa Kolonko czasami zaglądam jak mi się przypomni i nawet lubię go słuchać. Też miałam fazę, że hurtem oglądałam sporo jego filmów, ale to już było jakiś czas temu. Książka faktycznie wydaje się być dobrą pozycją jedynie dla fanów Maxa. Miłego wyjazdu :)
Maxa Kolonko kojarzę jedynie z nazwiska, do tej pory nie wiedziałam o nim nic poza tym, że jest jakimś tam youtuberem. :p Po książkę zdecydowanie nie sięgnę, tym bardziej, że Stany także nie leżą w kręgu moich zainteresowań.
Nie, nie zaobserwuje Twojego bloga w zamian za obserwację mojego - wolę mieć garstkę zainteresowanych blogiem czytelników, niż tysiąc zapychaczy. Usuwam spam.
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.
Raczej nie miałam tej książki w planach,ale teraz już się to zmieniło.Twoja recenzja kompletnie mnie nie przekonuje i wolę sobie sama wyrobić zdanie na temat tej książeczki :c
OdpowiedzUsuńNie jestem zainteresowana książką, chociaż Maxa Kolonko nawet lubię. Chciałam tylko powiedzieć, że w sumie w tej pozycji bardzo fajne jest, że jest tak blisko powiązana z Autorem. Całość, zdjęcia i styl, chaotyczność, wtręty różnych rozważań, chyba oddają charakter Maxa Kolonko. Czasami takie rzeczy trudniej się czyta, aczkolwiek w jakiś sposób zapewniają dodatkowe doświadczenia, takie coś pomiędzy linijkami :)
OdpowiedzUsuńJasne, że tak :) Ale jeśli po to sięgnie ktoś niezainteresowany autorem to może się negatywnie zdziwić.
UsuńW najbliższym czasie nie planuję po nią sięgnąć, ale być może w przyszłości dam jej szansę.
OdpowiedzUsuńNie znam niestety autora tej książki i też niezbyt lubię tego typu literature, więc tym razem nie skorzystam.
OdpowiedzUsuńNatomiast bardzo podoba mi sie wykonany przez Ciebie wygląd bloga.
Nie wykonałam go :) Szablon pochodzi z Zaczarowanych Szablonów.
UsuńKsiążki nie mam zamiaru czytać, chociaż na kanał Maxa Kolonko czasami zaglądam jak mi się przypomni i nawet lubię go słuchać. Też miałam fazę, że hurtem oglądałam sporo jego filmów, ale to już było jakiś czas temu. Książka faktycznie wydaje się być dobrą pozycją jedynie dla fanów Maxa.
OdpowiedzUsuńMiłego wyjazdu :)
Maxa Kolonko kojarzę jedynie z nazwiska, do tej pory nie wiedziałam o nim nic poza tym, że jest jakimś tam youtuberem. :p Po książkę zdecydowanie nie sięgnę, tym bardziej, że Stany także nie leżą w kręgu moich zainteresowań.
OdpowiedzUsuń