Militaryzm - jestem na nie, ale koty uwielbiam :) I co teraz? ;) Do Kresa kiedyś się przymierzałam, ale jakoś bez większego przekonania, więc do dziś nie poznałam żadnej powieści... Chyba na razie tak zostanie, ale fajnie, że przypomniałaś o jego istnieniu :)
Nie mogę mieć pewności czy ta książka przypadnie mi do gustu czy wręcz jej znienawidzę, jednak są w tej historii elementy, które mnie fascynują i dam autorowi szansę.
Nie, nie zaobserwuje Twojego bloga w zamian za obserwację mojego - wolę mieć garstkę zainteresowanych blogiem czytelników, niż tysiąc zapychaczy. Usuwam spam.
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.
Militaryzm - jestem na nie, ale koty uwielbiam :) I co teraz? ;) Do Kresa kiedyś się przymierzałam, ale jakoś bez większego przekonania, więc do dziś nie poznałam żadnej powieści... Chyba na razie tak zostanie, ale fajnie, że przypomniałaś o jego istnieniu :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam,
Ewelina z "Gry w Bibliotece"
To totalnie nie mój klimat, dusiłabym się podczas czytania. Militaryzm... okropieństwo. Nie zniosłabym tego w dużym natłoku.
OdpowiedzUsuńNie mogę mieć pewności czy ta książka przypadnie mi do gustu czy wręcz jej znienawidzę, jednak są w tej historii elementy, które mnie fascynują i dam autorowi szansę.
OdpowiedzUsuńO autorze nic nie słyszałem, ale zbyt duża ilość militaryzmu mnie przeraża, choć koty mogą uratować tę powieść :)
OdpowiedzUsuńmlwdragon.blogspot.com
Militarizm i koty to coś... nie wiem, ciągnie mnie do tego. XD
OdpowiedzUsuńWłaśnie ja czytam. Teraz Wydawnictwo Fabryka Słów dało nam jej nowe wydanie! Jest świetne i z przepięknymi ilustracjami. :)
OdpowiedzUsuńWiem, że ma. :) Ale na razie raczej nie planuje do tej historii wracać.
Usuń