wtorek, 1 sierpnia 2017

Północna granica: Militaryzm i koty

7 komentarzy:

  1. Militaryzm - jestem na nie, ale koty uwielbiam :) I co teraz? ;) Do Kresa kiedyś się przymierzałam, ale jakoś bez większego przekonania, więc do dziś nie poznałam żadnej powieści... Chyba na razie tak zostanie, ale fajnie, że przypomniałaś o jego istnieniu :)

    Pozdrawiam,
    Ewelina z "Gry w Bibliotece"

    OdpowiedzUsuń
  2. To totalnie nie mój klimat, dusiłabym się podczas czytania. Militaryzm... okropieństwo. Nie zniosłabym tego w dużym natłoku.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie mogę mieć pewności czy ta książka przypadnie mi do gustu czy wręcz jej znienawidzę, jednak są w tej historii elementy, które mnie fascynują i dam autorowi szansę.

    OdpowiedzUsuń
  4. O autorze nic nie słyszałem, ale zbyt duża ilość militaryzmu mnie przeraża, choć koty mogą uratować tę powieść :)

    mlwdragon.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Militarizm i koty to coś... nie wiem, ciągnie mnie do tego. XD

    OdpowiedzUsuń
  6. Właśnie ja czytam. Teraz Wydawnictwo Fabryka Słów dało nam jej nowe wydanie! Jest świetne i z przepięknymi ilustracjami. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, że ma. :) Ale na razie raczej nie planuje do tej historii wracać.

      Usuń

Nie, nie zaobserwuje Twojego bloga w zamian za obserwację mojego - wolę mieć garstkę zainteresowanych blogiem czytelników, niż tysiąc zapychaczy.
Usuwam spam.

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.

Nomida zaczarowane-szablony