wtorek, 22 sierpnia 2017

Fizyka rzeczy niemożliwych: Peleryna niewidka nie jest absurdem!


W ostatnim czasie na DM była spora przerwa od literatury naukowej, czy popularnonaukowej.  W końcu jednak za jedną z tego typu książek się zabrałam :D Mam nadzieję, że taka pojedyncza odskocznia będzie dla Was czymś miłym, bo przynajmniej w najbliższym czasie nie planuje czytać zbyt wiele takiej literatury. Mam na półce ciut za dużo „zwykłych” książek, by to robić.

Tytuł: Fizyka rzeczy niemożliwych
Autor: Michio Kaku
Tłumaczenie: Ewa L. Łokas, Bogimił Bieniok
Liczba stron: 385
Gatunek: literatura popularnonaukowa (fizyka)
Wydanie: Prószyński i S-ka, Warszawa 2012

Kiedy fantastyka naukowa kłamie, a kiedy przedstawia teorie mogące okazać się prawdą? W swojej książce Michio Kaku wyjaśnia, dlatego wkrótce może będziemy tworzyć broń laserową oraz czemu niedługo możemy się cieszyć teleportacją oraz wyjaśnia, dlaczego przewidywanie przeszłości jest fizycznie niemożliwe.

Do fizyka mi daleko. Tę dziedzinę traktuje raczej jako zbiór ciekawostek, ale niekoniecznie tych najciekawszych: zdecydowanie bardziej interesuje mnie biochemia. Mimo to po „Fizykę rzeczy niemożliwych” sięgnęłam i nie żałuje, mimo bycia zupełnym laikiem w tej dziedzinie.
Michio Kaku to naukowiec uwielbiający fantastykę, co jak najbardziej widać w jego książce. Właściwie w każdym rozdziale pojawiają się nawiązania do popularnych dzieł, takich jak „Star Trek”, „Harry Potter”, czy „Gwiezdne wojny” dzięki temu problematyka, którą przedstawia „Fizyka rzeczy niemożliwych” jest łatwiej przyswajalna. W końcu o wiele łatwiej jest coś zapamiętać, gdy nawiązuje do czegoś, co już znamy.
Kolejną zaletą tej pracy jest ogromny porządek. Kaku podzielił  ją na trzy części. W każdej z nich wyjaśnia zagadnienia dzieląc je od najbardziej prawdopodobnych do realizacji po te, których prawdopodobnie zrobić nie możemy. Na dodatek autor wyjaśnia wszystko stosunkowo prostym językiem, choć oczywiście typowo fizycznego żargonu chwilami nie da się uniknąć. W tej książce nie da się zgubić co naprawdę jest zaletą, nie ważna, czy sięga po nią laik, czy ktoś bardziej doświadczony.
Choć Kaku pisze ciekawie i mądrze, nie jest geniuszem pióra. Z resztą, nie musi być, w końcu  to literatura popularnonaukowa, aczkolwiek nie mogę nie zwrócić uwagi na... nawiasy, które w tej książce zastępują często akapity. Cóż, uważam, że jego redakcja powinna nad nimi popracować, aczkolwiek nie jest to niewybaczalny błąd :)
„Fizyka rzeczy niemożliwych” pozwala czytelnikowi na zrozumienie niektórych zasad fizyki, przy okazji dostarcza ogromu ciekawostek, zarówno typowo historycznych, jak i tych naukowych. Kaku posługuje się literaturą, filmem i mitologią, by wyłożyć swoje teorie najłatwiej, jak się da. Jednocześnie autor szanuje czytelnika i nie robi z niego kompletnego idioty, co niestety w takich książkach się zdarza :)
Czytając, myślałam nad targetem tej książki i chociaż uważam, że właściwie to literatura dla „każdego zainteresowanego” to szczególnie dla trzech grup, czy w trzech przypadkach sprawdzi się najlepiej.
Po pierwsze, to bardzo dobra literatura dla początkujących pisarzy fantastyki. Może im otworzyć oczy, uchronić przed bazowymi błędami i po prostu nauczyć rzeczy, które taka osoba wiedzieć musi. Przy okazji może stać się też niezłą inspiracją.
Po drugie, to książka dla fanów fantastyki, którzy po prostu chcieliby wiedzieć, czy da się stworzyć pelerynę niewidkę z „Herry’ego Pottera”, czy też nie :)
Po trzecie to doskonała książka dla ucznia liceum zainteresowanego fizyką. Nie sądzę, by wewnątrz było coś przerastającego osoby w tym wieku, a niewątpliwie znajomość tej książki pozwoli nie raz zaskoczyć nauczyciela.
„Fizyka rzeczy niemożliwych” to kawałek dobrej, ciekawej literatury popularnonaukowej, która rozszerza horyzonty i przyzwyczaja nas do typowego dla fizyków słownictwa. Choć wymaga skupienia i nie porywa tak, jak robią to powieści zasługuje, by poświęcić jej te parę dni.

* * *

Obecnie dysponujemy nanotechnologią i potrafimy manipulować pojedynczymi atomami, zatem posługując się skaningowym mikroskopem tunelowym możemy dowolnie sterować pojawiającymi się i znikającymi atomami. Nie ma żadnej niewidzialnej ściany oddzielającej świat mikroskopowy od makroskopowego. Istnieje ciągłość. Obecnie nie ma powszechnej zgody co do tego, jak należy rozwiązać tę kwestię, a dotyka ona samego sedna współczesnej fizyki. (...) Zgodnie z jednym z mniejszościowych punktów widzenia, Wszechświat może być wypełniony kosmiczną świadomością. Obiekty zaczynają istnieć w chwili dokonywania pomiaru, a pomiary przeprowadzają istoty obdarzone świadomością. Zatem Wszechświat musi przenikać jakaś kosmiczna świadomość, która określa stan, w jakim się znajdujemy. Niektórzy, na przykład laureat Nagrody Nobla Eugene Wigner, uważają, że to dowodzi istnienia Boga lub jakiejś innej kosmicznej świadomości.

Fragment „Fizyki rzeczy niemożliwych” Michio Kaku

2 komentarze:

  1. Nigdy nie nawiązałam przyjaźni z dziedziną jaką jest fizyka. Na lekcję dotyczące tego przedmiotu chodziłam z przymusu i ze znikomą satysfakcją poznałam jej owoce. Jednak teraz, kiedy już te lata za mną chciałabym na nowo rozpocząć budowanie mojej relacji z naukami ścisłymi i chętnie z powyższą publikacją się zapoznam, gdyż jest napisana przystępnym (nawet dla wroga fizyki) - językiem,.

    OdpowiedzUsuń
  2. Na hasło "fizyka" ożywają mi przed oczami obrazy z liceum i dostaję gęsiej skórki ;) Kompletnie nie moje klimaty. Natomiast chętnie sięgnęłabym po tę książkę, właśnie dlatego, że mogłaby nieco odczarować dla mnie tę dziedzinę. Poza tym takie ciekawostki zawsze są w cenie :)

    Pozdrawiam,
    Ewelina z Gry w Bibliotece

    OdpowiedzUsuń

Nie, nie zaobserwuje Twojego bloga w zamian za obserwację mojego - wolę mieć garstkę zainteresowanych blogiem czytelników, niż tysiąc zapychaczy.
Usuwam spam.

Nomida zaczarowane-szablony