sobota, 3 lutego 2018

Lucyfer. Sezon 2: O przerysowanej mamie


18 komentarzy:

  1. Ja akurat matkę Lucyfera uważałam za najważniejszy punkt tej bardzo średniej produkcji, ale ogólne zdanie mam takie same i też nie wiem kiedy zabiorę się za trzeci sezon, który czeka na mnie już od kilku miesięcy. Myślę, że nie stanie się to szybciej niż czerwiec/lipiec, bo póki serial będzie się skupiał na wątku miłosnym i innych sprawach co odcinek to dalej będę rozczarowana. Pozdrawiam!

    http://wielopasja.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeszcze nie oglądałam Lucyfera, koleżanka mi polecała ten serial, ale póki co jestem w świecie Teen wolfa i sezon 4. wciągnął mnie bez reszty. Gdybym tylko miała więcej czasu...
    Buziaki! :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Miałam ochotę poznać ten serial zaraz na początku, kiedy zewsząd otaczały mnie jego zwiastuny. A później o nim zapomniałam...Typowa ja. Myślę, że jak już będę miała chęci i czas to dam mu szansę właśnie dla tego odprężenia. Nie będę się nastawiała na coś WOW.

    OdpowiedzUsuń
  4. Mi się bardzo podoba :). Ale dla mnie serial nie musi trzymać w napięciu, czy być zupełnie nieprzewidywalny, żeby mi przypadł do gustu :). No i Maze w nim jest! :D.

    OdpowiedzUsuń
  5. Jeszcze nie znam tego serialu, w ogóle rzadko oglądam seriale.

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie znam, ale też nie mam czasu na seriale. Jedyny jaki oglądam to niemiecki serial "Dark" :)
    Serdecznie pozdrawiam.
    www.nacpana-ksiazkami.blogspot.de

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo mi się podobał pierwszy sezon. Zaczęłam oglądać drugi, ale z czasem jakoś zaczęłam zapominać o odcinkach i tak przestałam, no ale kiedyś myślę, że nadrobię. :0

    OdpowiedzUsuń
  8. Ale jaka Lilith? W serialu matka Lucyfera ma na imię Charlotte. A formuła serialu jest, jaka jest, bo to typowy procedural ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Charlotte jest tylko imieniem jej ciała i przykrywką. Przecież już w pierwszym sezonie nazywali ją Lilith właśnie.

      Usuń
    2. Lilith była pierwszą żoną Adama i matką demonów. Matką aniołów jest Bogini, żona Boga... Wybacz, że poruszam tak stary temat, ale bardzo mnie irytują niedopatrzenia.

      Usuń
    3. To, kim Lilith jest w mitologii nie ma tu akurat znaczenia. "Lucyfer" to twór fantastyczny, który ma prawo robić sobie z mitologią...cóż, w sumie wszystko.

      Usuń
    4. Wybacz, że poruszam tak stary post, ale trafiłam tutaj przez przypadek i bardzo w oczy ten post razi. Anonimowy komentarz ma rację. Matką Lucyfera w serialu nie jest Lilith tylko Bogini. Lilith jest pierwszą żoną Adama i matką wszystkich demonów, a jej postać pojawia się w późniejszych sezonach... Aby ocenić serial, film czy książkę trzeba ją najpierw dobrze zrozumieć.

      Usuń
    5. Może masz rację. :) Nie będę w tej chwili się do tego szerzej odnosić - tak jak zauważyłeś/aś - to stary post i serialu nawet już za bardzo nie pamietam.

      Usuń
  9. Ten serial jednak nie dla mnie chyba. ;P

    OdpowiedzUsuń
  10. Oglądanie tego serialu sprawia mi sporo przyjemności, choć wątki nadprzyrodzone to tylko tło, a chciałabym ich więcej. Ale nie zgadzam się z taką słaba oceną matki Lucyfera - mi zdecydowanie przypadła do gustu - szczególnie pod względem, że też nie może odnaleźć się w ludzkim świecie. No i gra ją legendarna Tricia Helfer!

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja ten serial oglądam od tygodnia i już jestem na 2 sezonie. Mi ten serial bardzo się podoba, ale drugi sezon jest o wiele gorszy od 1. Więc, niewiem jak inni ale myślę że 2 sezon jest naprawdę nie ciekawy.

    OdpowiedzUsuń
  12. Fajna recenzja — zgadzam się, że drugi sezon ma inny klimat niż pierwszy i czasem mniej wciąga. Postać matki Lucyfera (Goddess/Charlotte) jest ciekawa, ale rzeczywiście bywa momentami przerysowana i trochę irytująca. Mimo to uważam, że dodaje sezonowi dynamiki i emocji, nawet jeśli nie zawsze wszystko działa idealnie.

    OdpowiedzUsuń

Nie, nie zaobserwuje Twojego bloga w zamian za obserwację mojego - wolę mieć garstkę zainteresowanych blogiem czytelników, niż tysiąc zapychaczy.
Usuwam spam.

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.

Nomida zaczarowane-szablony