niedziela, 26 sierpnia 2018

Bogini niewiary: Bohaterka jako źródło nieszczęść w romansie

9 komentarzy:

  1. Oby kolejne spotkanie z autorką było lepsze :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Podobała mi się ta książka - ale rozumiem tez dlaczego nie spodobała się ona tobie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To też nie jest tak, że kompletnie mi się nie spodobała - są znacznie gorsze tytuły. :D Po prostu po tylu zachwytach względem autorki chciałabym coś lepszego.

      Usuń
  3. A ja jestem jej bardzo ciekawa! Lubię książki autorki, chociaż ostatnia jej książka, którą czytałam do końca mnie nie zadowoliła. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Powieści z romansem nie są raczej tym co czytam najczęściej, ale może kiedyś się skuszę. Na razie mam ogrooomny stosik książek do czytania, aż nie wiem co czytać!

    OdpowiedzUsuń
  5. Raczej mnie do tej książki nie ciągnie, ale strasznie podoba mi się ten tytuł :) Pozdrawiam.

    https://czytajacawszystko.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Podobnie do Ciebie ta książka "atakowała" mnie z każdej strony. Jednak ja nie zdecydowałam się na jej recenzowanie i w sumie chyba nie żałuję. Obawiam się tej książki, i może kiedyś przyjdzie chwila, że trafi w moje ręce jednak wybitnie mam ją ochotę pominąć - choć do tej pory Fisher miała całkiem niezłe noty z mojej strony.

    Pozdrawiam!
    Ewa z www.mybooksandpoetry.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie czytalam jeszcze. Chętnie zapoznam się z nią. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja też tę autorkę kojarzę, ale nie sięgnęłam po żadną jej powieść i w sumie nie czuję potrzeby. :P

    OdpowiedzUsuń

Nie, nie zaobserwuje Twojego bloga w zamian za obserwację mojego - wolę mieć garstkę zainteresowanych blogiem czytelników, niż tysiąc zapychaczy.
Usuwam spam.

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.

Nomida zaczarowane-szablony