poniedziałek, 22 października 2018

Pokój: Ucieczka na wolność oczami dziecka


Jack ma pięć lat i od urodzenia mieszka razem z Mamą w Pokoju. Ta została porwana jako nastolatka: od lat jest więziona i gwałcona. Wkrótce po piątych urodzinach Jacka tworzy plan, który ma pomóc im wydostać się na wolność.

Tytuł: Pokój
Autor: Emma Donoghue
Tłumaczenie: Ewa Borówka
Liczba stron: 408
Gatunek: dramat
Wydanie: Sonia Draga, Katowice 2016
„Pokój” nie jest historią dla mnie obcą: przed lekturą książki zdążyłam poznać film na jej podstawie, a że scenariusz do niego pisała sama Emma Donoghue dość wiernie ją oddał. Dlatego na pewno zabrakło mi w trakcie czytania tych emocji, które powinnam mieć w sobie w trakcie. Nie zmienia to jednak faktu, że ta powieść mimo bardzo trudnego tematu jest jednocześnie niezwykle lekka i sympatyczna, a to wszystko przez głównego narratora.
Opowieść snuje nam Jack: ten pięcioletni chłopiec jest z jednej strony wyjątkowo inteligentny, jak na swój wiek (potrafi czytać i dobrze liczyć, jest bystry i szybko łączy fakty). Z drugiej strony wychował się w izolacji od reszty świata, co oznacza, że jego umiejętności społeczne, czy samo pojmowanie najbardziej oczywistych rzeczy jest mocno ograniczone. Sprawia to, że tekst jest często wręcz uroczo naiwny, ale wydaje mi się też, że w pewnym sensie pozwala też czytelnikowi poczuć się dzieckiem.
Na dodatek sama narracja sprawia, że historia jest po prostu ciekawsza. Zawiera więcej niedopowiedzeń; w końcu dziecko nie rozumie wszystkiego. Nie wie, dlaczego coś dzieje się tak, a nie inaczej, często też nie próbuje wcale tego wyjaśniać, bo nie jest to dla niego istotne. Wprawdzie te niedopowiedzenia nie są raczej tajemnicą dla dorosłego czytelnika, ale na pewno mocniej pobudzają wyobraźnię.
Przy tym wszystkim „Pokój” to naprawdę dramatyczna historia rodziny składającej się z dwóch osób, które mierzą się z traumą, każde na swój własny sposób. Ciekawa jest sama relacja pomiędzy bohaterami. Mama próbuje być odpowiedzialna i robi wszystko, by zapewnić swojemu synkowi lepszy żywot. Nie zawsze jej to jednak wychodzi: miewa chwile zwątpienia i załamania. Wtedy tą „dorosłą” rolę przejmuje pięciolatek, który stara się o nią troszczyć. Mimo tego jednak i on, i ona są cały czas w pewnym sensie dziećmi. Mama nigdy nie zaznała dorosłego życia, na dodatek Jack jest jej jedyną pociechą i mimo tragicznej sytuacji potrafią się razem po prostu dobrze bawić.
Trudno mi powiedzieć, czy historii jest zaskakująca, bo… po prostu poznałam ją wcześniej, w nieco innej formie. Niemniej, „Pokój” czyta się bardzo szybko i na pewno nie brakuje w nim emocji. Poza tym i samych zdarzeń nie brakuje, chociaż większość z nich to małe odkrycia pięciolatka, który po prostu cały czas poznaje świat.
„Pokój” Donghue to naprawdę ciekawa pozycja. Z jednej strony lekka, z drugiej – wnosząca ciekawe spojrzenie na tematykę porwań, a także relacji między matką i dzieckiem. Absolutnie nie dziwie się temu, jaką zdobyła popularność.



* * *

Myślę, że czas się rozprowadza po świecie cienko jak masło, po drogach i domach i placach zabaw i sklepach, tak że na każdym miejscu jest tylko troszkę rozsmarowanego czasu, a potem każdy musi pędzić do następnej porcji.
Fragment „Pokoju” Emmy Donoghue





Tę książkę oraz wiele innych w świetnych cenach znajdziesz w księgarni niePrzeczytane.pl!

10 komentarzy:

  1. Czytałam "Pokój" już dawno temu, bardzo podobała mi się ta książka, czytało się ją dobrze, a sama historia zrobiła na mnie wrażenie. W przeciwieństwie do Ciebie, film obejrzałam po przeczytaniu, więc trochę inaczej go odebrałam, niemniej jest to jedna z tych adaptacji, która jest równie dobra jak powieść.
    Z kolei całkiem niedawno czytałam inną książkę tej autorki, "Cud", właśnie piszę jej krótką recenzję, która na dniach pojawi się na moim blogu ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Od dłuższego czasu przymierzam się, żeby obejrzeć film, ale nie wiem czy kiedyś uda mi się przeczytać książkę :)

    Pozdrawiam,
    Lady Spark
    [kreatywna-alternatywa]

    OdpowiedzUsuń
  3. Okey, ta historia coraz bardziej woła do mnie "weź przeczytaj!". Na pewno nigdy nie zetknęłam się z niczym podobnym. Nie wiem, kiedy się za nią zabiorę, ale zrobię to w końcu z pewnością. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Raczej sobie odpuszczę :)
    http://whothatgirl.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Książki nie czytałam, jednak widziałam film. Podobał mi się, więc może to wystarczający powód, aby sięgnąć po książkę ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Oglądałam film i bardzo mi się podobał.
    Mam tylko nadzieję że książka też tak samo mi się spodoba ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ciekawa i dramatyczna historia, ale lubię takie. Chętnie sięgnę:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Też obejrzałam już "Pokój", ale książkę dopiero planuję (co prawda - od dawna). Na pewno jest to niezwykła historia i jestem ciekawa, czy pierwowzór spodoba mi się tak jak ekranizacja, zwłaszcza, że z tego co wiem, trochę się różnią.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę niby tak, ale to jednak jest ta sama historia. :)

      Usuń
  9. Mam ochotę zarówno na książkę jak i na film ;)

    OdpowiedzUsuń

Nie, nie zaobserwuje Twojego bloga w zamian za obserwację mojego - wolę mieć garstkę zainteresowanych blogiem czytelników, niż tysiąc zapychaczy.
Usuwam spam.

Nomida zaczarowane-szablony