Ja jestem fanką tego tytułu. Może na nasze współczesne standardy nie jest to typowa groza, ale trzeba pamiętać, jak człowiek odbierał ten tytułu, gdy się ukazał - pomieszanie form literackich sprawiło, że ludzie kwestionowali czy na pewno mają do czynienia z czystą fikcją literacką.
O draculi słyszałam ostatnio, że strasznie ciężko się to czyta. Dziś to raczej tytuł, z którym się zapoznajesz, bo to klasyka niż coś, co zatrzęsie twoim światem.
Nie, nie zaobserwuje Twojego bloga w zamian za obserwację mojego - wolę mieć garstkę zainteresowanych blogiem czytelników, niż tysiąc zapychaczy. Usuwam spam.
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.
Ja jestem fanką tego tytułu. Może na nasze współczesne standardy nie jest to typowa groza, ale trzeba pamiętać, jak człowiek odbierał ten tytułu, gdy się ukazał - pomieszanie form literackich sprawiło, że ludzie kwestionowali czy na pewno mają do czynienia z czystą fikcją literacką.
OdpowiedzUsuńJasne, wtedy to pewnie inaczej działało. ;) Ja sobie ją na pewno cenię i fajnie było ją poznać, po prostu jednak bardziej jarają mnie inne tytuły.
UsuńO draculi słyszałam ostatnio, że strasznie ciężko się to czyta. Dziś to raczej tytuł, z którym się zapoznajesz, bo to klasyka niż coś, co zatrzęsie twoim światem.
OdpowiedzUsuńCzy ja wiem, czy ciężko. Mnie tam lekko wszedł.
Usuń