Lubię melodramaty, a o "Pokucie" wiele dobrego słyszałam. Miłośnik kina akcji na pewni nie znajdzie tam nic dla siebie, ale ja mam ją na liście filmów, które muszę obejrzeć :)
To jest mój absolutnie ulubiony film (książka też jest jedną z moich ulubionych). Nie wiem, czy jestem obiektywna, bo grają w nim moi najukochańsi aktorzy (Keira i McAvoy) i wyreżyserował go mój ulubiony reżyser (Wright), ale według mnie to jest arcydzieło! Widziałam ten film już pewnie dobre 15 razy i mogę do niego powracać bez końca. Uwielbiam! Pozdrawiam, moonybookishcorner.blogspot.com
Przez moment nie mogłam sobie przypomnieć, skąd ja kojarzę tego aktora :-p Nie często oglądam melodramaty wojenne, ale czuję się zachęcona :-) (nie tylko przez McAvoya :-P) Pozdrawiam :-)
Po przeczytaniu Twojej recenzji, najbardziej zaskakuje mnie fakt, że na tych 4 scenach głównych bohaterów jest zbudowana ich relacja. To bardzo zachęca do obejrzenia filmu. Mam już jakieś wyobrażenia ostatnich scen ,,Pokuty", ale i tak z zainteresowaniem go obejrzę.
Zawsze kiedy telewizja pokazuje ten film ja oglądam jakieś 20 minut i przełączam. To chyba nie jest film dla mnie, mimo że obsada jest świetna. Może za kilka lat, gdy będę starsza w końcu obejrzę całość.
Nie słyszałam o tym. Myślę, że warto zapisać tytuł i w wolnej chwili obejrzeć. Sama z chęcią ocenię czy warto było. Serdecznie pozdrawiam. www.nacpana-ksiazkami.blogspot.de
Mi również nie jest bliskie takie kino, nigdy nie lubiłam wątków wojennych, choć nie ukrywam bardzo zaciekawiłaś mnie tym filmem. Może kiedyś dorosnę i zacznę oglądać tego typu filmy i możesz wiedzieć, że będziesz tego sprawczynią! :D Buziaki! wkomenda.blogspot.com
Jeśli chodzi o mnie- to także nie jest moje kino. Ale podam tytuł mamie- ona lubi takie historie :) A może nawet kiedyś razem obejrzymy ten film? Nawet jeśli, będzie to bardzo daleka przyszłość :D Chociaż ciekawi mnie dobór głównych bohaterów i ich tylko 4 wspólne sceny :D Pozdrawiam cieplutko ;*
Ja też mogę gorąco polecić ten film, bo dla mnie był sporym zaskoczeniem, jako że nie nastawiałam się na nic ciekawego. ;-) A już zakończenie mnie w ogóle zszokowało, bo się tego nie spodziewałam i to najbardziej lubię w filmach. :-)
Nie, nie zaobserwuje Twojego bloga w zamian za obserwację mojego - wolę mieć garstkę zainteresowanych blogiem czytelników, niż tysiąc zapychaczy. Usuwam spam.
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.
Lubię melodramaty, a o "Pokucie" wiele dobrego słyszałam. Miłośnik kina akcji na pewni nie znajdzie tam nic dla siebie, ale ja mam ją na liście filmów, które muszę obejrzeć :)
OdpowiedzUsuńTo jest mój absolutnie ulubiony film (książka też jest jedną z moich ulubionych). Nie wiem, czy jestem obiektywna, bo grają w nim moi najukochańsi aktorzy (Keira i McAvoy) i wyreżyserował go mój ulubiony reżyser (Wright), ale według mnie to jest arcydzieło! Widziałam ten film już pewnie dobre 15 razy i mogę do niego powracać bez końca. Uwielbiam!
OdpowiedzUsuńPozdrawiam,
moonybookishcorner.blogspot.com
Przez moment nie mogłam sobie przypomnieć, skąd ja kojarzę tego aktora :-p Nie często oglądam melodramaty wojenne, ale czuję się zachęcona :-) (nie tylko przez McAvoya :-P)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam :-)
Po przeczytaniu Twojej recenzji, najbardziej zaskakuje mnie fakt, że na tych 4 scenach głównych bohaterów jest zbudowana ich relacja. To bardzo zachęca do obejrzenia filmu. Mam już jakieś wyobrażenia ostatnich scen ,,Pokuty", ale i tak z zainteresowaniem go obejrzę.
OdpowiedzUsuńZawsze kiedy telewizja pokazuje ten film ja oglądam jakieś 20 minut i przełączam. To chyba nie jest film dla mnie, mimo że obsada jest świetna. Może za kilka lat, gdy będę starsza w końcu obejrzę całość.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam!
Nie ma się co zmuszać :D Ja "z natury" nie umiem się na filmie skupić i ten oglądałam chyba ze trzy dni <3
UsuńPokuta mnie intryguje, muszę się wybrać do kina.
OdpowiedzUsuńUwielbiam historię i w filmach i w książkach
Dziękuję za odwiedziny
W kinie niestety raczej już tego filmu nie znajdziesz :c
UsuńNie słyszałam o tym. Myślę, że warto zapisać tytuł i w wolnej chwili obejrzeć.
OdpowiedzUsuńSama z chęcią ocenię czy warto było.
Serdecznie pozdrawiam.
www.nacpana-ksiazkami.blogspot.de
Mi również nie jest bliskie takie kino, nigdy nie lubiłam wątków wojennych, choć nie ukrywam bardzo zaciekawiłaś mnie tym filmem. Może kiedyś dorosnę i zacznę oglądać tego typu filmy i możesz wiedzieć, że będziesz tego sprawczynią! :D
OdpowiedzUsuńBuziaki!
wkomenda.blogspot.com
Jeśli chodzi o mnie- to także nie jest moje kino. Ale podam tytuł mamie- ona lubi takie historie :) A może nawet kiedyś razem obejrzymy ten film? Nawet jeśli, będzie to bardzo daleka przyszłość :D Chociaż ciekawi mnie dobór głównych bohaterów i ich tylko 4 wspólne sceny :D
OdpowiedzUsuńPozdrawiam cieplutko ;*
Hmmm, sama nie wiem, jakoś mnie nie do końca przekonuje ten główny motyw.
OdpowiedzUsuńJa też mogę gorąco polecić ten film, bo dla mnie był sporym zaskoczeniem, jako że nie nastawiałam się na nic ciekawego. ;-) A już zakończenie mnie w ogóle zszokowało, bo się tego nie spodziewałam i to najbardziej lubię w filmach. :-)
OdpowiedzUsuńZainteresowałaś mnie, muszę go kiedyś obejrzeć! ;)
OdpowiedzUsuń