O nie, co Ty sobie zrobiłaś, w końcu co raz się przeczyta już się nie odprzeczyta. :D Tragedia. Po prostu. Co za zmarnowane 2 zł, za to można pączka kupić! ;)
W takim razie ja zdecydowanie ją sobie odpuszczę, bo po prostu życie jest za krótkie, żeby marnować czas na coś... Takiego. I nie sądzę aby mi się to miało w ogóle spodobać :)
A szkoda, bo okładka taka ładna... i tytuł też niczego sobie... Oczywiście to kpina, bo nigdy nie śmiałabym sugerować się jedynie oprawą graficzną i nagłówkiem..
Patrząc na samą okładkę, też pomyślałam, że to jakiś kryminał :-p Nie mam jakoś ostatnio ochoty na romanse, więc chyba nie jestem zainteresowana, tym bardziej, że widzę, iż pozycja niezbyt Cię zachwyciła.
Nie, nie zaobserwuje Twojego bloga w zamian za obserwację mojego - wolę mieć garstkę zainteresowanych blogiem czytelników, niż tysiąc zapychaczy. Usuwam spam.
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.
Łatwa i lekka, czyli idealna książka do poczytania w autobusie, zresztą tak jak sama wspomniałaś :)
OdpowiedzUsuńMuszę przyznać, że zaciekawiłaś mnie tą książką :) Pozdrawiam i dziękuję bardzo za odwiedziny ♥ wy-stardoll.blogspot.com
OdpowiedzUsuńMam wrażenie, że ktoś tu nawet nie przejrzał wpisu.
UsuńO nie, co Ty sobie zrobiłaś, w końcu co raz się przeczyta już się nie odprzeczyta. :D
OdpowiedzUsuńTragedia. Po prostu. Co za zmarnowane 2 zł, za to można pączka kupić! ;)
Widzę, że żadnej książki się nie boisz i sięgasz po różne podejrzane pozycje :) Czytać nie zamierzam, nawet za 2zł bym tego nie kupiła :P
OdpowiedzUsuńZ drugiej strony czego spodziewać się po książce za dwa złote?
OdpowiedzUsuńNiedawno kupiłam inne dwie książki w dokładnie takiej cenie. Jedna jest za mną i bardzo ją lubię, więc... można! :D
UsuńW takim razie ja zdecydowanie ją sobie odpuszczę, bo po prostu życie jest za krótkie, żeby marnować czas na coś... Takiego. I nie sądzę aby mi się to miało w ogóle spodobać :)
OdpowiedzUsuńNo skoro nawet Pięćdziesiąt twarzy Greya ma więcej sensu to zdecydowanie odpuszczam ;)
OdpowiedzUsuńWtf, ten styl z fragmentu xD
OdpowiedzUsuńBle, nie tknę na pewno xD
To cytat z tyłu okładki... <3
UsuńChyba zrezygnuję. ☹️
OdpowiedzUsuńCałusy,
StormWind z bloga cudowneksiazki.blogspot.com
Czy ten koszmarek jest gatunku "guilty pleasure"? Czy raczej z tych, których nawet kijem się nie tyka?
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
mowmikate
Z tych, których kijem lepiej nie tykać ;P
UsuńRaczej podziękuję ;) Nie jest to moje "must have" ;D
OdpowiedzUsuńA szkoda, bo okładka taka ładna... i tytuł też niczego sobie...
OdpowiedzUsuńOczywiście to kpina, bo nigdy nie śmiałabym sugerować się jedynie oprawą graficzną i nagłówkiem..
W takim razie dziękuję za przestrogę. Będę ją omijać z daleka :)
OdpowiedzUsuńPatrząc na samą okładkę, też pomyślałam, że to jakiś kryminał :-p Nie mam jakoś ostatnio ochoty na romanse, więc chyba nie jestem zainteresowana, tym bardziej, że widzę, iż pozycja niezbyt Cię zachwyciła.
OdpowiedzUsuńPrzynajmniej dużo nie straciłaś hihi :)
OdpowiedzUsuń