Grzędowicza bardzo lubię, chociaż czytałam tylko "Pana Lodowego ogrodu". Na ten zbiór od dawna mam chrapkę, ale po Twojej recenzji chyba przestanę się wahać z kupnem :).
Ja jeszcze nie miałam styczności z twórczością Jarosława Grzędowicza, jednak mój chłopak jest jego wielkim fanem. Myślę, że ta książka może być dobrym pomysłem na prezent dla niego, a przy okazji wtedy sama zapoznam się bliżej z twórczością Grzędowicza. Pozdrawiam ;)
Nie, nie zaobserwuje Twojego bloga w zamian za obserwację mojego - wolę mieć garstkę zainteresowanych blogiem czytelników, niż tysiąc zapychaczy. Usuwam spam.
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.
Grzędowicza bardzo lubię, chociaż czytałam tylko "Pana Lodowego ogrodu". Na ten zbiór od dawna mam chrapkę, ale po Twojej recenzji chyba przestanę się wahać z kupnem :).
OdpowiedzUsuńRzeczywiście muszę sięgnąc po jakąś książkę tego Autora, kiedy go czytałam dużo...
OdpowiedzUsuńJa jeszcze nie miałam styczności z twórczością Jarosława Grzędowicza, jednak mój chłopak jest jego wielkim fanem. Myślę, że ta książka może być dobrym pomysłem na prezent dla niego, a przy okazji wtedy sama zapoznam się bliżej z twórczością Grzędowicza.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam ;)
Jako, że bardzo lubię twórczość autora właśnie nabyłam Azyl i cieszy mnie Twoja opinia szczególnie, że za zbiorami nie przepadam. ;) :D
OdpowiedzUsuńNie czytałam nic tego autora ;) i raczej to się nie zmieni, ponieważ to kompletnie nie mój klimat ;)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam,
Lady Spark
[kreatywna-alternatywa]