Fantastyka to niestety zupełnie nie mój gatunek, ale Martina oczywiście kojarzę (bo kto by nie kojarzył), a nawet na studiach musiałam przeczytać pierwszy tom gry o tron. Pióro ma wprawne, pomysł też, ale no... Fantastykę trzeba lubić. Myślę jednak, że ta książka nada się na prezent dla mojej przyjaciółki. :)
fantastyka akurat ma tyle odcieni, że pewnie znalazłabyś coś dla siebie. ;) Każdy realistyczny gatunek ma swoje odbicie w fantastyce, a każdy pisarz to zupełnie inny koncept na świat przedstawiony. Ilustrowane wydania Martina na prezent nadają się bardziej, niż doskonale. :)
faktycznie bardzo fajna oprawa, warto mieć dla samej jakości. Co do fabuły to świat GoT mnie nie porwał, chociaż serial obejrzałam, ale czasami lubię sięgnąć po ten rodzaj fantastyki :-)
To są znakomite opowiadania i pokazują, jakim mistrzem w tworzeniu postaci i ich motywacji jest Martin. Szkoda, że zgubił tę umiejętność w ostatnim tomie Gry o tron...
Ja do niego nie dotarłam. Ale on ma tendencje do przeginania z opisami i rozbudowywaniem wszystkiego - może dlatego krótsza forma wychodzi mu "lepiej", bo musi się pilnować.
Nie lubię zbiorów opowiadań, bardzo cieżko znaleźć mi taki, w którym opowiadania nie wydają się za krótkie. I mam podobnie - ta książka na czytniku leży i leży i leży i wciąz nie mogę się zabrać :D
tylko to nie jest taki typowy zbiór. :) Bo to nie antologia jako taka, a raczej naprawdę taki pierwszy tom "Wiedźmina" - a takie podejście do krótszych tekstów często (mam wrażenie) trafia do większej grupy odbiorców. :)
Nie, nie zaobserwuje Twojego bloga w zamian za obserwację mojego - wolę mieć garstkę zainteresowanych blogiem czytelników, niż tysiąc zapychaczy. Usuwam spam.
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.
Fantastyka to niestety zupełnie nie mój gatunek, ale Martina oczywiście kojarzę (bo kto by nie kojarzył), a nawet na studiach musiałam przeczytać pierwszy tom gry o tron. Pióro ma wprawne, pomysł też, ale no... Fantastykę trzeba lubić. Myślę jednak, że ta książka nada się na prezent dla mojej przyjaciółki. :)
OdpowiedzUsuńfantastyka akurat ma tyle odcieni, że pewnie znalazłabyś coś dla siebie. ;) Każdy realistyczny gatunek ma swoje odbicie w fantastyce, a każdy pisarz to zupełnie inny koncept na świat przedstawiony.
UsuńIlustrowane wydania Martina na prezent nadają się bardziej, niż doskonale. :)
faktycznie bardzo fajna oprawa, warto mieć dla samej jakości. Co do fabuły to świat GoT mnie nie porwał, chociaż serial obejrzałam, ale czasami lubię sięgnąć po ten rodzaj fantastyki :-)
OdpowiedzUsuńtylko właśnie, to fabularnie nie ma wiele wspólnego z "Pieśnią" :)
UsuńTo są znakomite opowiadania i pokazują, jakim mistrzem w tworzeniu postaci i ich motywacji jest Martin. Szkoda, że zgubił tę umiejętność w ostatnim tomie Gry o tron...
OdpowiedzUsuńJa do niego nie dotarłam. Ale on ma tendencje do przeginania z opisami i rozbudowywaniem wszystkiego - może dlatego krótsza forma wychodzi mu "lepiej", bo musi się pilnować.
UsuńMam w planach tą książkę i mam nadzieję, że uda mi się ją przeczytać jeszcze w tym roku.
OdpowiedzUsuńTrzymam kciuki. :)
UsuńNie lubię zbiorów opowiadań, bardzo cieżko znaleźć mi taki, w którym opowiadania nie wydają się za krótkie. I mam podobnie - ta książka na czytniku leży i leży i leży i wciąz nie mogę się zabrać :D
OdpowiedzUsuńtylko to nie jest taki typowy zbiór. :) Bo to nie antologia jako taka, a raczej naprawdę taki pierwszy tom "Wiedźmina" - a takie podejście do krótszych tekstów często (mam wrażenie) trafia do większej grupy odbiorców. :)
Usuń