Nie da się ukryć, że historia o Geralcie
z Rivii stworzona przez Andrzeja Sapkowskiego miała i wciąż ma olbrzymi wpływ
na polską fantastykę. Jest też jednym z naszych niewielu towarów eksportowych
na rynek anglosaski, jeśli chodzi o literaturę. Na jej podstawie powstały gry
(nie tylko te na PC!), produkcje sceniczne, czy filmowe. Biały wilk stał się
marką rozpoznawalną na całym świecie, toteż Adam Flamma postanowił zbadać tę
historię, tworząc książkę „Wiedźmin. Historia fenomenu”.
Przyznaję, że przed zakupem tej książki
wstrzymywała mnie cena. Nigdy nie widziałam jej na własne oczy i mimo wszystko
ponad 40 zł w cenie księgarni internetowych nieco mnie odstraszało. Gdy jednak
książka trafiła w moje ręce zorientowałam się, skąd się wzięła. Twarda oprawa,
śliski papier i masa zdjęć i to wszystko na około 500 stronach. To książka, na
której wydaniu Dolnośląskie raczej nie szczędziło.
Wiedźmin. Historia fenomenu Adam Flamma wyd. Dolnośląskie, 2020 |
I nie dziw, bo trudno o inną tak
kompletną książkę, jeśli chodzi o historię prozy Sapkowskiego. Autor przechodzi
krok po kroku do kolejnych wiedźmińskich dzieł. Zaczyna oczywiście od prozy
Sapkowskiego i wyjaśniania, w jakich warunkach debiutowało. Następnie po kolei
omawia każdą dotychczasową adaptację, po każdym segmencie publikując wywiad z
osobą powiązaną z danym działaniem. To więc książka dość kompletna, na dodatek
będąca źródłem naprawdę dużej ilości informacji na temat tworzenia i
adaptowania dzieł w ogóle. Z tego powodu wydaje mi się, że może sprawdzić się jako
lektura nie tylko dla samych fanów wiedźmina jako takich.
Oczywiście, jak z takimi książkami bywa,
nie każdy fragment interesował mnie na równi. Mimo wszystko najbardziej kręci
mnie proza, toteż opisy tworzenia innych dzieł nie koniecznie były dla mnie
równie ciekawe, ale wydaje mi się to rzeczą bardzo osobistą i po prostu dość
ludzką. Na ile jednak znam historię polskiej fantastyki i wiedźmina w ogóle, na
tyle mogę powiedzieć, że Flamma swoją książkę przygotował naprawdę bardzo
rzetelnie i jeśli ktokolwiek chce zainteresować się „okołowiedźmińską” teorią
bardziej to jego książka to po prostu coś, co trzeba mieć w swojej
biblioteczce.
Jeśli miałabym się jedynie do czegoś „przyczepić”
byłoby to pewnie wrażenie, że ta historia jest dosyć… laurkowa. Faktem
pozostaje, że Flamma nie podejmował się recenzji czy próby opiniowania, a po prostu
przedstawienia historii, którą rozpoczęły książki Sapkowskiego, ale mam
wrażenie, że na łamach tej powieści pojawiały się o autorze jedynie pozytywne
opinie. Jest to zrozumiałe, zważając na to, że cała ta praca jest właściwie
poświęcona fenomenowi, który z natury jest raczej czymś dobrym, ale
jednocześnie mam świadomość, że z łódzkim pisarzem nie zawsze było kolorowo.
„Wiedźmin. Historia fenomenu” to przykład naprawdę porządnej lektury, stworzonej przez kompetentną osobę. Jest świetnym pomysłem na prezent, ale także będzie po prostu stanowić świetne uzupełnienie biblioteczki każdego, kto interesuje się polską popkulturą.
Flamma postawił się tu w roli kronikarza, a nie opiniodawcy i mi to akurat pasowało.
OdpowiedzUsuńTak, to jest generalnie w porządku, ale jednak - miałam wrażenie, że jest nie tyle, co obiektywny, a pozytywny w stosunku do Sapkowskiego.
UsuńDla fanów Wiedźmina jak znalazł! Ja jestem w tej grupie, która fenomenu nie rozumie i nie umie się połapać w tym świecie, ale książki mam w planach przeczytać :)
OdpowiedzUsuńWarto sprawdzić, to ważne książki dla polskiej fantastyki. :)
UsuńWygląda na to, że nie jestem aż tak wielką fanką serii jak myślałam, bo w ogóle mnie do tej książki nie ciągnie. Jestem w stanie za to docenić ogrom pracy włożonej w przygotowanie takiej pozycji.
OdpowiedzUsuńNie ma co się zmuszać. :)
UsuńIdealne na prezent dla fana Wiedzmina :D
OdpowiedzUsuńNie da się ukryć. :D
Usuń