Bo nie jest naukowy. Beatrycze z Esensji nazwała to "pseudonaukowym bełkotem", a akurat tu ma coś do powiedzenia (Beatrycze jest drem i pracuje w Wydziale Biochemii, Biofizyki i Biotechnologii Uniwersytetu Jagiellońskiego). Tu jej opinie o "Kwantowym złodzieju":
Nie, nie zaobserwuje Twojego bloga w zamian za obserwację mojego - wolę mieć garstkę zainteresowanych blogiem czytelników, niż tysiąc zapychaczy. Usuwam spam.
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.
> naukowym tego nazwać po prostu nie mogę<
OdpowiedzUsuńBo nie jest naukowy. Beatrycze z Esensji nazwała to "pseudonaukowym bełkotem", a akurat tu ma coś do powiedzenia (Beatrycze jest drem i pracuje w Wydziale Biochemii, Biofizyki i Biotechnologii Uniwersytetu Jagiellońskiego). Tu jej opinie o "Kwantowym złodzieju":
https://esensja.pl/ksiazka/recenzje/tekst.html?id=12133
https://esensja.pl/ksiazka/publicystyka/tekst.html?id=12119&stronak=1
Chyba mi się "obiła o uszy" ta recenzja, ale staram się nie czytać takich, nim sama nie napiszę.
UsuńDla mnie ten cykl, to też była droga przez mękę.
OdpowiedzUsuńCóż, przynajmniej ładnie wygląda na półce i był tani. XD
UsuńZdecydowanie nie będę czytać, ale w takich słabszych cyklach dobrze sprawdza się audio, jeśli lubisz. O wiele łatwiej przebrnąć :D
OdpowiedzUsuńNiestety, ta forma mi nie wchodzi. XD
Usuń