Pierumowa czytałem tylko tę jego kontynuację "Władcy Pierścieni" ("Ostrze Elfów" i tak dalej). Takie sobie to było - można było przeczytać, ale nie zachwyciło. Jak czytam recenzje jego bardziej... oryginalnych powieści fantasy, to niestety mam wrażenie, że ogólnie nie pisze jakoś oszałamiająco. Ta recenzja tylko potwierdza :(
Przeczytałem cztery powieści Pierumowa i najlepszej dałbym może (przy dobrym humorze) 5/10. Cała jego kariera oparła się na tym, że jego debiutem była kontynuacja "Władcy pierścieni" - to wystarczyło, żeby wzbudzić zainteresowanie. I na tym zainteresowaniu śliska się do dziś.
A co do Ukrainy - Pierumow to kolejny raszysta, już w 2014 r. pisał (pierwsza agresja ruska na Ukrainę): >teraz Władimir Władimirowicz [Putin] ma niepowtarzalną szansę na zdobycie złotego pomnika za życia - osiągnąć przynajmniej wolność i niepodległość, prawo do mówienia w ojczystym języku dla Krymu, Odessy, Donbasu, Charkowa<.
Żeby było zabawniej, ten raszysta na co dzień mieszka w USA - jakoś nie pali się do powrotu do ruskiego raju.
Ech, żeby to był tylko jego przypadek. Za dużo mamy kiepskawych twórców, którzy gdzieś tam kiedyś zabłysnęli i teraz się ich wydaje, jakby trochę dla zasady. No ale skoro się sprzedaje... Choć chyba nie w Polsce, biorąc pod uwagę, że skończyli wydawanie na dwóch tomach.
A najłatwiej przecież za bezpieczną granicą chwalić takie działania przecież. Nie mam nawet siły wnikać w jego poglądy, szczerze mówiąc — pisze średnio tak czy siak, więc chyba po prostu lepiej poszukać lepszych autorów, a on niech sobie pójdzie w zapomnienie czy coś.
Nie, nie zaobserwuje Twojego bloga w zamian za obserwację mojego - wolę mieć garstkę zainteresowanych blogiem czytelników, niż tysiąc zapychaczy. Usuwam spam.
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.
Pierumowa czytałem tylko tę jego kontynuację "Władcy Pierścieni" ("Ostrze Elfów" i tak dalej). Takie sobie to było - można było przeczytać, ale nie zachwyciło. Jak czytam recenzje jego bardziej... oryginalnych powieści fantasy, to niestety mam wrażenie, że ogólnie nie pisze jakoś oszałamiająco. Ta recenzja tylko potwierdza :(
OdpowiedzUsuńNo to wybitne na pewno nie jest i raczej nie zachęca do dalszych poszukiwań. Zwłaszcza, jak jest tyle lepszych powieści i autorów.
UsuńPrzeczytałem cztery powieści Pierumowa i najlepszej dałbym może (przy dobrym humorze) 5/10. Cała jego kariera oparła się na tym, że jego debiutem była kontynuacja "Władcy pierścieni" - to wystarczyło, żeby wzbudzić zainteresowanie. I na tym zainteresowaniu śliska się do dziś.
OdpowiedzUsuńA co do Ukrainy - Pierumow to kolejny raszysta, już w 2014 r. pisał (pierwsza agresja ruska na Ukrainę):
>teraz Władimir Władimirowicz [Putin] ma niepowtarzalną szansę na zdobycie złotego pomnika za życia - osiągnąć przynajmniej wolność i niepodległość, prawo do mówienia w ojczystym języku dla Krymu, Odessy, Donbasu, Charkowa<.
Żeby było zabawniej, ten raszysta na co dzień mieszka w USA - jakoś nie pali się do powrotu do ruskiego raju.
Ech, żeby to był tylko jego przypadek. Za dużo mamy kiepskawych twórców, którzy gdzieś tam kiedyś zabłysnęli i teraz się ich wydaje, jakby trochę dla zasady. No ale skoro się sprzedaje... Choć chyba nie w Polsce, biorąc pod uwagę, że skończyli wydawanie na dwóch tomach.
UsuńA najłatwiej przecież za bezpieczną granicą chwalić takie działania przecież. Nie mam nawet siły wnikać w jego poglądy, szczerze mówiąc — pisze średnio tak czy siak, więc chyba po prostu lepiej poszukać lepszych autorów, a on niech sobie pójdzie w zapomnienie czy coś.
Ja bym bardziej optował za czy coś :D
Usuń