poniedziałek, 29 marca 2021

Prorok: zwieńczenie trylogii high fantasy w arabskich klimatach

8 komentarzy:

  1. Nie lubię zaczynać od końca, więc będę musiała przyjrzeć się tej trylogii w całości. Zwłaszcza, że blisko tu do 'tolkienowskich' klimatów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No raczej, tego się nie da czytać od środka. ;)

      Usuń
  2. Ziemiański zdecydowanie spłodził więcej woluminów, niż Piskorski - sam kupiasty cykl o Achai to bodajże dwanaście pozycji. A Piskorski chyba w ogóle osiem (siedem powieści + zbiór opowiadań). Ale poziom nieporównywalny. Bo książki Ziemiańskiego też są na poziomie, tylko ten poziom jest bardzo niski.

    Ponoć Piskorski wstydzi się dziś "Opowieści piasków" i nie zgadza na wznowienia. A to i tak o niebo lepsze od wszystkiego co napisał Ziemiański.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie o to mi chodziło. Ale to mnie zadziwia, jak duża może być różnica w poziomach twórców. Choć w ogóle mało znam chyba tak sensownych debiutów.

      Usuń
    2. W Runie były jeszcze dwa ciekawe debiuty: Wit Szostak "Wichry Smoczogór" i Maciej Guzek "Królikarnia". Dobry debiut (Prószyński i S-ka) miał Radek Rak, choć w wydaniu realizm magiczny nie każdemu się spodoba. Dalej: Robert M. Wegner (w Powergraphie). Z ostatnich Tomasz Gnat (Dolnośląskie), Paweł Majka (Genius Creations) i Daniel Nogal (Genius Creations).

      Majka to ciekawy przypadek, bo debiutował zaledwie siedem lat temu, a już ma na koncie dziesięć (!) powieści. Niestety, ilość nie przeszła w jakość i wciąż jego najlepszą jest debiutancki "Pokój światów".

      Usuń
    3. Szostaka chce na pewno spróbować, o Guzku coś słyszałam choć niewiele. Rak właśnie tworzy realizm magiczny i no znam "Baśń o wężowym sercu", ale to nie moje klimaty. Wegnera mam na półce, o Gnacie i Nogalu nie słyszałam nic chyba, więc może dam radę zerknąć.

      Usuń
    4. Guzka Macieja (nie mylić z Marcinem, także pisarzem fantasy) zdecydowanie polecam właśnie debiutancką "Królikarnię":
      http://seczytam.blogspot.com/2018/12/maciej-guzek-krolikarnia.html

      Natomiast "Trzeci świat" - powieść z akcją w tym samym świecie - już nieco mniej, ale też nie odradzam:
      http://seczytam.blogspot.com/2016/01/maciej-guzek-trzeci-swiat.html

      Raka "Puste niebo" to jednak fantasy.

      Nogal:
      http://seczytam.blogspot.com/2018/02/daniel-nogal-betelowa-rebelia-spisek.html

      Bardzo lubię takie fantasy w klimatach egzotycznych, właśnie Nogala (kambodżańskie), Zaremby (mezoamerykańskie), Kivirähka (ugro-fińskie), a teraz czytam afrykańskie Jamesa Marlona „Czarny Lampart, Czerwony Wilk” – na razie jest bardzo dobrze.

      O książce Gnata "Braciszkowie Niebożątka" nie pisałem na blogu, ale marginalnie w komentarzu na Esensji:

      >Krótko - widać jeszcze pewne problemy wynikające z braku doświadczenia. Przez pierwszych kilkadziesiąt stron zbyt kwiecisty język, dość męczące popisy, ale dość szybko sprowadzone do racjonalnych wymiarów. Za dużo bohaterów, przez co część jest dość blada i nie budzi większego zainteresowania.

      Na plus: język po pohamowaniu popisów - plastyczny i taki po prostu ładny, ciekawy świat, fabuła też OK biorąc pod uwagę, że to wstęp do czegoś większego. W każdym razie, dla mnie to debiut roku 2019<.

      Usuń
    5. Marlona mam na półce, ale jednak coś innego. Niemniej, sprawdzać będę. Dzięki, będę kminić przy zakupach kolejnych jakiś. :)

      Usuń

Nie, nie zaobserwuje Twojego bloga w zamian za obserwację mojego - wolę mieć garstkę zainteresowanych blogiem czytelników, niż tysiąc zapychaczy.
Usuwam spam.

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.

Nomida zaczarowane-szablony