poniedziałek, 15 marca 2021

Toń: trzy panny Stern w magicznym Wrocławiu

3 komentarze:

  1. Nie czytałam jeszcze nic od Kisiel, choć mam w planach :)

    OdpowiedzUsuń
  2. W ogóle nie leży mi zaliczanie "Nomen omen" do tej serii. To jest tak inna książka od pozostałych dwóch, że po prostu mi nie pasuje, cały czas się gryzie, niezależnie od motywu czasu i postaci.
    Niemniej "Toń" bardzo mi się podobała, ostatni tom również, w dużej mierze przez to, że to są to książki cięższe i poważniejsze od dotychczasowej twórczości Kisiel.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie się wydaje, że mimo wszystko są połączone, więc rozdzielanie ich nie ma większego sensu po prostu. Szczególnie że "Nomen omen" moim zdaniem naprawdę lepiej jest przeczytać przed, a zwłaszcza przed tomem trzecim. No i nie oszukujmy się, po prostu mnie ta kwestia za bardzo "nie rusza".

      Usuń

Nie, nie zaobserwuje Twojego bloga w zamian za obserwację mojego - wolę mieć garstkę zainteresowanych blogiem czytelników, niż tysiąc zapychaczy.
Usuwam spam.

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.

Nomida zaczarowane-szablony