Podobają mi się analogie pomiędzy naszym a tamtym światem. Uwielbiam, kiedy niewinny obraz świata fantastycznego tak naprawdę przypomina nasz realny świat... Ale faktycznie można zrobić to z polotem, przez co później czytelnik z przyjemnością będzie czytać takową książkę. Pozycję powyżej odpuszczam.
a o tym nie wiedziałam :D Dzięki za informacje! Chociaż szczerze przyznam, że widzę więcej punktów wspólnych "Avatara" z "Pocachontas", zwłaszcza, że tam motyw z przyrodą jest dość podobny.
Lektura powieści Le Guin to mój plan na ten rok, mam nadzieję, że wypali :) Chociaż po Twojej recenzji mam mieszane uczucia - z jednej strony kolonializm, temat oklepany choć nadal potrzebny. Z drugiej, brak wspomnianego przez Ciebie polotu. Jeśli historia ma się wyróżnić, musi mieć w sobie to coś. Przesłanie nie wystarczy, musi być też pomysł. Cóż, przekonam się na własnej skórze :)
Mi zdecydowanie bardziej podobało się "Ziemiomorze" ;D A co do samego polotu - dobrze wiem, że wiele osób sobie Le Guin chwali, może to ja jestem jakaś dziwna i nie umiem jej przełknąć.
Nie lubię s-f i muszę być bardzo, bardzo przekonana, by sięgnąć po coś z tego gatunku. Na "Sześć światów Hain" totalnie nie mam ochoty. Zostanę przy kontynuowaniu przygody z Ziemiomorzem ;D.
Bardzo lubię te klimaty i książka bardzo mnie zaciekawiła. Nie lubię tytułów, które są tak bardzo promowane przez np telewizję, bo zazwyczaj nie są tak dobre, a o tej nie słyszałam i mam nadzieję że kiedyś uda mi się ją przeczytać! Życzę Ci więc powrotu do zdrowia! Zaległości to nic fajnego, coś o tym wiem, ale dasz radę i nadrobisz wszystko! Przepiękna sesja! Miłego dnia! Obserwujemy?
Hmm...nigdy o książce nie słyszałam :/ Ale też raczej po nią nie sięgnę...głównie z powodu okładki, która jest dla mnie szkaradna (dobra, nie będę ukrywać, że to okładka decyduje w głównej mierze czy książkę przeczytam, czy nie xD) ale i jakoś fabuła mnie za specjalnie nie zaciekawiła :P Buziole :* pomiedzy-wersami.blogspot.com
Jak zobaczyłam okładkę, to od razu pomyślałam o jakiejś lekturze szkolnej, ale tytuł mnie zaciekawił. Mówisz, że nie wybitna i choć pewnie po nią nie sięgnę, to mimo wszystko pomysł na zestawienie światów, ras i odniesienie ich do pojedynczych słów mi się spodobało. Też ostatnio zaczęłam książkę, bodajże w październiku, do dziś czeka z zakładką włożoną w sam środek. Liczę, że może w ferie zimowe, gdy nie będę miała szkolnych lektur do czytania, uda mi się dokończyć moją własną :) malinowynotes.blogpost.com
Wiesz, dla mnie ta książka jest zupełnie nieprzewidziana z dwóch powodów: 1. nie lubię sci-fi, nudzi mnie :D 2. uwielbiam rozbudowane postaci, więc hm... takie rozbudowanie aby do roli by mnie irytowało :D
Nie, nie zaobserwuje Twojego bloga w zamian za obserwację mojego - wolę mieć garstkę zainteresowanych blogiem czytelników, niż tysiąc zapychaczy. Usuwam spam.
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.
Podobają mi się analogie pomiędzy naszym a tamtym światem. Uwielbiam, kiedy niewinny obraz świata fantastycznego tak naprawdę przypomina nasz realny świat... Ale faktycznie można zrobić to z polotem, przez co później czytelnik z przyjemnością będzie czytać takową książkę. Pozycję powyżej odpuszczam.
OdpowiedzUsuńHm... Jestem w kropce. Jedni chwalą twórczość pani Ursuli, a inni mają do niej inne usposobienie. Mam mieszane uczucia co do tej książki.
OdpowiedzUsuńCiekawe, ile osób wie, że książka ta w znacznej mierze była wzorem dla Jamesa Camerona podczas tworzenia filmu "Avatar" :)
OdpowiedzUsuńa o tym nie wiedziałam :D Dzięki za informacje! Chociaż szczerze przyznam, że widzę więcej punktów wspólnych "Avatara" z "Pocachontas", zwłaszcza, że tam motyw z przyrodą jest dość podobny.
UsuńLektura powieści Le Guin to mój plan na ten rok, mam nadzieję, że wypali :) Chociaż po Twojej recenzji mam mieszane uczucia - z jednej strony kolonializm, temat oklepany choć nadal potrzebny. Z drugiej, brak wspomnianego przez Ciebie polotu. Jeśli historia ma się wyróżnić, musi mieć w sobie to coś. Przesłanie nie wystarczy, musi być też pomysł. Cóż, przekonam się na własnej skórze :)
OdpowiedzUsuńMi zdecydowanie bardziej podobało się "Ziemiomorze" ;D A co do samego polotu - dobrze wiem, że wiele osób sobie Le Guin chwali, może to ja jestem jakaś dziwna i nie umiem jej przełknąć.
UsuńNie mój typ niestety, ale pozycja dla miłośników science-fiction całkiem niezła! :)
OdpowiedzUsuńhttps://lone-gunmens.blogspot.com
Nigdy jeszcze nic nie czytałam z science-fiction , ale moja przyjaciółka uwielbia takie klimaty :)
OdpowiedzUsuńNiestety nie mój gatunek:)
OdpowiedzUsuńPlanuję poznać twórczość tej autorki:)
OdpowiedzUsuńWbrew pozorom to mi się nawet spodobała ta książka. Nie wiem czy bym.doczytala do końca, ale chętnie bym do niej zajrzala
OdpowiedzUsuńNie czytałam jeszcze tej książki. Na swój sposób wydaje się być interesująca.
OdpowiedzUsuńZapraszam http://natalie-forever.blogspot.com
Nie lubię s-f i muszę być bardzo, bardzo przekonana, by sięgnąć po coś z tego gatunku. Na "Sześć światów Hain" totalnie nie mam ochoty. Zostanę przy kontynuowaniu przygody z Ziemiomorzem ;D.
OdpowiedzUsuńpapierowe-strony.blogspot.com
Bardzo lubię te klimaty i książka bardzo mnie zaciekawiła. Nie lubię tytułów, które są tak bardzo promowane przez np telewizję, bo zazwyczaj nie są tak dobre, a o tej nie słyszałam i mam nadzieję że kiedyś uda mi się ją przeczytać! Życzę Ci więc powrotu do zdrowia! Zaległości to nic fajnego, coś o tym wiem, ale dasz radę i nadrobisz wszystko! Przepiękna sesja! Miłego dnia! Obserwujemy?
OdpowiedzUsuńKomentarz u mnie = Komentarz u Ciebie
http://bieganiejestspoko.blogspot.com
Ale... Ja nigdzie nie pisałam że jestem chora, że mam jakieś zaległości. A sesji też tu żadnej nie ma oO
UsuńRozwaliło mnie to, przypadkiem rzuciło mi się w oczy, jak zjeżdżałam, aby skomentować post xD
Usuńtak, takie komentarze są cudowne XD
UsuńHmm...nigdy o książce nie słyszałam :/ Ale też raczej po nią nie sięgnę...głównie z powodu okładki, która jest dla mnie szkaradna (dobra, nie będę ukrywać, że to okładka decyduje w głównej mierze czy książkę przeczytam, czy nie xD) ale i jakoś fabuła mnie za specjalnie nie zaciekawiła :P
OdpowiedzUsuńBuziole :*
pomiedzy-wersami.blogspot.com
To stare wydanie ;) Obecnie książkę można kupić nazywając całe "Sześć światów Hain" które wygląda ślicznie.
UsuńJak zobaczyłam okładkę, to od razu pomyślałam o jakiejś lekturze szkolnej, ale tytuł mnie zaciekawił. Mówisz, że nie wybitna i choć pewnie po nią nie sięgnę, to mimo wszystko pomysł na zestawienie światów, ras i odniesienie ich do pojedynczych słów mi się spodobało. Też ostatnio zaczęłam książkę, bodajże w październiku, do dziś czeka z zakładką włożoną w sam środek. Liczę, że może w ferie zimowe, gdy nie będę miała szkolnych lektur do czytania, uda mi się dokończyć moją własną :)
OdpowiedzUsuńmalinowynotes.blogpost.com
Gatunek nie dla mnie :)
OdpowiedzUsuńWiesz, dla mnie ta książka jest zupełnie nieprzewidziana z dwóch powodów:
OdpowiedzUsuń1. nie lubię sci-fi, nudzi mnie :D
2. uwielbiam rozbudowane postaci, więc hm... takie rozbudowanie aby do roli by mnie irytowało :D