1914. Dymitr trafia do szpitala,
gdzie poznaje siedemnastoletnią wielką księżnę Tatianę. Między parą rodzi się
uczucie, jednak ich romans w obliczu I wojny światowej nie należy do łatwych.
2016. Kitty wyjeżdża z Londynu do USA
i zaczyna odnawiać domek odziedziczony po swoim pradziadku. Po znalezieniu
starego wisiorka stopniowo zaczyna odkrywać rodzinną tajemnicę.
 |
Tytuł: Sekret
Tatiany
Autor: Gill
Paul
Tłumaczenie: Anna
Gra;al
Liczba
stron: 417
Gatunek: historyczny
romans
Wydanie: Mando,
Kraków 2018
|
Już
jakiś czas temu obiecałam sobie, że sięgnę po historyczną prozę dla kobiet:
cały czas szukam romansu, który naprawdę mnie zauroczy i biorąc pod uwagę, jak
bardzo lubię stylizowane na minione czasy powieści fantastyczne miałam
nadzieję, że właśnie w tym gatunku znajdę coś dla siebie. Na dodatek już jakiś
czas temu poznałam i poczułam się nieco poruszona historią cara Mikołaja II
oraz jego rodziny, w związku z czym, gdy nadarzyła się okazja zabrałam się za „Sekret
Tatiany”: romans historyczny brytyjskiej autorki, która specjalizuje się
właśnie w tego typu prozie.
Na
początku muszę powiedzieć jedno: Gill Paul to osoba z niezwykle romantyczną
duszą. To widać zarówno w tematyce jej innych książek, w samym „Sekrecie
Tatiany” jak i w posłowiu autorki kierowanym w stronę czytelników. To sprawia,
że w tej powieści naprawdę widać pasję autorki do tej historii i jej chęć zmiany
faktów: tak, aby z tragedii, jaka spotkała Romanowów, mogło wyniknąć coś
naprawdę pięknego i czystego. Problem polega na tym, że to jednak trochę za
mało, abym poczuła się w pełni usatysfakcjonowana lekturą.
Dla
mnie w „Sekrecie Tatiany” najzwyczajniej w świecie czegoś brakuje. Czego? Zaraz
stopniowo do tego dojdę, ale aby to zrobić dobrze muszę zacząć od analizy
innych elementów tej powieści.
Autorka przedstawia nam historię opowiedzianą z
dwóch perspektyw. Pierwszą narratorką jest Kitty, współczesna kobieta, która
stopniowo odkrywa tajemnice swojej rodziny. Drugą narracją jest opowieść
Dymitra, ukochanego Tatiany, drugiej w kolejności córki Mikołaja II. Ich
historie przeplatają się, choć moim zdaniem łączą się w niekoniecznie zgrabny
sposób.
Osobiście
mam wrażenie, że historia Kitty jest w „Sekrecie Tatiany” absolutnie zbędna. Tajemnice,
które kobieta odkrywa dla nas, czytelników, właściwie od początku nie są tajemnicami
i co najwyżej mogą „zaspoilerować” nam to, co wydarzy się w drugiej narracji
powieści. Szczególnie, gdy bohaterka zaczyna czytać fakty dotyczące rodziny
Tatiany. Sama Kitty nie była dla mnie postacią szczególnie zajmującą i naprawdę
wolałabym, aby Gill Paul w ogóle nie wprowadzała tego wątku.
Jednocześnie
wydaje mi się, że częściowo właśnie przez podzielenie swojej uwagi na dwie
narracje autorka zaniedbała wątek historyczny. Nie dość, że sam romans i sam klimat
Rosji w trakcie I wojny światowej wydał mi się dość mocno rozwodniony to na
dodatek w chwili, gdy Gill Paul zaczyna ignorować historyczne fakty, dopisując
własną historię całość robi się – przynajmniej w moim odczuciu – dość
nierealistyczna.
Myślę,
że warto tu wspomnieć o głównych bohaterach książki, czyli Dymitrze i jego
ukochanej, Tatianie. Męska postać wyszła Gill Paul naprawdę całkiem dobrze.
Dymitr nie jest ideałem. Ma swoje wady, choć na pewno odznacza się męstwem i
ogromną miłością w stosunku do wielkiej księżnej. Tatiana moim zdaniem na jego
tle wypada nieco gorzej: jest chodzącym ideałem, który absolutnie wszystko
potrafi, jest zawsze dobry, inteligentny, wyrozumiały i piękny. Może to jednak
częściowo wyjaśnić faktem, że jednak rzeczywistość obserwujemy z perspektywy
Dymitra, a on jest tak zakochany w kobiecie, że po prostu nie dostrzega w niej nawet
najdrobniejszej rysy.
W
przypadku tej powieści „smuci” mnie jeszcze jeden aspekt. Mianowicie, w prologu
autorka daje popis swoich umiejętności dotyczących opisów otoczenia. Dobrze
widać, że ten fragment został przez nią dobrze dopracowany. Niestety, tak
piękny fragment pojawia się właściwie tylko na początku powieści… a szkoda.
Moje
narzekania nie oznaczają jednak, że nie czerpałam radości z czytania „Sekretów
Tatiany”. Zdaję sobie sprawę z tego, że jestem bardzo wymagającym czytelnikiem,
a ta powieść to jednak przede wszystkim książka rozrywkowa kierowana dla
kobiet. W związku z tym mam wrażenie, że osoby szukające w literaturze właśnie
takich historii będą naprawdę zadowolone z lektury. Styl autorki jest płynny i
raczej lekki, choć brakuje mu chwilami odpowiedniej stylizacji, co jednak może
być winą tłumaczenia. Sam romans między bohaterami również wypada dość uroczo i
gdyby tylko autorka nieco bardziej skupiła się na okresie I wojny światowej (a
może i zatrzymała się tylko na nim) widzę sporą możliwość, abym sama w pełni w
tę historię uwierzyła i zaczęła ją naprawdę głęboko przeżywać.
Osobiście
po tej lekturze czuję niedosyt. Nie zmęczenie, nie irytację – niedosyt. Bo to
naprawdę mogła być historia, która byłaby w stanie mnie porwać: uwielbiam patetyczne
historię, uwielbiam wielkich bohaterów i zażarte bitwy o to, by przeżyć, by
spędzić choć chwilę ze sobą. Żałuję, że to chyba jednak dla mnie zbyt współczesna
w stylu pisania i zbyt odbierająca od historycznych faktów powieść. Niemniej, dobrze
wiem, że będę ją w przyszłości polecać osobom, które szukają prozy lekkiej i
romantycznej, bazującej na prawdziwych postaciach. Bo jeśli tylko czytelnik
właśnie tego szuka to wierzę, że jest w stanie w „Sekrecie Tatiany” naprawdę
się zakochać.
*
* *
Dymitr
pokazał Ortipo kawałek drobiowego mięsa, potem
wyciągnął dłoń, głośno nakazując psu: „Siad!”, a Tatiana przykucnęła,
żeby zademonstrować zwierzęciu właściwą reakcję. Jednak gdy tylko wypuściła
Ortipo, ta wskoczyła na wózek, żeby złapać mięso. Tatiana spróbowała jeszcze
raz, lecz skończyło się to tym, że szczenię zostawiło brudne ślady łap na jej
białym fartuchu pielęgniarskim.
–
Chyba trafił się nam okaz niemożliwy do wytresowania – powiedziała ze śmiechem,
wycierając się z błota.
–
Każdego psa da się wytresować – odrzekł Dymitr. – Ale ten przypadek będzie
chyba wyjątkowo trudnym wyzwaniem. Przypuszczam, że ją psujesz, kiedy nie ma
mnie w pobliżu.
Fragment
„Sekretu Tatiany” Gill Paul
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Mando!