Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tag. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tag. Pokaż wszystkie posty

sobota, 23 czerwca 2018

Książkowy TAG


 
Cześć! Zaczytana Weni nominowała mnie do książkowego Tagu. Wprawdzie miało to miejsce już jakiś czas temu, ale wiecie: kolejka postów robi swoje, dlatego moja odpowiedź pojawia się dopiero teraz. Właściwie można by rzec, że to już najwyższy czas na jakiś zbiór pytań, bo poprzedni wpis tego typu pojawił się w listopadzie 2017 roku, także zdecydowanie minęło już trochę czasu. Nie przedłużając, zaczynajmy!

Książka twojego życia?
Nie posiadam takiej. Naprawdę: nie ma jednej, konkretnej lektury, do której chciałabym zawsze wracać. Mam wprawdzie sporo istotnych dla mnie czy to książek, czy to nazwisk autorów, o których często wspominam, czy myślę, ale nie istnieje pozycja, która towarzyszyłaby mi non stop. Jak się pewnie domyślacie, istotne są dla mnie tacy klasycy  fantastyki, takie jak Sapkowski, czy Tolkien (bo choć nie przepadam za jego stylem to bardzo tego pana szanuje), ostatnio cały czas podziwiam też takich autorów jak N. K. Jemisin, czy Janusz A. Zajdel. Mogę dodać, że spory wpływ miał na mnie „Harry Potter” J. K. Rowling, jednak jeśli mnie znacie to dobrze wiecie, że obecnie zdecydowanie nie utożsamiam się z jej uniwersum.

Ile książek na raz potrafisz czytać?
Właściwie nigdy nie sprawdzałam swoich maksymalnych możliwości. Zwykle jednak czytam jedną książkę na raz, bo tak jest mi po prostu wygodniej. Czasem zdarzą się dwie, lub trzy, zwykle w dość konkretnych sytuacjach. Albo oznacza to, że jakaś książka mnie wymęczyła i odpoczywa sobie, w trakcie, gdy ja czytam coś lżejszego. Albo czytam równocześnie książkę na uczelnie, albo obecnie czytana pozycja jest tak olbrzymia, że nie chce mi się jej wsadzać do torebki.

Czy uznajesz tylko papierowe książki?
A czy ktokolwiek jeszcze uznaje? :D Oczywiście, że nie. Książki w formie elektronicznej to znak naszych czasów i raczej nie mam zamiaru się z ich istnieniem kłócić. Jak najbardziej rozumiem, jaki dają komfort, głównie w oszczędności miejsca. Sama jednak rzadko po nie sięgam, bo po prostu w tym momencie nie czuje potrzeby posiadania czytnika, a czytanie na ekranie laptopa, czy komórki jest bardzo męczące. Zwykle w ten sposób przyswajam tylko uczelniane lektury, lub jakieś bardzo lekkie pozycje. Oczywiście, nie mówię, że nigdy nie ulegnie to zmianie.
Jeśli chodzi o audiobooki – wysłuchałam w życiu jednej książki i jak na razie chyba nie ulegnie to zmianie.


Książek jakiego autora nigdy nie przeczytasz?
Nigdy to zdecydowanie za mocne słowo. Nie mam pojęcia co będzie jutro i co przyjdzie mi robić w życiu, więc… nie mogę mówić z pełną pewnością. Poza tym raczej nie pałam nienawiścią do książek, których nie czytałam i jestem otwarta na każdy typ literatury, z takim zastrzeżeniem, że po prostu nie na wszystko mam czas, a co za tym idzie: muszę wybierać te rzeczy, które prawdopodobnie trafią w moje gusta. Niemniej, jeśli miałabym wskazać autora do którego raczej NIE WRÓCĘ (ale już go czytałam) to chyba byłby Eric Emmanuel Schmit. Wiem, że wielu z Was go uwielbia, ale mi dane było poznać jego trzy powieści o dzieciach i najzwyczajniej w świecie jego styl bardzo mnie irytuje i odrzuca.

Na czyje dzieła zawsze czekasz?
Na pewno chętnie przyjmę każdą książkę Jarosława Grzędowicza i Krzysztofa Piskorskiego, a że to nie są wyjątkowo płodni autorzy to raczej na ich nowości trochę się czeka. Mam też nadzieję, że George R. R. Martin skończy za życia „Pieśń lodu i ognia”, choć w jego przypadku nie czekam na jakąkolwiek wydaną lekturę. Poza tym na ten moment nikt nie przychodzi mi do głowy, aczkolwiek ja po prostu raczej nie czekam na nowości: jest tak wiele napisanych i wydanych już książek, że naprawdę nie narzekam na nudę.

Czy jeździsz na targi/konwenty/inne imprezy masowe o tematyce książek?
Tak, choć niezbyt często. Od 2016 roku jestem stałym bywalcem Pyrkonu i jeśli w okolicy dzieje się coś książkowego, lub fantastycznego chętnie taką imprezę odwiedzę, ale generalnie nie jestem zapaleńcem, który w takim celu jeździ po całej Polsce. Zwłaszcza, jeśli chodzi o targi, które po prostu nie do końca mnie interesują. 

Czy potrafisz nie kończyć książki, czy raczej męczysz się do końca?
Zdecydowanie męczę się do końca. W końcu oceniam książki i czułabym się źle, mówiąc o czymś, czego nie ukończyłam. Ostatnio jedyna lektura, którą odłożyłam była po prostu kontynuacją serii, której poprzednich tomów nie znałam. Nie oznacza to jednak, że te złe i męczące książki czytam wybitnie dokładnie: zwykle się staram, ale czasem nawet nie spostrzegam, że po prostu poprzednie dziesięć stron niby czytałam, ale myśląc o czymś zupełnie innym.


Jaka jest twoja ulubiona objętość książki?
Nie posiadam, jeśli chodzi o to, jak długie książki lubię czytać. Bo lubię sięgać po różnorakie. Poza tym warto zwrócić uwagę na to, że czasem trzysta stron to tyle samo, co pięćset – wszystko zależy od kroju książki i nie widząc go, naprawdę nie ma po co wybierać lektury po samej objętości. Sprawa ma się inaczej, jeśli myślę o książce „do podróży”: oczywistością jest chyba, że „Lód” Dukaja, będący prawie wielkości A4 i mający około tysiąca stron raczej ma mniejsze szanse na trafienie do torebki, niż książka o przeciętnej wielkości.

Gdzie najlepiej ci się czyta?
Muszę przyznać, że… tam, gdzie mam ograniczoną ilość elektronicznych rozpraszaczy. Jestem osobą, która bardzo łatwo traci skupienie na czymkolwiek i jeśli tylko mam obok komputer to na pewno co dwie strony będę na niego zerkać. Dlatego najłatwiej czyta mi się w pociągu, w długich podróżach: wtedy wiem, że muszę unikać sięgania po komórkę, nie mam też za bardzo co ze sobą zrobić i wtedy po prostu najłatwiej mi przy książce przysiąść. Niemniej, jestem w stanie czytać w niemal każdych warunkach.

Poleć kilka blogów.
Nie chcę wybierać wśród blogsfery: wybaczcie, ale po prostu za dobrze Was znam. Ale uznałam, że w zamian mogę polecić Wam parę kanałów na Youtube: może akurat znajdziecie coś dla siebie.
Taylor Nicole Dean – naprawdę urocza dziewczyna, prowadząca kanał o zwierzętach, skupiający się głównie na gadach. Poza rozrywkowym materiałem wrzuca też filmy edukacyjne, w którym wyjaśnia, jakie warunki należy zapewnić konkretnym gatunkom.
Juliainjapan – kanał o dość popularnym ostatnio temacie, czyli o Japonii. Z tym, że ja osobiście te nagrania lubię niekoniecznie przez wzgląd na to, co przekazują, a na to, jak miły głos ma Julia. Naprawdę: słuchanie jej to przyjemność.
JessicaKellgren-Fozard – to niesłysząca Brytyjka, która przy okazji bardzo wyraźnie mówi, co jest dobre przy nauce języka. Choć niekoniecznie interesują mnie jej vlogi to często porusza ciekawe zagadnienia, związane między innymi z jej licznymi chorobami, czy stylem vintage.
Poza tym jakiś czas temu wpadłam na filmik „Why I  Hate „MEBEFORE YOU” z kanału Just Happen To Be i wydaje mi się, że dla osób związanych z książkami to może być całkiem ciekawy materiał, dlatego jeśli macie ochotę, też sobie go obejrzyjcie.

wtorek, 7 listopada 2017

Polski TAG Książkowy

Dziś lekko i dość krótko. Zapraszam Was na tag książkowy do którego nominowała mnie Aoi Akuma z bloga Książkowa Królowa. Jego autorką jest Sara z bloga KultuSarnie.

Biało-czerwona flaga, czyli książka, w której krew została oddana w dobrej sprawie.
Czy tak naprawdę istnieje coś takiego? Cóż, zakładając, że tak to mogę podać tu „Z mgły zrodzonego” Sandersona. W tej powieści Kelsier, jeden z głównych bohaterów, umiera, by pozwolić pozostałym pokonać Ostatniego Imperatora. O bardziej szczytny cel raczej niełatwo :) 

Warszawka Syrenka, czyli książka, której akcja dzieje się w wielkim mieście.
Seria „Grimm City” Ćwieka! Miasto Grimm to kolos powstały na bazie takich metropolii jak Chicago. Tak naprawdę ten cykl jest właśnie o nim: klimat książki tworzy ogromne miasto-potwór, które jest gęste i klejące się od dymu i brudu.

Fiat125p, czyli zapomniana książka, o której powinien usłyszeć świat.
Książek jest na świecie tyle, że trudno mi wybrać jakąś, która tu by pasowała: wiele lektur, w tym wiele wspaniałych, zostało zepchnięte na dalszy plan i to niekoniecznie słusznie. Myślę jednak, że warto podać tu książki Zajdla – to nasz polski Orwell, którego w mojej opinii czyta się lepiej i przyjemniej niż wspomnianego Brytyjczyka. Choć nieco zapomniany, na pewno jest warty poznania.

Morze Bałtyckie, czyli książka z otwartym zakończeniem.
Emm... „Gwiazd naszych wina” Greena? Wiem, że sporo osób o tym wspomina. Szczere mówiąc, nie przychodzi mi do głowy żadna książka, która miałaby otwarte zakończenie i mocniej zapadłaby mi w pamięć. Może trylogia „Metra 2033” Głuchowskiego trochę by tu pasowała? „Wiedźmin Sapkowskiego właściwie po części też, bo tak naprawdę nie wiemy do końca, co się stało z bohaterami.

Muzeum Powstania Warszawskiego, czyli książka, przy której nie sposób nie płakać. 
Nie posiadam książki, przy której bym się rozpłakała. Po prostu nie płacze na książkach i nie wiem, co musiałoby się stać, aby to uległo zmianie. Szczerze mówiąc nawet nie jestem w stanie podać „płaczliwej” książki, bo takich po prostu nie znam. Jedyny przypadek, który nieco mnie ruszył to Włóczęga Kathe Koji, ale czytałam ją, mając z 11-12 lat... :D

Kogo nominuję do wykonania Polskiego Tagu?
Każdego, kto tylko ma na niego ochotę :D


czwartek, 12 października 2017

Barrrdzo mroczny book TAG by Kitty

Cześć! Dziś mam dla Was tag, do którego nominowała mnie (i jednocześnie go stworzyła) Kitty Aiilla (zobaczcie nominacje!). Mam nadzieję, że ten przerywnik się Wam spodoba, choć osobiście muszę powiedzieć, że przynajmniej kilka pytań jest wyraźnie „nie dla mnie”:P A czemu – dowiecie się już czytając resztę wpisu.

Taniec sadystycznej radości - śmierć lub krzywda bohatera, z której się cieszyłaś.
Szczerze mówiąc, nie pamiętam takowej. Raczej nie podchodzę do bohaterów bardzo emocjonalnie...  Naprawdę, kompletnie nic nie mogę sobie przypomnieć, a przeglądanie przeczytanych książek nic mi nie daje. Może mogłabym tu dać odcinanie głów wampirom z filmowej wersji „Przed świtem” (kto oglądał, ten wie chyba o czym mówię :D)? Ale... po pierwsze, to film, po drugie – to po prostu wyglądało komicznie. Może trochę tak było z Freddy’m Loundsem z „Czerwonego smoka” Harrisa, ale wydaje mi się, że moje odczucia związane z nim raczej do tego tagu nie pasują.

Dlaczego nie ja?! - śmierć, której nie mogłaś wybaczyć autorowi
No i znów mam problem podobny do pytania pierwszego. Nie jestem aż tak związana emocjonalnie z postaciami, by nie móc wybaczyć śmierci autorowi. Ba, jeśli całość jest dobrze poprowadzona to jak najbardziej to rozumiem i szanuję. Może znów mogłabym tu wrzucić coś bardziej filmowego, czyli śmierć L z „Death Note”? Ale właśnie... to śmierć, którą szanuje i rozumiem. To było najlepsze z możliwych zakończeń całości. Poczułam ukłucie bólu także przy śmierci Kelsiera ze „Z mgły zrodzonego” Sandersona, ale... to znów sytuacja jak wyżej :D

Dziewczynki lubią złych chłopców - czarny charakter, którego byś poślubiła
Widzicie, ostatnio czytam coraz mniej literatury z konkretnym podziałem na dobro i zło; te postacie zwykle nie są jednoznaczne, przenikają się. Przy okazji przez brak dużego, emocjonalnego zżycia się z bohaterami raczej nie wybieram swoich „mężów” książkowych :) Bardzo lubię kreację Hannibala Lectera, ale raczej wolałabym go nie poślubiać z wiadomych względów... Być może Lampka z „Zastępów anielskich” by się nadał, ale z niego jest żaden czarny charakter, raczej niespełniony poeta.

Zwyrodnialec - najokrutniejsza metoda zabójstwa, z jaką spotkałaś się w książce
Ostatni opis dotyczący śmierci, który mną wstrząsnął pochodził z „Podziemi Veniss”, w którym to zmutowane surykatki oglądały obdzierane ze skóry psy. I ludzi. To... był zdecydowanie mocny opis. Poza tym mocne opisy tego typu były też w „Czerwonym smoku” i „Milczeniu owiec” Harrisa, choć aż tak mną nie wstrząsnęły.

Pogrzeb - weź pierwszą lepszą książkę, wylosuj jakieś zdanie. Teraz pochwal się, co będziesz miała napisane na nagrobku?
„Takowe lekarstwo czyni wnętrzności i wypróżnia je z wielkim natężeniem ze wszystkiego, co tylko się w nich znajduje.” – „Podróże Guliwera” Swifta
Cóż... najwyraźniej zabije mnie jakiś lek na przeczyszczenie.

Cruella de Mon - czarny bohater-szaleniec
A to ich mało jest, że mogę podać tylko jednego? ;P Już pomijając książki Harrisa, o których wspominałam wcześniej.. mieliśmy dwóch szaleńców w „Ostatnim Imperium” Sandersona.  W „Podziemiach Veniss” w sumie też taki był. „Dziewczyna płaszczka”, główny zły z „Kronik Świata Wynurzonego” Torsi, w „Balladzie o przestępcach” Hybela też w pewnym sensie takowy jest. Szaleńców w literaturze nie brakuje, a szalony praktycznie zawsze oznacza zły, lub negatywny :D Chociaż jeśli mogę zarzucić filmem to... główny bohater „Splita” jest wręcz genialnym przykładem szaleńca.

Satanistyczne modły - zła postać historyczna, którą uwielbiasz (typu: Krwawa Hrabina, Kuba Rozpruwacz, caryca Katarzyna etc.)
Raczej siedzę w literaturze, nie w historii, a co za tym idzie, nie mam dużej wiedzy na temat takich postaci. Na pewno ciekawi są ci wszyscy „wielcy komuniści”, pokroju Mao, czy Stalina, ale trudno mi powiedzieć, bym ich uwielbiała... skoro nic o nich nie czytam.

Piekielna kara - książka, która ostatnio wymęczyła cię swoją beznadziejnością
Największą męczarnią była chyba „Upiorna opowieść” Strauba, ale raczej nie dlatego, że to książka zła sama w sobie, a dlatego, że po prostu nie lubię i nie czuje horrorów.

Hrabia Dracula - najlepsza książka o wampirach
„Hellsing”! A nie... zaraz. To anime, nie książka. Szczerze? Chyba nie znam żadnej dobrej lektury, która byłaby typowo o wampirach (tzn. wampir głównym bohaterem). Jeśli już, to te postacie są gdzieś w tle... Planuje poznać „Nocarza” pani Kozak i może to coś zmieni, ale na razie takiej książki nie mam.

I niech leje się krew - najbardziej krwawa książka
Czytam sporo krwawej literatury, ale mało takiej, która wręcz by tym odrzucała... Ogromne wrażenie pod tym względem zrobiła na mnie kiedyś „Księga bez tytułu” Anonima, ale nie przypominam sobie, bym ostatnio poznała coś, co zwaliłoby mnie z nóg.

czwartek, 29 czerwca 2017

TAG Książka prawdę Ci powie...

Hej! W ramach odskoczni zapraszam Was na tag przetłumaczony z włoskiego przez Nieuleczalnego Książkocholika. Do zabawy zaprosiła mnie Aoi Akuma z bloga Książkowa Królowa.

Na czym to polega? Wybieracie losową książkę i otwieracie na losowej stronie, a następnie wskazujecie palcem na jedno zdanie bądź słowo, które jest odpowiedzią na poszczególne pytanie w tagu. Warto dodać swój komentarz do każdej z tych odpowiedzi.

Jaką książkę wybrałam do tagu? Postawiłam na „Lód” Dukaja, którego w chwili wykonywania tagu jeszcze nie czytałam, ale uznałam, że to ma tyle stron, że może być ciekawie :D


Słowo, które określa Twoją osobowość.
Dzika (str. 329, „dzikie ścieżki”): cóż, bywam dzika w stosunku do ludzi, zwłaszcza, jeśli nie mam do nich interesu, nie znam ich i jednocześnie mam zły humor :D


Słowo, które określa Twoje marzenia.
Wyspa (str. 507, „wyspie Olchon”): któż nie chciałby mieć swojej wyspy, którą mógłby nazwać domem, hm? :D A czy wyspa będzie namacalna, czy metaforyczna w jakikolwiek możliwy sposób to już inna sprawa.

Słowo, które powinnaś powiedzieć swoim wrogom.
Lalka (str. 695, „dziecko lalką się bawiące”): lalki są zdecydowanie „creepy”! Zarówno te różowe, plastykowe, jak i te porcelanowe. Nie wątpię, że moi wrodzy słysząc je będą uciekać w popłochu.

Słowo, które opisuje Twoje życie uczuciowe.
Kancelaria (str. 127, „Kancelarji Osobistej Cara): Czyżbym miała życie uczuciowe tak uporządkowane, jak kancelaria? Chyba, że ta moja to jeden wielki syf i chaos.

Słowo, które opisuje coś, co nigdy Ci się nie wydarzy
Rękojeść (str. 799, „rękojeść bagnetu”); Chyba o własnym mieczu mogę zapomnieć. Szkoda :c

Zdanie, które powinnaś sobie wytatuować.
„Podskoczyło się w miejscu trzy razy, ugryzło w nasadę kciuka, się zaśmiało się pusto i polizało zimną taflę lustra, siurpul, siurpul, siurpul, długie pociągnięcia języka po szkle” (str. 165): zdecydowanie, widząc to zdanie każdy będzie pewny, że ma do czynienia z niepełnosprawną umysłowo osobą. I słusznie.


Zdanie, które opisuje, co powinnaś zrobić, aby zyskać natychmiastowe bogactwo.
Do kantoru wpadł rudzielec z z wielkim aparatem fotograficznym pod pachą (str. 566): czyli mam się zafarbować na rudo i będę bogata? Chyba, że jeszcze powinnam zmienić płeć. Tyle, że najpierw musiałabym mieć sporo pieniążków na to.


Zdanie, które powinnaś wykrzyczeć, wskakując na pokład, na którym odpłyniesz w podróż swoich marzeń. 
30 czerwca 1908 roku, licząc na kalendarzu gregoriańskim, wczesnym rankiem, opodal rzeki Podkamienna Tunguzka w środkowej Syberii – eksplozja, huragan, trzęsienie ziemi i słup ognia i dymu, tak się zaczęło (str. 417): jak widać, przed podróżą moich marzeń odwiedzę Syberię na początku XX wieku, a przygód w trakcie tej wyprawy będzie niemało.


Zdanie, które opisuje Twoją przyszłość.
„Cofnął głowę, patrząc z uwagą na ciężką – a spojrzenie nie musiało mu pozytem skakać w lewo i w prawo, skoro w jedną źrenicę wycelowane – potem złapał za krzyż na piersi i już myślałem, że do egzorcyzmów jakiś, czy klątw armatnich się zabierze, lecz wtem odkręciła się sprężyna w Raspitunie w drugą stronę i rozkleił się chłop w uśmiech szeroki, przymilny, potrząsnął grzywą jak pies skołowany, zgiął się wpół na siedząco i pocałunek słożył na grzbiecie mej dłoni kalekiej” (str. 931): jeśli założymy, że narrator jest jednak kobietą to cóż... ciekawe rzeczy mnie mogą czekać. Choć nie powiem, bym cieszyła się na myśl posiadania kalekiej dłoni. Niemniej, przynajmniej będę miała dłoń.

Otaguj blogerów i zadedykuj im jakieś zdanie.
Wybaczcie ludziki, nikogo nie taguje, więc i zadania nie ma.

wtorek, 30 maja 2017

Książkowa Randka Tag by Kitty Ailly



Ostatni tag na DM pojawił się w listopadzie 2016, czyli już kawał czasu temu. Na całe szczęście uradowała mnie Olcia z bloga Złodziejka zapisanych stron: jak widzicie po tytule postu, nominowała mnie do tagu stworzonego przez Kitty Ailly, czyli do książkowej randki. Kiedyś robiłam już coś podobnego: w sierpniu 2015 pojawił się tu post z My Big Bookish Wedding Tag, który cieszył się sporą popularnością. Zobaczymy, czy i tym razem będziecie zadowoleni po wpisie :D
Tak jak i wtedy nieco zmieniam sobie reguły tagu: uważam, że tak jest po prostu ciekawiej. Zamiast wybrać kilka książek będę losowała tytuł ze wszystkich recenzowanych na blogu do dnia 26 lutego (z blogowego spisu). Uprzedzam, że jeśli wylosowana książka nie pasowała (np. nie była fabularna) to losowłam po prostu dwa razy.  No cóż, zaczynajmy :)


Zaproszenie na randkę - czyli bohater/bohaterka, z którym wybierzesz się na randkę
Pierwszą wylosowaną przeze mnie książką jest „Metro 2033” Glukhovsky’ego, a bohaterem jest... Artem! Wielkie zdziwienie to dla mnie nie jest, w końcu jego imię przewija się tam cały czas :) Cóż, nie narzekam, bo choć to mało romantyczny człowiek to raczej porządny z niego chłopak i nie miałabym nic przeciwko kilku chwilom spędzonym z nim.


Trzy godziny przed lustrem - twój strój na randkę (jeśli idziesz w stingach gratuluję odwagi :D)
„Gwiazd naszych wina” Greena to może nie moja ukochana książka, ale to właśnie dzięki niej na swojej pierwszej randce z Artemem będę miała na sobie zieloną koszulkę polo (którą powinny rozpychać moje szerokie ramiona... mhmmm...). Nie jest źle: mój wybranek wychował się w tak złych warunkach, że zwykły t-shirt powinien w jego oczach wypaść bardzo elegancko, no nie? A zielony przecież nie jest brzydki!


Pierwsze koty za płoty – podarunek od partnera/partnerki
Artem, jako człowiek wychowany w rosyjskim metrze, ma zdecydowanie inne wartości ode mnie. Nic więc dziwnego, że w ramach prezentu dostałam od niego kamienny blok, a to za sprawą „Więźnia labiryntu” Dahnera. Może nie jest to najpiękniejsza rzecz, ale niezaprzeczalnie pasuje do jego charakteru.


Książę/księżniczka z bajki - cecha partnera/partnerki, w której od razu się zakochasz
A to pech! Wylosowałam... „Metro 2035”! Przyznam Wam szczerze, że Glukhovsky nieczęsto używa słów określających charakter, ale po długich poszukiwaniach znalazłam pasujące słowo: wojowniczy. Nie powiem, by normalnie była to cecha, która bardzo mnie fascynuje i nie uznałabym Artema do końca za takowego, ale od biedy – nie jest źle :D 


Twój Disneyland –  upragnione miejsce, do którego się wybierzecie (nawet, jeśli to Mordor, to jest upragniony :D) 
Miejsce do którego się wybierzemy zostało wybrane z „Jestem numerem cztery” i okazała się to być... dżungla. Zapowiada się ciekawie: być może ten kamienny blok nie był nieprzemyślanym prezentem i ma nam pomóc zbudować wewnątrz chatkę... albo co? Tylko pytanie brzmi z czego ją tam zbudujemy. I czy w ogóle wyjdziemy z niej żywi.


Prześladowca - bohater/bohaterka, który ma obsesję na twoim punkcie i będzie cię śledzić całą randkę
Generator postanowił wybrać „Sezon burz” Sapkowskiego i szczerze mówiąc, obawiałam się, że śledzić mnie będzie Geralt, albo mój ukochany mąż, Jaskier, a ich raczej wolałabym nie mieć na ogonie (choć kto wie, może wiedźmin by nam się w tej dżungli przydał?). Padło jednak na Alberta Smulkę, czyli nowo mianowanego żupana gminy. Nie wiem jak Wam, ale mi nie wydaje się, by ktoś taki przeżył wycieczkę do dżungli, a tym bardziej spotkanie z Artemem, także jestem o to spokojna :D


Co może pójść nie tak? – z wylosowanym czasownikiem ułóż 2-3 zdania historyjki o tym, co poszło nie tak (nie może to być zakończenie randki)
Podróżowaliśmy z Artemem przez dżunglę, z ledwością ciągnąc za sobą kamienny blok, który od niego dostałam. Niespodziewanie poczułam, jak coś chodzi po moim ramieniu. Gdy się odwróciłam, okazało się, że to wielki, włochaty pająk... („Autoportret reportera” Kapuścińskiego).


Ostatni posiłek - najlepsze danie randki (nawet, jeśli jedyne :D)
Na to, co jedliśmy miała wpływ pierwsza część „Heartlandu” Brooke, czyli „Powroty”. Dzięki niej okazało się, że choć wybraliśmy się w egzotyczne miejsce to nie jest ono tak obce, jak mogłoby się wydawać. Naszym głównym daniem okazały się marchewki. Och, ale ten Artem jest fit, nie sądzicie?


Zazdrośnik/zazdrośnica - bohater/bohaterka, która zacznie podrywać twojego partnera/partnerkę
Spodziewał się ktoś z Was, że Chaol ze „Szklanego tronu” jest gejem, albo co najmniej bi? Ja też nie, ale szczerze przyznam, że nie czuje się nim zagrożona. W końcu Artem może być nieco dziwny, ale na pewno na panów pod „tym” względem nie spogląda. Dodać muszę, że ledwo pamiętam, kim w ogóle ten cały Chaol był :D


Waleczna kotka - opisz krótko, co zrobisz z zazdrośnikiem/zazdrośnicą, używając wylosowanego czasownika
Nie odróżnię go od innych osób, na które wpadniemy, nie myśląc o tym, że to, co robi mogłoby być flirtem i próbą podrywu. W końcu jestem lamą, jeśli chodzi o umiejętności społeczne, prawda? :D („Świat Roccanona” Ursuli Le Guin)


Nareszcie sami -  (bez względu na WSZYSTKO)  miejsce na pierwszy pocałunek
„Szubienicznik” Piekary podpowiada mi, że nasz pierwszy pocałunek będzie miał miejsce w... gnojówce. Cóż, pewnie przypadkiem wpadnę do niej idąc dżunglą i nie widząc jej pod stosem liści. Nie wątpię, że wzięła się tam przez jakieś koczownicze plemię, które zatrzymało się jakiś czas temu w okolicy ze swoimi stadami. Trochę do to dżungli nie pasuje, ale w końcu ludzie mają różnie pomysły. Musicie przyznać, że to wyjątkowo romantyczne miejsce.


I że cię nie opuszczę - ostatnie słowa randki
„Gwendolyn, nie masz pojęcia, co jeszcze będziesz robić w przyszłości.” („Czerwień rubinu” Gier)


Kochaj mnie, kochaj - co ty na kolejną randkę z tym partnerem/partnerką?
Artem może mieć małe problemy z własną psychiką i wyglądem fizycznym  (no błagam, zamknięcie w metrze swoje robi), ale wdaje się całkiem uroczym człowiekiem. No może poza tym, że to przez niego znalazłam się w gnojówce oraz faktem, że nie był w stanie nawet nauczyć się mojego imienia. Poza tym chyba nawdychał się jakiś grzybków, biorąc pod uwagę bardzo filozoficzną rozminę, którą wygłosił pod koniec. Niemniej, gdyby zaprosił mnie w jakieś normalne miejsce, może dostałby drugą szansę.




Nawet sobie nie wyobrażacie, ile czasu mi zeszło na ten tag! Standardowo, nie nominuje nikogo: jeśli ktoś chce go wykonać zapraszam, ale zmuszać nie będę :D Co sądzicie o mojej cudownej randce w dżungli? 

sobota, 12 listopada 2016

Dream About Books TAG

Witajcie :) Chciałabym Was dziś zaprosić na nieco luźniejszy post, a mianowicie na tag książkowy - Dream About Books do którego nominowała mnie misBOOKs z bloga Na półce i w sercu.
Mam nadzieję, że taki przerywnik się Wam spodoba :D

BYĆ MŁODYM. Książka o nastolatkach/dzieciach.
Bez wahania mogę tu podać cudowne Atramentowe Serce Corneli Funke oraz Króla Złodziei tej samej autorki. Te książki są po prostu magiczne i polecam je każdemu, kto szuka w powieściach baśniowości. To cudowne dzieła nie tylko dla dzieci.


ZWIEDZIĆ ZAKAMARKI POLSKI. Książka napisana przez polskiego autora.

Jak część z Was dobrze wie bardzo lubię pozycje polskich autorów i mam już ich za sobą całkiem sporo. Pan Lodowego Ogrodu Grzędowicza, Pamięć Umarłych Kossakowskiej, czy Chłopcy Ćwieka to tylko część z nich :) W chwili pisania tego posta na mojej półce czeka też Pochłaniacz Bondy.

MIEĆ PSA. Książka, w której występują zwierzęta.
Oj, całkiem sporo ich :) Nawet w Wiedźminie Geralt miał przecież swoją ukochaną Płotkę.  W każdym razie jeśli miałabym wybierać książkę, w której zwierzę gra odgrywa główną rolę to mogłabym wskazać między innymi Włóczęgę Kathe Koi oraz Misję na czerech łapach Camerona. Pierwsza pozycja to krótka, ale naprawdę dobra młodzieżówka, druga zaś to lekka pozycja, która fanom psów i obyczajówek zdecydowanie powinna przypaść do gustu.

BYĆ BOGATYM. Książka, którą chcesz kupić, ale szkoda ci pieniędzy.
Na tę chwilę takiej książki chyba po prostu nie ma... Generalnie jestem w stanie sporo wydać, jeśli na czymś mi naprawdę zależy i nawet, jeśli kosztuje sporo po prostu na to zbieram.  Jeśli coś ma mi sprawiać radość, to czemu mam sobie to odpuścić? A jeśli odpuszczam to oznacza, że nie dałoby mi wystarczającej ilości profitów, więc... po co miałabym to kupować?

ZNALEŹĆ SWOJE MIEJSCE. Książka z gatunku, którego nie czytasz często.
Heretyk z Familioka pani Bajorek! Jest to biografia zabrzańskiego pisarza, Janosha, za którym może nie przepadam, ale sama książka napisana została bardzo fajnie i lekko, dlatego zainteresowanym mogę spokojnie polecić :D Zainteresowanych zapraszam do spisu recenzji - tam znajdziecie moją pełną opinię na jej temat;

PIĘKNYM BYĆ. Książka z najładniejszą okładką.
Cóż mogę tu dać, by się nie powtórzyć z jakimś z wcześniejszych tagów? :D Na pewno podoba mi się wykonanie okładki Czerwieni Rubinu - jest bardzo klimatyczna. Ale zaś po Czarną Banderę chwyciłam tylko i wyłącznie przez grafikę, która wydała mi się bardzo ciekawa, podobnie jak po Demona Luster.


Jak to ja - nikogo nie nominuję, ale chętnych jak najbardziej zachęcam do wykonania tego tagu :D Wszystkich z Was zaś zachęcam poniżej do dzielenia się książkami, które z jakiegoś powodu cenicie.

czwartek, 22 września 2016

Liebster Blog Award #7

Poprzedni tag był jeszcze w tym miesiącu, więc nie minęło od niego bardzo dużo czasu, niemniej, Alexis z bloga Fan of books nominowała mnie do LBA i po prostu nie mogłam jej odmówić :)

Jaka jest Twoja ulubiona książka?
Właściwie nie mam żadnej konkretnej, pojedynczej książki, którą bym uwielbiała ponad wszystko. Wśród moich ulubieńców zwykle są serie, a i nawet spośród nich trudno mi wybrać jedną, najlepszą. Chcecie konkretów? Pogrzebcie w innych moich tagach, a na pewno znajdziecie konkretne tytuły, które bardzo lubię :)
Jaki gatunek książek czytasz?
Bardzo staram się nie ograniczać i czytać, co tylko mogę i ile tylko mogę... Książki jednak kosztują, a pieniądze na drzewach nie rosną - dlatego coraz uważniej wybieram co trafia na moją półkę. Chociaż staram się nie mówić nie żadnemu gatunkowi zdecydowanie dominuje u mnie fantastyka (z naciskiem na fantasy). Nie mam też nic przeciwko kryminałom. Za to raczej unikam młodzieżówek (i to ostatnio coraz bardziej) oraz obyczajówek, aczkolwiek z zupełnie innych powodów :)

Czy w przyszłości też będziesz prowadzić bloga?
Może tak. Może nie. Nie mam pojęcia! Wszystko zależy od mojego czasu i chęci, a te są zależnie od miliarda czynników. W każdym razie raczej nie miałabym większych oporów, gdyby okazało się, że z jakiś powodów muszę to rzucić, albo odstawić na jakiś czas. Blog nie jest moim życiem.

Jesteś humanistą, czy raczej matematyka?
Zdecydowanie humanistą! Nie mam nic przeciwko matematyce, szanuje ją jako naukę, niemniej - wole pisanie, wole lanie wody. Byłabym w stanie nauczyć się jej, gdyby mi się chciało, owszem, ale nie sprawia mi to takiej radości i potrafi nieźle zirytować.

Czy masz jakąś znienawidzoną książkę? Jak tak, to jaką?
Nie, nie mam. Jasne, są książki, których nie lubię, albo takie, które mnie irytują, ale po nie po prostu więcej nie sięgnę i tyle. Nienawiść to raczej zbyt silne uczucie, bym mogła żywić je do przedmiotu martwego.

Jaka jest Twoja ulubiona seria?
Wróćcie do pytania pierwszego :) 

Dlaczego założyłaś bloga ?
Bo taki miałam kaprys. Bo mi się nudziło. Bo wcześniej miałam sporo blogów, żaden nie poszedł - i w końcu chciałam mieć jakiegoś porządnego, którego prowadzenie będzie miało sens. I... chyba ma, a przynajmniej tak mi się wydaje.

Od kiedy czytasz książki i jak to się zaczęło?
Już chyba kiedyś na blogu o tym pisałam ;) Najpierw czytali mi rodzice, co lubiłam. Później, w podstawówce miałam małe załamanie, bo czytanie wydawało mi się bardzo nudne i nie chciałam się tego w ogóle uczyć. A potem... potem się nauczyłam. I od wtedy czytam :D

Jaka jest Twoja ulubiona postać?
Tyle jest ciekawych postaci, a ja miałabym wybrać jedną? W życiu! Nie mam ulubionej postaci, tak samo, jak nie mam ulubionej książki. Jest dużo dobrze wykreowanych bohaterów, których lubię, niemniej, uważam, że są oni narzędziami w rękach pisarzy i raczej śle modły do nich, a nie - do napisanych przez nich postaci.

Jakiej książkowej postaci nie lubisz, chociaż jest dobra?
Nie wiem o jakie dobro chodzi.
Jeśli chodzi o dobrze wykreowaną postać, której nie lubię - to takich nie ma. Każdy bohater, który jest poprawnie napisany będzie dla mnie interesujący, a co za tym idzie: będę go lubić.
Jeśli chodzi o bohatera, który jest dobry z charakteru, a za którym nie przepadam... cóż, mogłabym tu podać większość głównych bohaterów młodzieżówek :D

Czy zamierzasz rozwinąć jeszcze jakoś Swojego bloga?
Każda treść go rozwija, więc - owszem! Aczkolwiek jeśli chodzi o jakieś większe plany względem niego... nie mam ich. Wszystko wyjdzie w praniu.

niedziela, 4 września 2016

Collen Hoover Book TAG

źródło
Dawno nie było tagu, no nie? W sumie, dobrze, bo one mimo wszystko zbyt wiele do bloga nie wnoszą. Ale skoro zostałam do powyższego tagu nominowana przez Pisane Myślami to czemu miałabym go nie zrobić?
Niemniej, muszę uprzedzić, że książek Hoover nie czytałam i nie mam ich w planach, a poniższy tag wydaje mi się być stworzony bardziej dla osób czytujących romanse i różnego rodzaju obyczajówki oraz young/new adult. A to nie jest coś, co czytuje, wkręcając się przy tym ;D Dlatego moje odpowiedzi... niekoniecznie są zupełnie typowe.


MAYBE SOMADAY

Gdybyś mogła stworzyć ścieżkę dźwiękową do wybranej powieści, jaką byś wybrała książkę i jakiej użyła piosenki?



Hmm.... gdybym układała ścieżkę dźwiękową i miałbym tylko na to fundusze to praktycznie na pewno zamówiłabym ją u jakiegoś twórcy, aby książka miała w sobie coś niepowtarzalnego :) W sumie, moje topowe książki mają już zwykle muzykę w jakimś sensie wybraną. Saga Wiedźmińska ma sporo muzyki z gry, która dobrze pasuje do serii, Pan Lodowego Ogrodu też ma nagraną jakąś piosenkę, podobnie jest z Kłamcą Ćwieka, albo Władcą Pierścieni. Do moich ulubionych serii nie muszę więc dobierać muzyki, bo ona już jest i w klimat raczej się wpasowuje. 




PUŁAPKA UCZUĆ

Wyzywam cię do napisania czterowersowe wiersza, opisującego twoją ulubioną książkę.


To ja mam ulubioną książkę? Jest tyle fajnych pozycji, że trudno mi wybrać jedną najbardziej ukochaną :P Ale zróbmy tak - spróbuje coś sklecić, a Wy mi powiecie, jaką książkę miałam na myśli, OK? Zobaczymy, czy ktoś zgadnie. Jak by co przypominam, że po prawej znajdziecie link do mojego konta na lubimyczytać.pl - możecie grzebać w książkach, które przeczytałam, może na coś wpadniecie ;D

Chciałaś wolności, nie kobierca
Odeszłaś morzem, czując to pragnienie
Wolność zniewoliła, miłość wyzwoliła
Łzom jednak, nie weselu dając poznanie



UGLY LOVE
Miłość nie zawsze jest ładna, Tate. Książka, która w tym samym czasie rozgrzewa i łamie twoje serce na kawałki. 

Nie czytam romansideł i szczerze mówiąc... trudno mi znaleźć książkę, która idealnie by do tego opisu pasowała, zwłaszcza, jeśli mam brać pod uwagę te przeczytane niedawno. Kiedyś świetnie udało się to Włóczędze Kathe Koi, a teraz....? Metro 2033 było dla mnie totalnym zaskoczeniem i miałam mieszane uczucia co do niej (książka genialna, ale klimat postapokaliptyczny po prostu jest przygnębiający), ale czy ona pasuje do tego opisu...? Może Pieśń Lodu i Ognia? Ale tu znów, nie ten klimat, poza tym całą fabułę znałam, nim się za nią zabrałam, także jakoś bardzo jej nie przeżyłam.


LOSING HOPE
Książka, którą chciałabyś przeczytań napisaną z punktu widzenia innego bohatera.

Raczej takiej nie ma. Zwykle czytam powieści napisane w trzeciej osobie, a jeśli są w pierwszej - to albo dobrze poprowadzone pierwszoosobowe historie, albo czytadła, po które w życiu więcej nie chce sięgać. Jak pisałam wcześniej, nie czytuje romansideł, a to chyba zwykle przy nich chce się poznać punkt widzenia drugiej osoby. 


CONFESS
Czas, by ocenić książkę po tytule - czas, by wyznać. Wskaż powieść, co do której nikt nie przypuszczał, że skradnie Twoje serce - a jednak tak się stało!

Zwykle poprawnie oceniam książki, po które sięgam, nim je przeczytam i niełatwo mnie zaskoczyć. Ale bądź, co bądź, muszę przyznać, że czytanie Złodzieja Pioruna było dla mnie czymś zdecydowanie pozytywnym. Może się w tej książce nie zakochałam, ale nie spodziewałam się, że będzie z nią aż tak dobrze.


WARREN [MYBE SOMEDAY]
Większość głównych bohaterów ma najlepszego przyjaciela, który może być albo niesamowicie czarujący, albo... niesamowicie irytujący. Kto jest twoim ulubionym bohaterem/bohaterką drugoplanową? Kogo lubisz najmniej?

Wiecie, że Jaskier to mój mąż...? Jeśli nie, zapraszam do tego tagu :) W każdym razie sporo książek, które czytam ma dość rozbudowane i poprawnie zbudowane zaplecze i często drugoplanowi bohaterowie są lepsi od tych głównych. To oni często dodaj klimatu powieści. Mamy więc Jaskra, Jardana [koń Vuko z Pana Lodowego Ogrodu], uwielbianą przeze mnie Essi, Margaery Tryller z Pieśni Lodu i Ognia, sporo drugoplanowych aniołów z Zastępów Angielskich.....Raczej jeśli sięgam po dobre książki to całokształt przypada mi do gustu i za drugoplanowymi bohaterami po prostu przepadam, albo nie mam nic do nich. Niemniej, chyba ostatnio szczególnie irytowała mnie żona Thora z książki Hohlebeina o tym samym tytule. Ale to też nie była żadna wyjątkowa i świetna pozycja....

MILES [UGLY LOVE]
Bardzo często czytamy o bohaterach, którym mroczna, traumatyczna przeszłość nie pozwala pójść na przód. Czyją przeszłość chciałabyś wymazać, żeby uczynić postać szczęśliwą?


Będę wredna.
Żadnej przeszłości zmieniać nie chce, bo w końcu to ona zwykle kształtuje bohaterów i sprawia, że książka jakkolwiek działa. A o to chyba w książkach chodzi, prawda?


środa, 25 maja 2016

Liebster Blog Award #6

Jak co jakiś czas czas na małą przerwę od poważniejszych treści ;) Jak już pewnie widzicie, dziś mam dla Was LBA do którego zostałam nominowana przez Wiktora Burego z bloga My Book Town. Za nominacje dziękuję, a Was zapraszam do pytań i moich odpowiedzi :)

Miewasz "kace książkowe"? Jak sobie z nimi radzisz?
Raczej nie. Przeczytam coś, westchnę i zwykle biorę się za kolejną historię. Chyba za dużo już przeczytałam, aby jakoś bardzo przejmować się kolejną historią, skoro przede mną jeszcze tyyyyyle do poznania!  

Bywa tak, że zmuszasz się do czytania?
Musicie wiedzieć, że miewam fazy. Raz czytam bardzo dużo, innym razem przerzucam się na myślenie tylko i wyłącznie o zdjęciach, grach i innych takich. I wtedy na prawdę muszę porządnie się zmusić, by do czegoś przysiąść. Ach, i zwykle taka zmiana obiektu głównych zainteresowań zwykle pojawia się u mnie, gdy muszę czytać jakąś nudną, lub nieinteresującą mnie pozycje.

Twoja ulubiona lektura szkolna.
Mam ogromną słabość do... Zemsty Fredra. Chyba nawet nie znam jej w całości, ledwo pamiętam, o czym jest, ale bardzo dobrze mi się kojarzy. Poza tym oczywiście - SAPKOWSKI <3 - którego opowiadania są w programie nauczania. No i Czarnoksiężnik z Archipelagu.

Umysł ścisły czy humanista?
źródło
Humanista. Zdecydowanie.
I by nie było, to nie tak, że nienawidzę matmy. Ja po prostu wolę pisać i rozważać, niż liczyć ;D

Najpiękniejsze miejsce, jakie miałaś okazję odwiedzić.
W Polsce? Mam pewien swój tajny zakątek. A poza krajem zdecydowanie Wenecja. Kocham to miasto. Jak na razie byłam w nim dwa razy i mam nadzieję, że będę miała okazje tam jeszcze być.

Czytasz w komunikacji miejskiej?
Mieszkam na wsi, więc nie mam jak :D Ale nie no, gdy jadę pociągiem to oczywiście z książką. 
Gdy mieszkałam w mieście zdarzało mi się czytać w busie, ale zwykle było w nich za dużo ludzi.

Jak ludzie reagują na Twoją pasję do literatury?
Rodzice przywykli już dawno, inni bliscy zwykle to rozumieją, też czytając, albo fascynując się innym... odłamem popkultury, a obcym i dalszym znajomym nic do tego  ;)

Bywasz na targach książki?
Jak na razie mi się nie zdarzyło, ale nie wykluczam wybrania się na takie w przyszłości.
źródło

Słuchasz muzyki podczas czytania?
Zdarza mi się, szczególnie, gdy chce coś skończyć, a za nic nie potrafię się skupić. Jak już tu gdzieś pisałam, zwykle pomagają mi różnorakie epic music mixy

Rzecz, która Cię najbardziej denerwuje u innych osób.
Jestem człowiekiem, który bardzo uważnie wybiera sobie bliskich i którego irytuje sporo ludzkich zachowań, ale... nie mam tu żadnego konkretu. Wszystko zależy od konkretnej osoby, ogólnie nie podam żadnej cechy, czy nawyku.

Co cię motywuje do działania?
Poznawanie prac innych. Im więcej czytam, im więcej oglądam, im więcej zdjęć przeglądam - tym większą mam ochotę, by sama podjąć się czegoś takiego. Bo skoro oni mogą, to czemu ja nie? 

źródło


Nomida zaczarowane-szablony