Zdecydowanie kusisz, a ta książka już i tak mnie woła od jakiegoś czasu :P Ta bohaterka brzmi nieźle - pewna siebie, ale nie wulgarna. Chyba dawno nie spotkałam takiej damskiej postaci :D
Gusta się zmieniają - kiedy pewnie byłabym zachwycona tą książką, ale teraz niestety myślę sobie - nowa broń? Wybieranie przez Słowackiego? Kurczę, jakoś ciężko mi w to uwierzyc. Chyba się starzeję...
Podobały mi się obie książki Piskorskiego, ale Czterdzieści i cztery bardziej. Właśnie dlatego, że jest bardziej baśniowa, zakręcona, niesamowita. No i główna bohaterka jest świetnie napisana.
Dziękuję, że przypomniałaś mi o tej książce. Zapomniałam już, jak bardzo chciałam ją przeczytać. Swoją drogą, miałam jakieś dziwne wrażenie, że już czytałam o niej na Twoim blogu, ale to przecież niemożliwe.
Wygląda dość ciekawie, zaintrygowałaś mnie też stwierdzeniem, że powieść "wbija szpileczki wieszczom narodowym". Jakoś nie kupuję tego motywu z Juliuszem Słowackim, ale to tylko pierwsze wrażenie po recenzji. Chętnie przeczytam coś takiego. :)
Nie, nie zaobserwuje Twojego bloga w zamian za obserwację mojego - wolę mieć garstkę zainteresowanych blogiem czytelników, niż tysiąc zapychaczy. Usuwam spam.
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.
Zdecydowanie kusisz, a ta książka już i tak mnie woła od jakiegoś czasu :P
OdpowiedzUsuńTa bohaterka brzmi nieźle - pewna siebie, ale nie wulgarna. Chyba dawno nie spotkałam takiej damskiej postaci :D
Oj tak, dziś albo mamy niewinne panienki, albo wulgarne kobitki, trudno o damy. A Eliza niewątpliwie nią jest :D
UsuńPo okładce myślałam, że nie dla mnie. Po Twojej recenzji chcę tą książkę przeczytać tu i teraz. :D
OdpowiedzUsuńBuziaki. :**
Gusta się zmieniają - kiedy pewnie byłabym zachwycona tą książką, ale teraz niestety myślę sobie - nowa broń? Wybieranie przez Słowackiego? Kurczę, jakoś ciężko mi w to uwierzyc. Chyba się starzeję...
OdpowiedzUsuńOj byłabyś ;) To nie jest głupia młodzieżówka.
UsuńPodobały mi się obie książki Piskorskiego, ale Czterdzieści i cztery bardziej. Właśnie dlatego, że jest bardziej baśniowa, zakręcona, niesamowita. No i główna bohaterka jest świetnie napisana.
OdpowiedzUsuńJak na razie nie mam w planach, ale może kiedyś po nią sięgnę i przekonam się jak to z nią jest.
OdpowiedzUsuńDziękuję, że przypomniałaś mi o tej książce. Zapomniałam już, jak bardzo chciałam ją przeczytać.
OdpowiedzUsuńSwoją drogą, miałam jakieś dziwne wrażenie, że już czytałam o niej na Twoim blogu, ale to przecież niemożliwe.
Wspominałam o niej przy poście z kolekcjami, recenzji jako takiej nie było.
UsuńU mnie czeka na Legimi, razem z dziesiątkami innych. Kiedy ją przeczytam? Nie wiem.
OdpowiedzUsuńPodpowiem tę książkę swojej przyjaciółce. Powinna się jej spodobać.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam,
Lady Spark
[kreatywna-alternatywa]
Wygląda dość ciekawie, zaintrygowałaś mnie też stwierdzeniem, że powieść "wbija szpileczki wieszczom narodowym". Jakoś nie kupuję tego motywu z Juliuszem Słowackim, ale to tylko pierwsze wrażenie po recenzji. Chętnie przeczytam coś takiego. :)
OdpowiedzUsuńJak się czyta "Czterdzieści i cztery" to motyw ze Słowackim naprawdę jest w porządku, nie razi ;) W tym uniwersum to ma sens.
UsuńHmm... Zastanawiam się właśnie. Kuknę, czy masz tu gdzieś jeszcze recenzję tego "Cieniorytu" :)
OdpowiedzUsuń