Niestety ja się rozczarowałam. Po zwiastunie miałam jakieś wyobrażenie o filmie i wyglądał on w sumie identycznie. Ostatecznie oceniłam go na 5/10. McAvoy i Pani psycholog - cudo. Ale poza tym jak dla mnie nic specjalnego. I w dodatku przewidywalnego.
Z tekstu można wyczytać że post apokalipsa jest nierealna, nierzeczywista. Niestety nic bardziej mylnego. Ludzkość przeżyła już kilka takich post apo. I post, nie psot (wkradł się czeski błąd :)
Post-apokalipsa zakłada, że CAŁA ludzkość musi zacząć od nowa, od zera, bo zmieniły się pewne zasady działania świata (musimy uważać na brak wody, na promieniowanie itd) - i choć w odległej przeszłości pewnie takie rzeczy się zdarzały to obecnie... nie. A zwłaszcza wizja w tej książce rzeczywista nie jest: w końcu wody nam na razie nie brakuje, suszy nie ma ;) Więc trudno to nazwać czymś rzeczywistym. Poza tym wielu autorów obyczajówek ma problem ze stworzeniem realistycznego świata... A Bacigalupi to fantasta, który stworzył coś naprawdę namacalnego, gdy powinno być chyba na odwrót. O to bardziej mi chodziło :) Poprawę za moment.
Nie, nie zaobserwuje Twojego bloga w zamian za obserwację mojego - wolę mieć garstkę zainteresowanych blogiem czytelników, niż tysiąc zapychaczy. Usuwam spam.
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.
O, nigdy wcześniej nie słyszałam o tym filmie, ale wydaje się być ciekawy :D Chyba muszę namówić mojego Ukochanego na wspólny seans :D
OdpowiedzUsuńPodpisuje się pod powyższą opinią.
OdpowiedzUsuńJa tu nie mogę wchodzić, bo jak coś polecasz, to ja to chcę poznać, a zazwyczaj nie mam czasu i wszystko przesuwam, żeby go mieć. A idź sobie :/ :*
OdpowiedzUsuńTo tylko film... Można oglądać w trakcie prasowania, albo mycia naczyń :D
UsuńNiestety ja się rozczarowałam. Po zwiastunie miałam jakieś wyobrażenie o filmie i wyglądał on w sumie identycznie. Ostatecznie oceniłam go na 5/10. McAvoy i Pani psycholog - cudo. Ale poza tym jak dla mnie nic specjalnego. I w dodatku przewidywalnego.
OdpowiedzUsuńJa oglądałam kompletnie bez zwiastunu, ani niczego... Kto wie, może dlatego uznałam go za taki fajny?
UsuńFenomenalny film - byliśmy na premierze, sala kinowa była pusta. Ludzie nic nie docenili tego filmu :)
OdpowiedzUsuńA myślałam, że sporo osób się na niego szykowało!
UsuńOczywiście oglądałam, fantastyczny. Czy nie dotyczy on czasem tej samej historii, którą opowiada książka "Mężczyzna o 24 twarzach"?
OdpowiedzUsuńNie mam pojęcia, nie znam jej.
UsuńO wow, nigdy nie słyszałam o tym filmie...chyba trzeba będzie obejrzeć. ;-) Pozdrawiam! :-)
OdpowiedzUsuńZ tekstu można wyczytać że post apokalipsa jest nierealna, nierzeczywista. Niestety nic bardziej mylnego. Ludzkość przeżyła już kilka takich post apo. I post, nie psot (wkradł się czeski błąd :)
OdpowiedzUsuńPost-apokalipsa zakłada, że CAŁA ludzkość musi zacząć od nowa, od zera, bo zmieniły się pewne zasady działania świata (musimy uważać na brak wody, na promieniowanie itd) - i choć w odległej przeszłości pewnie takie rzeczy się zdarzały to obecnie... nie. A zwłaszcza wizja w tej książce rzeczywista nie jest: w końcu wody nam na razie nie brakuje, suszy nie ma ;) Więc trudno to nazwać czymś rzeczywistym.
UsuńPoza tym wielu autorów obyczajówek ma problem ze stworzeniem realistycznego świata... A Bacigalupi to fantasta, który stworzył coś naprawdę namacalnego, gdy powinno być chyba na odwrót. O to bardziej mi chodziło :)
Poprawę za moment.