poniedziałek, 11 września 2017

Karmin: Wokół starodruku

18 komentarzy:

  1. Żadna ze mnie romantyczka niestety, więc pewnie taką powieść ze ślimaczącą się narracją rzuciłabym w kąt, niestety. Moja tolerancja romansów kończy się na "Dumie i uprzedzeniu" i "Jane Eyre" ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Faktycznie, po okładce też myślałam, że to kryminał, a tu takie zaskoczenie. Ale nie, romans to zdecydowanie nie dla mnie, tak samo, jak Ewelina, toleruję co najwyżej Dumę i uprzedzenie. ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. O matko, już po tym zacytowanym przez Ciebie fragmencie z książki widzę, ile tam "upiększaczy" jest, także chyba rozumiem co miałaś na myśli pisząc o specyficznym stylu autorki i chyba bym dostała szewskiej pasji, gdyby tak rzeczywiście było przez całą książkę. ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwierz, tych upiększaczy w niektórych momentach jest zdecydowanie więcej XD

      Usuń
  4. Romantyczką nie jestem, romansów nie czytam i mi z tym dobrze :) Dlatego ja podziękuję. I do tego ten styl autorki... Chyba bym nie dała rady :P

    OdpowiedzUsuń
  5. A ja się dzisiaj nakręciłam na tę powieść, ale tak jak Ty niewiele o niej wiedziałam. Przeczytałam Twoją recenzję i powyższa książka mi po prostu zbrzydła. Bo my nie-romantyczki trzymamy się razem!

    OdpowiedzUsuń
  6. Rzeczywiście, okładka bardziej przypomina kryminał niż romans :) Szkoda, że historia Cię trochę rozczarowała :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trudno to nazwać jakimś wielkim rozczarowaniem. Miałam - przeczytałam i fajnie. Nie spodziewałam się nie wiadomo czego, a odmiana zawsze jest fajna, zwłaszcza, gdy czytasz głównie fantastykę, a w książki tego typu nie inwestujesz.

      Usuń
  7. Romanse to trochę nie moja bajeczka, więc podziękuję. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Patrząc na okładkę nie zainteresowalabym się książka, ale czytając recenzje zmieniam zdanie

    OdpowiedzUsuń
  9. Haha, ale ten tytuł potrafi zmylić :) mimo, że nie kryminał, to jednak wart uwagi :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Jak mnie boli ta okładka :c Wiem z jakiego rękopisu jest ta wstawka z lewej, co jeszcze powiększa mój estetyczny ból. To bardzo piękny rękopis i bardzo piękny styl iluminacji, a tu połączony z totalnie niepasującą czerwienią.
    Sięgnęłabym po tą książkę własnie dlatego, że sama interesuję się rękopisami, ale obawiam się, że niczego nowego bym się z niej nie nauczyła. Pisarze mają ta irytującą manierę, że ślizgają się po powierzchni tematu, przez co popełniają wiele błędów rzeczowych. Szkoda, to taki piękny temat (niekoniecznie tajemniczy) i bardzo wdzięczny, fajnie by było gdyby ktoś napisał naprawdę dobrą rzecz o rękopisach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja byłam przekonana, że wydawca wrzucił sobie po prostu losowy wzorek... Warto wiedzieć, co to.
      To jest przede wszystkim romans, a nie coś, co głęboko porusza tę tematykę... Raczej nie znajdziesz tam tego, czego szukasz.

      Usuń
  11. Też pomyślałam na początku po okładce, że to kryminał.

    OdpowiedzUsuń
  12. O Boże te zdjęcia są przepiękne ;D
    A co do samej treści książki to nie wiem sama, z jednej strony mnie ciekawi, z drugiej się boję trochę, że się zawiodę :(
    Przemyślę i jak gdzieś zobaczę to może sięgnę:)

    Buziaki
    coraciemnosci.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Książki nie planowałam raczej czytać i to się nie zmieni. Budzi we mnie odrobinę ciekawości, ale to jednak za mało żebym się w niej odnalazła. Jestem trochę romantyczna, ale po romanse sięgam nieczęsto.

    OdpowiedzUsuń
  14. Bardzo ciekawie napisane. Gratuluję i pozdrawiam serdecznie !!!

    OdpowiedzUsuń

Nie, nie zaobserwuje Twojego bloga w zamian za obserwację mojego - wolę mieć garstkę zainteresowanych blogiem czytelników, niż tysiąc zapychaczy.
Usuwam spam.

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.

Nomida zaczarowane-szablony