Żadna ze mnie romantyczka niestety, więc pewnie taką powieść ze ślimaczącą się narracją rzuciłabym w kąt, niestety. Moja tolerancja romansów kończy się na "Dumie i uprzedzeniu" i "Jane Eyre" ;)
Faktycznie, po okładce też myślałam, że to kryminał, a tu takie zaskoczenie. Ale nie, romans to zdecydowanie nie dla mnie, tak samo, jak Ewelina, toleruję co najwyżej Dumę i uprzedzenie. ;)
O matko, już po tym zacytowanym przez Ciebie fragmencie z książki widzę, ile tam "upiększaczy" jest, także chyba rozumiem co miałaś na myśli pisząc o specyficznym stylu autorki i chyba bym dostała szewskiej pasji, gdyby tak rzeczywiście było przez całą książkę. ;-)
A ja się dzisiaj nakręciłam na tę powieść, ale tak jak Ty niewiele o niej wiedziałam. Przeczytałam Twoją recenzję i powyższa książka mi po prostu zbrzydła. Bo my nie-romantyczki trzymamy się razem!
Trudno to nazwać jakimś wielkim rozczarowaniem. Miałam - przeczytałam i fajnie. Nie spodziewałam się nie wiadomo czego, a odmiana zawsze jest fajna, zwłaszcza, gdy czytasz głównie fantastykę, a w książki tego typu nie inwestujesz.
Jak mnie boli ta okładka :c Wiem z jakiego rękopisu jest ta wstawka z lewej, co jeszcze powiększa mój estetyczny ból. To bardzo piękny rękopis i bardzo piękny styl iluminacji, a tu połączony z totalnie niepasującą czerwienią. Sięgnęłabym po tą książkę własnie dlatego, że sama interesuję się rękopisami, ale obawiam się, że niczego nowego bym się z niej nie nauczyła. Pisarze mają ta irytującą manierę, że ślizgają się po powierzchni tematu, przez co popełniają wiele błędów rzeczowych. Szkoda, to taki piękny temat (niekoniecznie tajemniczy) i bardzo wdzięczny, fajnie by było gdyby ktoś napisał naprawdę dobrą rzecz o rękopisach.
Ja byłam przekonana, że wydawca wrzucił sobie po prostu losowy wzorek... Warto wiedzieć, co to. To jest przede wszystkim romans, a nie coś, co głęboko porusza tę tematykę... Raczej nie znajdziesz tam tego, czego szukasz.
O Boże te zdjęcia są przepiękne ;D A co do samej treści książki to nie wiem sama, z jednej strony mnie ciekawi, z drugiej się boję trochę, że się zawiodę :( Przemyślę i jak gdzieś zobaczę to może sięgnę:)
Książki nie planowałam raczej czytać i to się nie zmieni. Budzi we mnie odrobinę ciekawości, ale to jednak za mało żebym się w niej odnalazła. Jestem trochę romantyczna, ale po romanse sięgam nieczęsto.
Nie, nie zaobserwuje Twojego bloga w zamian za obserwację mojego - wolę mieć garstkę zainteresowanych blogiem czytelników, niż tysiąc zapychaczy. Usuwam spam.
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.
Żadna ze mnie romantyczka niestety, więc pewnie taką powieść ze ślimaczącą się narracją rzuciłabym w kąt, niestety. Moja tolerancja romansów kończy się na "Dumie i uprzedzeniu" i "Jane Eyre" ;)
OdpowiedzUsuńFaktycznie, po okładce też myślałam, że to kryminał, a tu takie zaskoczenie. Ale nie, romans to zdecydowanie nie dla mnie, tak samo, jak Ewelina, toleruję co najwyżej Dumę i uprzedzenie. ;)
OdpowiedzUsuńO matko, już po tym zacytowanym przez Ciebie fragmencie z książki widzę, ile tam "upiększaczy" jest, także chyba rozumiem co miałaś na myśli pisząc o specyficznym stylu autorki i chyba bym dostała szewskiej pasji, gdyby tak rzeczywiście było przez całą książkę. ;-)
OdpowiedzUsuńUwierz, tych upiększaczy w niektórych momentach jest zdecydowanie więcej XD
UsuńRomantyczką nie jestem, romansów nie czytam i mi z tym dobrze :) Dlatego ja podziękuję. I do tego ten styl autorki... Chyba bym nie dała rady :P
OdpowiedzUsuńA ja się dzisiaj nakręciłam na tę powieść, ale tak jak Ty niewiele o niej wiedziałam. Przeczytałam Twoją recenzję i powyższa książka mi po prostu zbrzydła. Bo my nie-romantyczki trzymamy się razem!
OdpowiedzUsuńRzeczywiście, okładka bardziej przypomina kryminał niż romans :) Szkoda, że historia Cię trochę rozczarowała :/
OdpowiedzUsuńTrudno to nazwać jakimś wielkim rozczarowaniem. Miałam - przeczytałam i fajnie. Nie spodziewałam się nie wiadomo czego, a odmiana zawsze jest fajna, zwłaszcza, gdy czytasz głównie fantastykę, a w książki tego typu nie inwestujesz.
UsuńRomanse to trochę nie moja bajeczka, więc podziękuję. :)
OdpowiedzUsuńPatrząc na okładkę nie zainteresowalabym się książka, ale czytając recenzje zmieniam zdanie
OdpowiedzUsuńHaha, ale ten tytuł potrafi zmylić :) mimo, że nie kryminał, to jednak wart uwagi :)
OdpowiedzUsuńJeśli interesują Cię romanse to jasne :)
UsuńJak mnie boli ta okładka :c Wiem z jakiego rękopisu jest ta wstawka z lewej, co jeszcze powiększa mój estetyczny ból. To bardzo piękny rękopis i bardzo piękny styl iluminacji, a tu połączony z totalnie niepasującą czerwienią.
OdpowiedzUsuńSięgnęłabym po tą książkę własnie dlatego, że sama interesuję się rękopisami, ale obawiam się, że niczego nowego bym się z niej nie nauczyła. Pisarze mają ta irytującą manierę, że ślizgają się po powierzchni tematu, przez co popełniają wiele błędów rzeczowych. Szkoda, to taki piękny temat (niekoniecznie tajemniczy) i bardzo wdzięczny, fajnie by było gdyby ktoś napisał naprawdę dobrą rzecz o rękopisach.
Ja byłam przekonana, że wydawca wrzucił sobie po prostu losowy wzorek... Warto wiedzieć, co to.
UsuńTo jest przede wszystkim romans, a nie coś, co głęboko porusza tę tematykę... Raczej nie znajdziesz tam tego, czego szukasz.
Też pomyślałam na początku po okładce, że to kryminał.
OdpowiedzUsuńO Boże te zdjęcia są przepiękne ;D
OdpowiedzUsuńA co do samej treści książki to nie wiem sama, z jednej strony mnie ciekawi, z drugiej się boję trochę, że się zawiodę :(
Przemyślę i jak gdzieś zobaczę to może sięgnę:)
Buziaki
coraciemnosci.blogspot.com
Książki nie planowałam raczej czytać i to się nie zmieni. Budzi we mnie odrobinę ciekawości, ale to jednak za mało żebym się w niej odnalazła. Jestem trochę romantyczna, ale po romanse sięgam nieczęsto.
OdpowiedzUsuńBardzo ciekawie napisane. Gratuluję i pozdrawiam serdecznie !!!
OdpowiedzUsuń