Lubię steampunk i muszę przyznać, że moja przygoda z nim zaczęła się właśnie od "Mechanicznego" :D. Osobiście uważam, że ta książka jest dosyć ciężka i najlepiej jej unikać, kiedy chce się zabrać za coś lekkiego! Osobiście pokochałam wszystkich bohaterów, podobnie jak ty, ale do Jaxa mam szczególny sentyment. No i Berenice - najbardziej wyraźna ze wszystkich! Lubię takie ostre kobiety >D! Pozdrawiam i przy okazji zapraszam do nas na kiermasz c: http://zniewolone-trescia.blogspot.com/2017/12/swiateczny-kiermasz-zniewolonych.html #SadisticWriter
tak się zbieram do tej książki i zbieram, ze steampunkiem nie mam za dobrych doświadczeń, to gatunek, w którym łatwo coś spierdzielić, ale chyba jednak ją przeczytam :)
"Mechanicznego" zaczęłam czytać kilka miesięcy temu, ale mimo że kocham steampunk, to inne książki odciągnęły moją uwagę i jakoś nie mogę się znowu za niego zabrać. Po twojej recenzji mam teraz więcej motywacji, żeby w przyszłym roku w końcu tę powieść skończyć szczególnie, że wyszła już cała trylogia, i ojej jakie ma piękne okładki ;)
Podoba mi się pomysł Tregilisa i kreacja Berenice (w przeciewieństwie do Twoich odczuć względem niej), a i samo tempo akcji jest na wysokim poziomie i nie można się przy Mechanicznym ani przy kolejnych tomach nudzić, tu mogę zapewnić, że wszystko pozosaje jak w części pierwszej. Ale styl - mnie osobiście pokonał, znaczy tak - w drugim tomie nie zdołałam się do niego przyzwyczaić, a w trzecim poddałam się i rzuciłam książkę na półtora miesiąca. Serio, ciężka sprawa, jeżeli Tregilis coś jeszcze napisze, to liczę, że przystępniejszym językiem, bo nie wiem, czy mam siłę na kolejną taką walkę...
To nie jest tak, że jej nie lubię - po prostu ona trochę nie pasuje w tomie pierwszym do stylu autora. Ja osobiście wolę nieco cięższe teksty, także... akurat pod tym względem kompletnie mi to nie przeszkadzało.
A mi się własnie kreacja Berenice najbardziej podoba. Jest elementem burzącym pod każdym względem - sama konstrukcja postaci, język jakim się posługuje, podejmowane działania - to wszystko nie pasuje do całej otoczki powieści, tak samo jak ona nie pasuje do czasów i świata, w którym przyszło jej żyć. Myślę, że z tego wynika jej potencjał rewolucyjny (chyba że okaże się, że żadnego nie ma, jeszcze nie czytałam kolejnych tomów).
Nie, nie zaobserwuje Twojego bloga w zamian za obserwację mojego - wolę mieć garstkę zainteresowanych blogiem czytelników, niż tysiąc zapychaczy. Usuwam spam.
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.
Chyba zdecyduję się na tę serię, bo coraz bardziej mnie kusi. ;)
OdpowiedzUsuńWidzę, że w końcu przeczytałaś :) Mechaniczny jeszcze przede mną, ale może niedługo dorwę ten pierwszy tom.
OdpowiedzUsuńTaak, w końcu się udało :D Ale za to tona innych książek czeka w kolejce.
UsuńLubię steampunk i muszę przyznać, że moja przygoda z nim zaczęła się właśnie od "Mechanicznego" :D.
OdpowiedzUsuńOsobiście uważam, że ta książka jest dosyć ciężka i najlepiej jej unikać, kiedy chce się zabrać za coś lekkiego! Osobiście pokochałam wszystkich bohaterów, podobnie jak ty, ale do Jaxa mam szczególny sentyment. No i Berenice - najbardziej wyraźna ze wszystkich! Lubię takie ostre kobiety >D!
Pozdrawiam i przy okazji zapraszam do nas na kiermasz c:
http://zniewolone-trescia.blogspot.com/2017/12/swiateczny-kiermasz-zniewolonych.html
#SadisticWriter
Na pewno jest cięższa od typowych młodzieżówek, ale nie powiedziałabym, by to była jakoś szczególnie trudna.
Usuńtak się zbieram do tej książki i zbieram, ze steampunkiem nie mam za dobrych doświadczeń, to gatunek, w którym łatwo coś spierdzielić, ale chyba jednak ją przeczytam :)
OdpowiedzUsuńWłaściwie każdy gatunek łatwo spierdzielić xD Ale to jest po prostu taka prawidłowa, przyjemna pozycja.
UsuńJakoś mnie ta seria nie kusi, chyba ciężko by mi się ją czytało.
OdpowiedzUsuńW końcu udało Ci się sięgnąć. :)
OdpowiedzUsuńCieszę się, że książka Cię nie odrzuciła i w planach masz przeczytanie dalszych losów Jax-a i spółki. Warto! :)
Drugi mam już w sumie za sobą, a trzeci czeka na swoją kolej :)
Usuń"Mechanicznego" zaczęłam czytać kilka miesięcy temu, ale mimo że kocham steampunk, to inne książki odciągnęły moją uwagę i jakoś nie mogę się znowu za niego zabrać.
OdpowiedzUsuńPo twojej recenzji mam teraz więcej motywacji, żeby w przyszłym roku w końcu tę powieść skończyć szczególnie, że wyszła już cała trylogia, i ojej jakie ma piękne okładki ;)
Podoba mi się pomysł Tregilisa i kreacja Berenice (w przeciewieństwie do Twoich odczuć względem niej), a i samo tempo akcji jest na wysokim poziomie i nie można się przy Mechanicznym ani przy kolejnych tomach nudzić, tu mogę zapewnić, że wszystko pozosaje jak w części pierwszej. Ale styl - mnie osobiście pokonał, znaczy tak - w drugim tomie nie zdołałam się do niego przyzwyczaić, a w trzecim poddałam się i rzuciłam książkę na półtora miesiąca. Serio, ciężka sprawa, jeżeli Tregilis coś jeszcze napisze, to liczę, że przystępniejszym językiem, bo nie wiem, czy mam siłę na kolejną taką walkę...
OdpowiedzUsuńTo nie jest tak, że jej nie lubię - po prostu ona trochę nie pasuje w tomie pierwszym do stylu autora.
UsuńJa osobiście wolę nieco cięższe teksty, także... akurat pod tym względem kompletnie mi to nie przeszkadzało.
Ja w sumie też nie mam nic przeciwko stylowi, który zmusza do myślenia, ale w sumie ten Tregilisa był jakiś taki... niewygodny :P
UsuńCzytałam wiele pozytywnych opinii o tej książce, ale jakoś póki co nie czuję się do niej przekonana (z bliżej niewyjaśnionych przyczyn :D )
OdpowiedzUsuńCzytałam, świetna.
OdpowiedzUsuńCiekawa musi być to książka i z chęcią po nią sięgnę :)
OdpowiedzUsuńBardzo chętnie zapoznam się z tą serią!
OdpowiedzUsuńA mi się własnie kreacja Berenice najbardziej podoba. Jest elementem burzącym pod każdym względem - sama konstrukcja postaci, język jakim się posługuje, podejmowane działania - to wszystko nie pasuje do całej otoczki powieści, tak samo jak ona nie pasuje do czasów i świata, w którym przyszło jej żyć. Myślę, że z tego wynika jej potencjał rewolucyjny (chyba że okaże się, że żadnego nie ma, jeszcze nie czytałam kolejnych tomów).
OdpowiedzUsuń