poniedziałek, 8 stycznia 2018

Wilcza godzina: Pierwszy raz z literaturą litewską

15 komentarzy:

  1. Mam coraz większe obawy w stosunku do tej powieści, a w okolicach premiery byłam nią całkiem zajarana. Może jak podejdę do niej z odpowiednim dystansem to nie będzie tak źle :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja najpierw też byłam, a potem uznałam, że w sumie... to mam ją trochę "gdzieś". Problem polega na tym, że takie podejście może uratować powieść, która może jest głupia, ale fajnie się ją czyta. "Wilcza godzina" może i głupia nie jest, ale najzwyczajniej w świecie nudzi.

      Usuń
    2. To jak nudzi to chyba gorzej, bo mi takie rpzeświadczenie zostanie i nawet zabarać się za nią nie będzie chciało. No cóż, może jakoś na wakacje...

      Usuń
  2. Ja chyba sobie odpuszczę. Nie mam na nią ani czasu, ani ochoty ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie nastrajasz optymistycznie, aż zaczęłam trochę żałować, że zamówiłam. Książki nudne są gorsze od tych zwyczajnie złych.

    OdpowiedzUsuń
  4. Dla mnie w powieści mało było steampunku. Autor skupił się na podróży przez Wilno i rozgrywkach politycznych. Gdyby skrócić te "spacery" powieść nie wypadłaby tak średnio.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, zdecydowanie było go mało... A jak już był to nie był zbyt kreatywny. Według mnie autor spokojnie mógł napisać powieść historyczną, albo po prostu alternatywną historię, a nie iść w stronę tego typu fantastyki.

      Usuń
  5. Obawiam się, że miałabym podobne odczucia po lekturze :(

    OdpowiedzUsuń
  6. Mimo wszystko kiedyś spróbuję sięgnąć po książkę, aby na własnych kolcach przekonać się, co w niej jest. :D No i ne przypominam sobie książki współczesnego litewskiego autora, którą bym czytał, a chcę trochę uciec od amerykańskich pozycji.


    Pozdrawiam jeżowo
    Nikodem z https://zaczytanejeze.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie słyszałam o tej książce, ale skoro jest tak słaba, jak mówisz, to jakoś mnie nie dziwi fakt, że nie zyskała rozgłosu. Szczerze mówiąc jeszcze nigdy nie spotkałam się ze steampunkiem i niewiele o nim wiem. U ciebie słyszę o nim po raz pierwszy.

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetna książka. Mam nadzieję, że wydadzą całą serię, bo niestety polscy wydawcy w przypadku steampunku mają brzydki zwyczaj urywania cykli. W przypadku anglojęzycznych książek, można od biedy sprowadzić sobie oryginalne wydania,ale z litewskim, przynajmniej w moim przypadku, nie będzie tak łatwo :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Oj, to ja zdecydowanie podziękuję nudnej książce. ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nic nie czytałam jeszcze z tamtych stron... może warto byłoby wybrać się w taką podróż czytelnicza?!

    OdpowiedzUsuń

Nie, nie zaobserwuje Twojego bloga w zamian za obserwację mojego - wolę mieć garstkę zainteresowanych blogiem czytelników, niż tysiąc zapychaczy.
Usuwam spam.

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.

Nomida zaczarowane-szablony