A zauważyłaś, że te "fajnie", "spoko chłopie" itd. pojawiły się właśnie w Bramach (już w I tomie)? Czytałam w tym roku wszystkie części jedna po drugiej i to niesamowite, jak bardzo Kossakowskiej zmienił się styl. Nie na lepsze, niestety. Cieszę się, że udało Ci się zachować sympatię do postaci - ja w Bramach lubię już jedynie Razjela i może Asmodeusza, reszta zachowuje się jak marcowe chimery i doprowazają mnie do szału ;) Zgadzam się też w całej rozciągłości z tymi wykładami o postaciach. Już mitologia hinduska była trochę w ten sposób przedstawiana, ale tutaj miałam wrażenie, że czytam "sfabularyzowaną mitologię aztecką dla opornych". No nie, kurczę.
Być może to wtedy widziałam, ale na pewno nie odczułam negatywnie. Pomiędzy moim czytaniem konkretnych tomów jednak trochę wody upłynęło i takie "szczególiki" trochę mi się zatarły.
Być może z korzyścią dla Ciebie :) Jak czytałam Zbieracza burz długo po Siewcy, to nawet mi się podobał. Jak przeczytałam jedną po drugiej, to nie mogłam uwierzyć, że to ta sama autorka ;)
O rany! Właśnie czekam na całość i chciałam sobie kupić całą serię na jakąś okazję, ale teraz już sama nie wiem... Najbardziej mnie chyba interesuje sama mitologia, nie tak łatwo znaleźć książki z czymś innym niż Grecja, czy mily nordyckie...
Czytałam już "Żarna Niebios" i "Siewcę Wiatru", a na resztę ciągle nie mam czasu... Muszę wreszcie przysiąść porządnie i przeczytać całość jednym rzutem ;)
Nie, nie zaobserwuje Twojego bloga w zamian za obserwację mojego - wolę mieć garstkę zainteresowanych blogiem czytelników, niż tysiąc zapychaczy. Usuwam spam.
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.
A zauważyłaś, że te "fajnie", "spoko chłopie" itd. pojawiły się właśnie w Bramach (już w I tomie)? Czytałam w tym roku wszystkie części jedna po drugiej i to niesamowite, jak bardzo Kossakowskiej zmienił się styl. Nie na lepsze, niestety. Cieszę się, że udało Ci się zachować sympatię do postaci - ja w Bramach lubię już jedynie Razjela i może Asmodeusza, reszta zachowuje się jak marcowe chimery i doprowazają mnie do szału ;) Zgadzam się też w całej rozciągłości z tymi wykładami o postaciach. Już mitologia hinduska była trochę w ten sposób przedstawiana, ale tutaj miałam wrażenie, że czytam "sfabularyzowaną mitologię aztecką dla opornych". No nie, kurczę.
OdpowiedzUsuńByć może to wtedy widziałam, ale na pewno nie odczułam negatywnie. Pomiędzy moim czytaniem konkretnych tomów jednak trochę wody upłynęło i takie "szczególiki" trochę mi się zatarły.
UsuńByć może z korzyścią dla Ciebie :) Jak czytałam Zbieracza burz długo po Siewcy, to nawet mi się podobał. Jak przeczytałam jedną po drugiej, to nie mogłam uwierzyć, że to ta sama autorka ;)
UsuńO rany! Właśnie czekam na całość i chciałam sobie kupić całą serię na jakąś okazję, ale teraz już sama nie wiem... Najbardziej mnie chyba interesuje sama mitologia, nie tak łatwo znaleźć książki z czymś innym niż Grecja, czy mily nordyckie...
OdpowiedzUsuńCzy ja wiem, fantastyka po różne mity sięga jednak ;) Ale wiadomo, to na greckich się wychowaliśmy, więc ich zwykle jest najwięcej.
UsuńKiedyś coś przeczytam Kossakowskiej. Ale na razie mam dużo innych książek w kolejce do przeczytania i nie wiem czy znajdę na nią czas ;)
OdpowiedzUsuńCzytałam już "Żarna Niebios" i "Siewcę Wiatru", a na resztę ciągle nie mam czasu... Muszę wreszcie przysiąść porządnie i przeczytać całość jednym rzutem ;)
OdpowiedzUsuńPrzede mną jeszcze lektura, ale widzę, że jest dużo rzeczy, które będą mi przeszkadzać...
OdpowiedzUsuńCoś idealnego dla mojego brata!
OdpowiedzUsuńNie czytałam, ale chyba raczej to nie dla mnie...
OdpowiedzUsuń