Mogę podpisać się pod pod ostatnim fragmentem o normie. Też zdarza się mi zjeść ciacho, pójść ma pizzę, ale aby zachować szczupłą figurę nie może to być codzienność. :)
W tytule posta coś lub ktoś zjdł literkę z. To nawet pasuje do książki ;)
Myślę, że miejsca na zapiski do 'niezapomnienia' to super sprawa, pamiętajmy, że często - gęsto odchudzają się panie z problemami z tarczycą, a wtedy niestety jest bardzo osłabiona własnie pamięć. I myślę, że pewnego, pięknego dnia zaopatrzę się w tą książeczkę ;)
Weź pod uwagę, że to nie jest książka dedykowana dla takich osób - to raczej pozycja dla młodych, zdrowych dziewczyn. Ponadto po prostu tych miejsc do wypełnienia jest po prostu za dużo, przynajmniej w moich oczach. Bo jakieś rzeczy do wypełnienia pokroju "wypisz swój jadłospis", "napisz list do siebie", "zaplanuj wprowadzenie nowego nawyku" itd. też w książce są i na nie też jest miejsce.
Raczej nie czytam poradników tego typu, ale dobrze, że wychodzą na rynek pozycje, które sensownie i merytorycznie biorą się za takie tematy. :) Pozdrawiam!
książki sama nie kupię, wahałam się nad jej zdobyciem przez Czytam Pierwszy, ale odpuściłam. Jednak nie przepadam za formą poradnika. Owszem fajnie, że jest on tak mocno spersonalizowany, może rzeczywiście to ułatwić zmianę nastawienia, ale ja po niego raczej nie sięgnę :P pozdrawiam
Mnie temat odchudzania nie jest obcy, ale raczej stawiam na ruch, diet nie potrafię sie trzymać. Jeżeli ksiązka nie robi nikomu krzywdy, a może pomóc to czemu nie, jednak ja za poradnikami nie przepadam.
To ostatnia książka, jaką spodziewałam się u Ciebie znaleźć :D Jestem też dość zaskoczona, że rzeczywiście może mieć jakąś wartość, na tyle dużą, że warto ją mieć na półce, nawet jeśli nie mamy raczej problemów ze swoją wagą. Sama póki co nie mam potrzeby jej posiadać, chociaż wydana jest jak cukierek i przyjemnie się na nią patrzy, ale z pewnością warto wiedzieć, że istnieje coś takiego.
Nie, nie zaobserwuje Twojego bloga w zamian za obserwację mojego - wolę mieć garstkę zainteresowanych blogiem czytelników, niż tysiąc zapychaczy. Usuwam spam.
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.
Mogę podpisać się pod pod ostatnim fragmentem o normie. Też zdarza się mi zjeść ciacho, pójść ma pizzę, ale aby zachować szczupłą figurę nie może to być codzienność. :)
OdpowiedzUsuńW tytule posta coś lub ktoś zjdł literkę z. To nawet pasuje do książki ;)
Myślę, że miejsca na zapiski do 'niezapomnienia' to super sprawa, pamiętajmy, że często - gęsto odchudzają się panie z problemami z tarczycą, a wtedy niestety jest bardzo osłabiona własnie pamięć. I myślę, że pewnego, pięknego dnia zaopatrzę się w tą książeczkę ;)
OdpowiedzUsuńUściski!
Weź pod uwagę, że to nie jest książka dedykowana dla takich osób - to raczej pozycja dla młodych, zdrowych dziewczyn. Ponadto po prostu tych miejsc do wypełnienia jest po prostu za dużo, przynajmniej w moich oczach. Bo jakieś rzeczy do wypełnienia pokroju "wypisz swój jadłospis", "napisz list do siebie", "zaplanuj wprowadzenie nowego nawyku" itd. też w książce są i na nie też jest miejsce.
UsuńRaczej nie czytam poradników tego typu, ale dobrze, że wychodzą na rynek pozycje, które sensownie i merytorycznie biorą się za takie tematy. :) Pozdrawiam!
OdpowiedzUsuńksiążki sama nie kupię, wahałam się nad jej zdobyciem przez Czytam Pierwszy, ale odpuściłam. Jednak nie przepadam za formą poradnika. Owszem fajnie, że jest on tak mocno spersonalizowany, może rzeczywiście to ułatwić zmianę nastawienia, ale ja po niego raczej nie sięgnę :P
OdpowiedzUsuńpozdrawiam
Raczej po nią nie sięgnę, tematyka mnie nie dotyczy :)
OdpowiedzUsuńhttp://whothatgirl.blogspot.com
Mnie temat odchudzania nie jest obcy, ale raczej stawiam na ruch, diet nie potrafię sie trzymać. Jeżeli ksiązka nie robi nikomu krzywdy, a może pomóc to czemu nie, jednak ja za poradnikami nie przepadam.
OdpowiedzUsuńTo ostatnia książka, jaką spodziewałam się u Ciebie znaleźć :D Jestem też dość zaskoczona, że rzeczywiście może mieć jakąś wartość, na tyle dużą, że warto ją mieć na półce, nawet jeśli nie mamy raczej problemów ze swoją wagą. Sama póki co nie mam potrzeby jej posiadać, chociaż wydana jest jak cukierek i przyjemnie się na nią patrzy, ale z pewnością warto wiedzieć, że istnieje coś takiego.
OdpowiedzUsuńTo fajna sprawa na prezent na przykład, zwłaszcza dla osoby, która niekoniecznie lubi czytać. :D
UsuńNie wiem czemu, ale mnie takie poradniki odstraszają :D Widziałam "Super laskę" w jednej księgarni i niestety jej wnętrze nie przypadło mi do gustu :/
OdpowiedzUsuńGdybym miała ją kupić to pewnie bym jej nie kupiła generalnie. Ale wychodzę z założenia, że odrobina poradników na półce nie zaszkodzi.
UsuńNie koniecznie jest to mój gatunek literacki ;D
OdpowiedzUsuńTrudno tu mówić o literaturze w sumie.
Usuń