Mnie bardzo podobał się Michał Larek "Na tropie", to kryminał, który dzieje się na przełomie lat 80 i 90 w Polsce, może Ci się spodoba? I wiele osób zachwyca się "Skazą" Małeckiego, na IG widziałam, porównanie go do Mankella i jego kultowego (mojego ulubionego) śledczego Wallandera. Nie wiem czy to nie na wyrost ale zamierzam sprawdzić.
Zerknę, może kiedyś mi wpadnie w łapki. :) Ale generalnie kryminały to nie jest pierwsza rzecz po którą sięgam. Tylko w sierpniu jakoś tak ich więcej przeczytałam.
Chyba jednak nie czuję się zachęcona. Seksu w książkach mam chwilowo aż nadto po Kristoffie (właśnie skończyłam Bożogrobie...), a mimo wszystko w książkach, które udają kryminały, szukam głównie dobrej intrygi. Nie wiem, czy sam setting by mi wynagrodził braki w tym zakresie...
Nie, nie zaobserwuje Twojego bloga w zamian za obserwację mojego - wolę mieć garstkę zainteresowanych blogiem czytelników, niż tysiąc zapychaczy. Usuwam spam.
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.
Mnie bardzo podobał się Michał Larek "Na tropie", to kryminał, który dzieje się na przełomie lat 80 i 90 w Polsce, może Ci się spodoba? I wiele osób zachwyca się "Skazą" Małeckiego, na IG widziałam, porównanie go do Mankella i jego kultowego (mojego ulubionego) śledczego Wallandera. Nie wiem czy to nie na wyrost ale zamierzam sprawdzić.
OdpowiedzUsuńZerknę, może kiedyś mi wpadnie w łapki. :) Ale generalnie kryminały to nie jest pierwsza rzecz po którą sięgam. Tylko w sierpniu jakoś tak ich więcej przeczytałam.
UsuńTeraz jesienią poszukuję takich klimatycznych kryminałów i myślę, że mimo tych wad, zwłaszcza pewnej chaotyczności mogłabym się skusić 😀
OdpowiedzUsuńA próbuj, może akurat Ci siądzie. :)
UsuńChoć kryminał umiejscowiony w czasie drugiej wojny światowej wydaje się ciekawy, to myślę, że ta seksualność mogłaby i mnie zniesmaczyć. ;)
OdpowiedzUsuńTo niestety całkiem możliwe.
UsuńLubię ten gatunek literacki, ale ta książka niestety do mnie nie przemawia.
OdpowiedzUsuńSerdecznie pozdrawiam.
https://nacpana-ksiazkami.blogspot.com
Chyba jednak nie czuję się zachęcona. Seksu w książkach mam chwilowo aż nadto po Kristoffie (właśnie skończyłam Bożogrobie...), a mimo wszystko w książkach, które udają kryminały, szukam głównie dobrej intrygi. Nie wiem, czy sam setting by mi wynagrodził braki w tym zakresie...
OdpowiedzUsuń