Hmm, zastanawia mnie ta seria. Niby mam ochotę ją przeczytać, ale jednak nie ma w sobie tego czegoś, co kazałoby mi zrobić to już, teraz. Natychmiast. Jak ostatnio wybierałam pozycje z Uroborosa, to wybrałam jednak inne tytuły. Ale może kiedyś :)
Po kontynuacji "Łez Mai" spodziewałam się czegoś innego... Ale taki POV też nie był zły. Przynajmniej mieliśmy okazję bliżej poznać Mayę. Również czekam na kolejny tom.
Tak, książkę czyta się błyskawicznie. A czy Maya była zbyt ludzka? Ciężko powiedzieć... Ja miałam wrażenie, że ten balans między człowiekiem a androidem został zachowany, ale byłam w zasadzie tuż po "Łzach...".
Nie, nie zaobserwuje Twojego bloga w zamian za obserwację mojego - wolę mieć garstkę zainteresowanych blogiem czytelników, niż tysiąc zapychaczy. Usuwam spam.
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.
Hmm, zastanawia mnie ta seria. Niby mam ochotę ją przeczytać, ale jednak nie ma w sobie tego czegoś, co kazałoby mi zrobić to już, teraz. Natychmiast. Jak ostatnio wybierałam pozycje z Uroborosa, to wybrałam jednak inne tytuły. Ale może kiedyś :)
OdpowiedzUsuńmrs-cholera.blogspot.com
Po kontynuacji "Łez Mai" spodziewałam się czegoś innego... Ale taki POV też nie był zły. Przynajmniej mieliśmy okazję bliżej poznać Mayę. Również czekam na kolejny tom.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam!
Tak, książkę czyta się błyskawicznie. A czy Maya była zbyt ludzka? Ciężko powiedzieć... Ja miałam wrażenie, że ten balans między człowiekiem a androidem został zachowany, ale byłam w zasadzie tuż po "Łzach...".
OdpowiedzUsuńNie słyszałam wcześniej o tej serii, wiec chętnie ją poznam!
OdpowiedzUsuńCiekawie zapowiada się świat:)
OdpowiedzUsuńRaczej nie w moim guście :c
OdpowiedzUsuńhttp://whothatgirl.blogspot.com
Uwielbiam Raduchowską, ale nie trawię sf, więc za Łzy Mai na pewno się nie wezmę :D
OdpowiedzUsuń