Trochę mi to przypomina Charlote Link, tyle, że ona zamiast na samej sprawie kładzie duży nacisk na bohaterów i ich historię, a sprawa jest raczej tłem. Może sięgnę, bo brzmi całkiem ciekawie :)
Obecnie mam dwa kryminały Ann Cleeves, ale może później... Nie czuję za kazdym razem rozwiązywania sprawy, owszem, zdarza mi się typować, ale zwykle staram sie skupić na samej lekturze :)
Zachęcasz do przeczytania, bo to dobre czytadło, ale skoro rzadko czytam kryminały, to niech już mają chociaż porządny wątek kryminalny. Detektyw-alkoholik jest tak wyświechtanym motywem, że jego stosowanie tylko mnie zniechęca.
Chyba już wolę "Wczoraj" Felicii Yap (recenzowałem), które też nie rozpieszcza kryminalnie, "Sześcioro podejrzanych" Svarupa (przeczytane parę lat przed założeniem bloga), które jest bardziej socjologicznym kryminałem (i bardzo dobrze poznajesz podejrzanych, a samo rozwiązanie zagadki niewiele zajmuje) czy krótkie opowiadania kryminalne w "Singapur Noir" (też recenzowałem). Albo obejrzę koreańskie "Busted" na Netflixie. :P
Nie ma co się za to brać na siłę, wybitne dzieło to nie jest. Ja muszę znów odskocznię od tego gatunku sobie zrobić, bo ostatnio miałam u siebie za dużo "realistycznej" literatury i jest mi z tym źle. Ale spokojnie, już mam Szmidta. Jemisin i Corey też czekają w kolejce. Chociaż na półce chyba jeszcze jeden thriller (który ma z 1k stron) i tak mi leży.
Nie, nie zaobserwuje Twojego bloga w zamian za obserwację mojego - wolę mieć garstkę zainteresowanych blogiem czytelników, niż tysiąc zapychaczy. Usuwam spam.
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.
Nie słyszałam, ale póki co również nie mam głowy do kryminałów. Stawiam na coś lekkiego i przyjemnego.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam. ;**
P.
Ta książka lekka jest, gorzej z przyjemnością. :D
UsuńTrochę mi to przypomina Charlote Link, tyle, że ona zamiast na samej sprawie kładzie duży nacisk na bohaterów i ich historię, a sprawa jest raczej tłem. Może sięgnę, bo brzmi całkiem ciekawie :)
OdpowiedzUsuńLubie Christie i chyba to jest jeden z powodów, dlaczego chcę ją przeczytać. Poza tym często mam ochotę na lekki kryminał :)
OdpowiedzUsuńObecnie mam dwa kryminały Ann Cleeves, ale może później... Nie czuję za kazdym razem rozwiązywania sprawy, owszem, zdarza mi się typować, ale zwykle staram sie skupić na samej lekturze :)
OdpowiedzUsuńmrs-cholera.blogspot.com
Zachęcasz do przeczytania, bo to dobre czytadło, ale skoro rzadko czytam kryminały, to niech już mają chociaż porządny wątek kryminalny. Detektyw-alkoholik jest tak wyświechtanym motywem, że jego stosowanie tylko mnie zniechęca.
OdpowiedzUsuńChyba już wolę "Wczoraj" Felicii Yap (recenzowałem), które też nie rozpieszcza kryminalnie, "Sześcioro podejrzanych" Svarupa (przeczytane parę lat przed założeniem bloga), które jest bardziej socjologicznym kryminałem (i bardzo dobrze poznajesz podejrzanych, a samo rozwiązanie zagadki niewiele zajmuje) czy krótkie opowiadania kryminalne w "Singapur Noir" (też recenzowałem). Albo obejrzę koreańskie "Busted" na Netflixie. :P
Nie ma co się za to brać na siłę, wybitne dzieło to nie jest. Ja muszę znów odskocznię od tego gatunku sobie zrobić, bo ostatnio miałam u siebie za dużo "realistycznej" literatury i jest mi z tym źle. Ale spokojnie, już mam Szmidta. Jemisin i Corey też czekają w kolejce. Chociaż na półce chyba jeszcze jeden thriller (który ma z 1k stron) i tak mi leży.
UsuńJaki thriller ma 1k stron? O.o
Usuń"Ana" Roberto Santiago. Albo będzie cudny, albo cholernie przegadany.
UsuńSiostra czytała i bardzo jej się podobała ta powieść.
OdpowiedzUsuń