Serię "Pieść lodu i ognia" skoczyłam jakieś 5 lat temu ( a właściwie te części, które są wydane). I szczerze mówiąc przy ostatnich tomach czułam się już przytłoczona tym światem. Myślę jednak, że teraz czytałoby mi się ją znacznie przyjemniej. Poza tym forma kroniki mi nie przeszkadza. Chyba nawet bardziej pasuje.
Dla fanów serii pewnie będzie to gratka i być może sięgną przez sam sentyment. Ja jednak na razie nie tęsknię za tym uniwersum, więc póki co odpuszczę, chociać moze kiedyś sie skuszę :)
Niestety, chociaż lubię główną sagę, to chyba taki kronikarski język mnie do siebie nie przekona :( Szkoda, bo Targaryenowie jako tacy to naprawdę interesujący temat na niejedną powieść. Poza tym też do tej pory przeczytałam dwa tomy "Pieśni lodu i ognia" i serial, z którym jestem na bieżąco, o wiele bardziej do mnie przemówił. Chciałabym kiedyś zabrać się za resztę serii książkowej, ale to raczej w dalszej przyszłości.
Ja mam za sobą trzy tomy i chcę kiedyś skończyć, bo o dziwo szybko się czytało i byłam zachwycona! Ja się spodziewałam normalnej powieści, ale z akcją w czasach Targeryanów (nie umiem tego napisaaać). Rozczarowałaś mnie tą kroniką :c Kasikowykurz
Piękne wydanie i podziw dla autora za wymyślenie historii świata 300 lat wstecz, ale podobnie jak Tobie i mi nie odpowiada forma - bo Martin potrafi pisać takie powieści, że aż ciarki przechodzą! A ta kronikarska opowieść wypada na ich tle wyjątkowo blado...
Nie, nie zaobserwuje Twojego bloga w zamian za obserwację mojego - wolę mieć garstkę zainteresowanych blogiem czytelników, niż tysiąc zapychaczy. Usuwam spam.
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.
Serię "Pieść lodu i ognia" skoczyłam jakieś 5 lat temu ( a właściwie te części, które są wydane). I szczerze mówiąc przy ostatnich tomach czułam się już przytłoczona tym światem. Myślę jednak, że teraz czytałoby mi się ją znacznie przyjemniej. Poza tym forma kroniki mi nie przeszkadza. Chyba nawet bardziej pasuje.
OdpowiedzUsuńLubię "Grę o tron", a "Ogień i krew" mam już na półce i pewnie niebawem przeczytam.
OdpowiedzUsuńDla fanów serii pewnie będzie to gratka i być może sięgną przez sam sentyment. Ja jednak na razie nie tęsknię za tym uniwersum, więc póki co odpuszczę, chociać moze kiedyś sie skuszę :)
OdpowiedzUsuńmrs-cholera.blogspot.com
Niestety, chociaż lubię główną sagę, to chyba taki kronikarski język mnie do siebie nie przekona :( Szkoda, bo Targaryenowie jako tacy to naprawdę interesujący temat na niejedną powieść. Poza tym też do tej pory przeczytałam dwa tomy "Pieśni lodu i ognia" i serial, z którym jestem na bieżąco, o wiele bardziej do mnie przemówił. Chciałabym kiedyś zabrać się za resztę serii książkowej, ale to raczej w dalszej przyszłości.
OdpowiedzUsuńJa mam za sobą trzy tomy i chcę kiedyś skończyć, bo o dziwo szybko się czytało i byłam zachwycona! Ja się spodziewałam normalnej powieści, ale z akcją w czasach Targeryanów (nie umiem tego napisaaać). Rozczarowałaś mnie tą kroniką :c
OdpowiedzUsuńKasikowykurz
Piękne wydanie i podziw dla autora za wymyślenie historii świata 300 lat wstecz, ale podobnie jak Tobie i mi nie odpowiada forma - bo Martin potrafi pisać takie powieści, że aż ciarki przechodzą! A ta kronikarska opowieść wypada na ich tle wyjątkowo blado...
OdpowiedzUsuń